Jarosław Narymunt Rożyński

Wojna domowa

18 listopad 2016r

Pod przykrywką głosowania w sprawie odwrócenia reformy emerytalnej, przegłosowano użycie Obrony Terytorialnej przeciwko Polakom. W momencie, gdy media zajmowały się kwestią bankructwa systemu emerytalnego, jak również kursem dolara w okolicach 4,20 zł - bocznymi drzwiami weszły przepisy dotyczące OT. W trakcie debaty już wcześniej padały oskarżenia, iż osoby kwestionujące sposób funkcjonowania OT to zdrajcy narodu, którzy poniosą konsekwencje.

Padały nawet stwierdzenia typu "zagrożenie dla porządku publicznego", czy "celowe działania na rzecz Rosji". Ta retoryka doskonale znana z historii powinna postawić na nogi całą opozycję, media, obserwatorów praw człowieka, międzynarodowe organizacje społeczne i wiele innych instytucji. Jednakże wydarzenie to przeszło niemalże bez komentarza.

Największe wątpliwości budzi fakt, że Obrona Terytorialna ma być przede wszystkim wojskiem podłegłym Ministrowi Obrony, a nie Prezydentowi. Wszystko wskazuje na to, że Obrona Terytorialna będzie skierowana głównie na działania polityczne, propagandowe, w interesie partii, która władzy już dobrowolnie nie odda. Odrzucone zostały wszystkie poprawki, które miały wprowadzić apolityczny charakter nowego rodzaju Sił Zbrojnych.

Największe zagrożenie budzi fakt, że możliwe jest użycie broni palnej przez Obronę Terytorialną, w celu tłumienia demonstracji lub likwidacji "działań hybrydowych". Wiele niejasnych zapisów budzi ogromny niepokój. Przecież mamy w Polsce Policję, Biuro Operacji Antyterrorystycznych, CBŚ i całą gamę innych służb, które radzą sobie w tym zakresie. Jeżeli ich działania w ocenie rządu są niewystarczające, to należy wzmocnić środki dla wymienionych powyżej.

Skąd nagle pomysł użycia wojska przeciwko własnym obywatelom ?

Jak podkreśliło wielu posłów i niezależnych komentatorów - to czego obecnie boi się PIS najbardziej, to bunt wojska i służb przeciwko narodowo-socjalistycznemu reżimowi. Nikt w Polsce, wliczając w to żołnierzy i służby specjalne - nie chce wojny z Rosją. Nie będziemy umierać za Smoleńsk, bo ktoś od kilku lat nie potrafi udowodnić swoich schizofrenicznych teorii z zamachu, sztucznej mgle, ocalałych pasażerach i wiele, wiele innych. Kilku wariatów na czele resortów robi jednak wszystko, aby do tej wojny doszło. Co gorsze, ich działania, których efektem jest ciągłe obniżaje potencjału obronnego Polski, budzą głębokie obawy, co do prawdziwych intencji tych działań.

Trzeba wyraźnie podkreślić : zarówno w interesie USA, jak również Rosji, a przede wszystkim Polski - leży pokojowe ułożenie stosunków z Rosją. Niech się Rosja zajmie swoimi problemami gospodarczymi, zagrożeniem fundamentalnym islamem, cenami ropy czy globalnym ociepleniem, byle tylko nie zajmowała się Polską. Dlatego właśnie Stany Zjednoczone stosują presje polityczne, sankcje gospodarcze oraz dialog na poziomie Kerry - Ławrow, aby nie doszło do użycia twardych środków. Polska wspiera też Ukrainę w jej dążeniu do przemian gospodarczych i politycznych zbliżających ją do wspólnoty europejskiej i NATO. W miarę upływu czasu, Rosja również będzie się przekształcać w państwo bardziej liberalne, bo kierunek ten jest procesem globalnym. O ile w krajach zachodnich transformacje odbywają się w sposób płynny, o tyle w Rosji odbywa się to na zasadzie żabich skoków, z urwaniem nóg przy wyskoku. Rosja doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ponieważ najbardziej bolesną konsekwencją kolejnego takiego skoku jest nieunikniona decentralizacja, a w raz z nią rozpad Federacji Rosyjskiej. Nadrzędnym celem USA jest miękkie przeprowadzenie Rosji przez te zmiany, ze względu na ryzyko masowego wycieku arsenału nuklearnego na cały świat.

Idealnym, oczekiwanym przez USA biegiem wydarzeń w Rosji jest rewolucja społeczna spowodowana złą sytuacją gospodarczą, która doprowadza do wybuchu "rosyjskiego Majdanu". W jego konsekwencji władzę przejmuje rząd liberalny, którego funkcjonowanie uzależnione jest od bycia wasalem gospodarczym dla gospodarki Stanów Zjednoczonych. Rozpad Federacji Rosyjskiej na wiele małych państw spowoduje, że USA będą miały wielu klientów swoich interesów, dokładnie tak samo jak na Bliskim Wschodzie po "Wiosnach Arabskich". Priorytetem pozostaje nieskrępowany dostęp do surowców naturalnych Rosji, jak również powstrzymanie integracji społeczno-gospodarczej superkontynentu czyli Euroazji. Zwłaszcza budowa nowego Jedwabnego Szlaku stanowi zagrożenie dla interesów amerykańskich, jednak wyraźnie leży przecież zarówno w interesie Europy, jak również Rosji i Chin.

