Jarosław Narymunt Rożyński

WOT rozmyty w liczbach

4 lipiec 2017r

W ostatnich dniach pojawiły się w mediach społecznościowych informacje wyraźnie kontrastujące z deklaracjami MON. Z wyliczeń osób zainteresowanych wstąpieniem do Wojsk Obrony Terytorialnej wynika, że formacja ta liczy około 1000 osób, a tymczasem oficjalne informacje w tym zakresie mówią o 20 tysiącach ludzi. Oliwy do ognia dolał swojego rodzaju konflikt toczony pomiędzy redaktorami Gazety Wyborczej a wiceministrem obrony Michałem Dworczykiem.

Gazeta Wyborcza podała, że Wojsk Obrony Terytorialnej w województwach : podlaskim, lubelskim i podkarpackim wcielono 834 kandydatów. Michał Dworczyk odniósł się do tej informacji, iż ponad 4500 osób już rozpoczęło służbę lub jest w procesie rekrutacji i w krótkim czasie ją rozpocznie. Trudno jednoznacznie stwierdzić jak jest naprawdę, ale warto posłużyć się wyliczeniami przytoczonymi przez samych zainteresowanych.

W dniu 28 czerwca sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej (Michał Dworczyk) udzielił obszernej odpowiedzi na interpelację grupy posłów, w której przedstawił szczegółowo stan procesu tworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej. Z dokumentu wynika m.in. że na dzień 19 maja 2017 roku ukompletowanie pierwszych trzech brygad WOT wynosiło łącznie 1265 żołnierzy, w tym 431 żołnierzy zawodowych i 834 żołnierzy Terytorialnej Służby Wojskowej (TSW). Stanowi to łącznie zaledwie 13,8% planowanego (etatowego) ukompletowania, w tym około 32% ukompletowania żołnierzy zawodowych i niecałe 11% ukompletowania żołnierzy TSW.

Na szkolenie rekruta Wojsk Obrony Terytorialnej 5 z 16 dni przeznaczone jest na szkolenie teoretyczne, a 11 dni na szkolenie w polu. Na całe szkolenie 1,5 roczne przypada natomiast 1,5 magazynka amunicji. Nie wykluczone zatem, że będziemy mieli okazję sprawdzić jak w praktyce wygląda powiedzenie "nienabity karabin raz do roku sam strzela".

Nowomowa słowotwórcza pomiędzy prasą a przedstawicielami ministerstwa powodują, że wokół formacji WOT jest coraz więcej kontrowersji, a medialność formacji negatywnie rzutuje na wizerunek i morale całej wojska. Nie jestem przekonany, czy nie jest to celowe działanie, które ostatecznie odbije się na zwykłej wrogości pomiedzy WOT, a cywilami oraz żołnierzami zawodowymi.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl