Jarosław Narymunt Rożyński

Rozpoczyna się wojna proxy USA-Rosja

7 październik 2016r

Ponad 40 mln Rosjan będzie ćwiczyć symulację ataku jądrowego na Rosję. W ramach ćwiczeń zawyją wszystkie syreny w niektórych miastach, a ludność cywilna będzie brać udział w ćwiczeniach ewakuacji do bunkrów. Na linii Waszyngton-Moskwa nie było tak gorąco od czasu kryzysu kubańskiego.

Obie strony w ostatnich dniach zamroziły współpracę i zapowiedziały zwiększenie swojego zaangażowania w Syrii. W najbliższych dniach Amerykanie przeprowadzą silne uderzenie m.in. w siły rosyjskie wspierające Bashar'a Al Assada.

Pierwszy raz od bardzo długiego czasu zarówno strona rosyjska jak również amerykańska jest zgoda, co do tego, że możliwa jest wojna USA-Rosja. Taki komentarz najpierw przyszedł m.in. ze strony George'a Friedman'a w wywiadzie dla Mauldin Analitycs, a później szeroko pojawił się w Rosji ze strony wschodnich analityków.

W zasadzie punktem zwrotnym, swojego rodzaju wstrząsem było ostatnie spotkanie dyplomantów w Nowym Jorku, po którym ambasador Syrii wyraźnie podkreślił, że to USA ponoszą winę za wojnę w Syrii. Wyraźnie widać, że od tego momentu amerykanie zdecydowali się zagrać "va bank" i zakończyć temat Syrii w najszybszy możliwy sposób. Jest to bardzo nietypowy ruch zaledwie miesiąc przed kampanią wyborczą i niektórzy spekulują, że te dwie sprawy są ze sobą ściśle powiązane.

Trudno jednoznacznie określić czy taki scenariusz byłby dla Polski pozytywny. Z jednej strony zaangażowanie Rosji w Syrii odwróciłoby jej uwagę od Europy Wschodniej, natomiast z drugiej strony, musimy mieć świadomość możliwego uderzenia odwetowego właśnie w naszą stronę.

Co ciekawe, George Friedman w swojej książce "Następne 100 lat" zapowiadał właśnie taki scenariusz jako strategię USA do rozbicia Rosji.

Pierwszym etapem miało być wciągnięcie Rosji w wojnę na Ukrainie oraz aneksja Ukrainy i Białorusi celem zwiększenia kosztów.

Drugim etapem miało być właśnie uwikłanie Rosji w konflikt na Bliskim Wschodzie, gdzie wszyscy spodziewali się raczej zwarcia na linii Azerbejdżan-Armenia z udziałem Turcji niż działań w Syrii. Ten etap od samego początku w swoich założeniach miał być testem zdolności rosyjskich w wojnie proxy.

Trzecim, finalnym etapem jest wojna proxy USA + Polska i Kraje Bałtyckie vs Ukraina i Białoruś + Rosja. Obie strony (USA i Rosja) mają rozegrać w ciągu dwóch lat konflikt na terenie Polski, Krajów Bałtyckich, Białorusi i Ukrainy, bez bezpośredniego starcia żołnierzy USA i Rosji. Podobnie jak w Syrii to głównie lokalni żołnierze mają walczyć i ginąć, natomiast obie strony będą im dostarczać zaopatrzenie i wsparcie.

W scenariuszu tym wojna kończy się w sposób, który trudno nazwać zwycięstwem. USA zakładają bowiem, że morale żołnierzy z Białorusi i Ukrainy zostanie odwrócone w kierunku Europejskim. W ich planie białoruscy i ukraińscy żołnierze "zmienią strony" i ostatecznie linia nowej granicy "NATO-Rosja" zostanie ustalona wzdłuż Dniepru do Morza Czarnego na południu, aż po Psków na północy. Polska zwiększy swoje wpływy gospodarcze, natomiast nie zwiększy swojego terytorium, gdyż gwarantem bezpieczeństwa i stabilizacji mają być amerykańskie bazy zarówno na terenie Polski, jak również Białorusi i Ukrainy.

W koncepcji tej nie wykluczone jest użycie broni jądrowej, a w modelu docelowym Rosja odcięta od kontaktu z Europą - bankrutuje i rozpada się. Nowe państwo "moskiewskie" zostaje zwasalizowane, co umożliwia koncernom amerykańskim wyeksploatowanie zasobów naturalnych Rosji.

Tak to wszystko wygląda w teorii, natomiast w mojej ocenie jest to scenariusz nadmiernie dla amerykanów optymistyczny.

Mam nadzieję, że obie strony opamiętają się i wrócą do dialogu, zanim będzie za późno.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl

[źródła]

Rosja: Konaszenkow o celach nalotów w Syrii. Odrzuca oskarżenia mediów
John Kirby
Generał Konaszenkow
Prospect of Supoerpower war in Syria