Dlatego Stany Zjednoczone za wszelką cenę starają się nie dopuścić do powstania jednej wspólnoty gospodarczej od Lizbony do Szanghaju, lub jak kto woli od Lizbony do Władywostoku. Rozpad Federacji Rosyjskiej powoduje, że w samym centrum euroazjatyckiego superkontynentu powstaje próźnia i chaos.

Rosja broni się przed tym scenariuszem, gdyż jest to dla niej taki sam pomysł, jak podział Polski na niezależne państwa - województwa. Kryzys demograficzny zamierza rozwiązać "wciągnięciem" byłych państw ZSRR. Natomiast kryzys gospodarczy nigdy nie stanowił dla niej zagrożenia.

W tych okolicznościach strategią USA jest wciągnięcie Rosji w różnego rodzaju wojny proxy, które nie tylko będą drenować budżet państwa, ale również obniżać morale, a w idealnym planie B - doprowadzą do przewrotu wojskowego.

Rosja poddana takiej presji ze strony zachodu może spanikować i zachować się w sposób nieprzewidywalny. Pies zagnany do rogu potrafi rzucić się do gardła swojemu właścicielowi. W przypadku Rosji ze swoim potencjałem nuklearnym mówimy raczej o rozwścieczonym niedźwiedziu walonym kijem po głowie ze wszystkich stron. Powinniśmy zatem budować intensywnie swój potencjał militarny, ale z uwzględnieniem realiów współczesnego pola walki. Aktualnie rakiety Federacji Rosyjskiej mają zasięg do 9000km. Gdy Rosja będzie chciała wywrzeć presję - nie przeprowadzi inwazji na wzór filmowych realizacji bitwy pod Stalingradem, lecze z terenu Ukrainy przyłoży w Poznań lub Wrocław przypisując te działania banderowskim bojówkom. W tym momencie to my będziemy musieli zastanowić się, czy chcemy wysłać stado baranów na przeciw rozwścieczonego niedźwiedzia.

Na dzień dzisiejszy nie mam żadnych wątpliwości, że obecny rząd jest gotów popełnić samobójstwo Polski poprzez wypowiedzenie wojny Rosji. Taki kierunek budzi oczywisty sprzeciw ze strony zarówno wojska jak i całej opinii publicznej. W krytycznym momencie może zatem dojść do wojny domowej pomiędzy wojskiem i zwolennikami partii Prawa i Sprawiedliwość, a całą opozycją demokratyczną wraz z siłami zbrojnymi i służbami specjalnymi włącznie.

I własnie taki scenariusz leży w interesie Rosji: jeden przypadkowy cios, po którym w Polsce rozpoczyna się chaos i wojna domowa.

Nadal otwarte pozostają kwestie prawne i organizacyjne. Czy żołnierz zawodowy niższy stopniem od weekendowego żołnierza obrony terytorialnej będzie musiał mu salutować, wykonywać jego rozkazy ? Kiedy żołnierz obrony terytorialnej tak naprawdę jest na służbie ? Czy będziemy świadkami ludzi spacerujących po ulicy z bronią, którzy szkolenia wojskowe zaliczyli weekendowo ? Co mają oznaczać zapisy o przymusowym doprowadzeniu do jednostki ?

Broń maszynowa, by tłumić i odstraszyć “działania antyrządowe” - czy to jest działanie w kierunku wzmocnienia bezpieczeństwa Polski ? Czy weekendowi żołnierze, którzy nie spełniają kryteriów zdrowia fizycznego i psychicznego, by służyć zawodowo w siłach zbrojnych, faktycznie stanowią jakiekolwiek realne wsparcie dla naszej armii ?

Zdecydowana większośc żołnierzy zawodowych przyznaje, że zamiast 30 tysięcy lub 50 tysięcy ludzi w OT, lepiej byłoby stworzyć 10 tysięcy dobrze wyposażonych sił specjalnych. Wartość bojowa Obrony Terytorialnej jest dzisiaj zerowa. Nie mają oni żadnych szans w starciu ze współczesnym żołnierzem zawodowym. Ich nadrzędnym celem pozostaje zatem nie walka z zagrożeniem z zewnątrz, a z "zagrożeniem wewnętrznym". A za takie zagrożenie współczesny rząd postrzega przede wszystkim : wolne media, opozycję, organizacje pozarządowe, internet, przedsiębiorców, środowiska feministyczne, międzynarodowe organizacje, rynki finansowe, i wiele, wiele innych współczesnych instytucji.

Jakie oficjalnie są cele Obrony Terytorialnej a jakie są cele ukryte?

1/ Zabezpieczenie ważnych budynków, co jest absurdem, gdyż piechota nie powstrzyma artylerii. Zatem realnym celem jest ochrona budynków przed demonstracjami.

2/ Zabezpieczenie mostów, ważnych obiektów lokalnej infrastruktury. Ponownie, bynajmniej nie przed wrogiem, który jest w stanie most na wiśle rozłozyć w godzinę, a całą pozostałą infrastrukturę roznieść w pył jedną serią artylerii. Obrona terytorialna będzie natomiast skutecznie tłumić rolnicze blokady dróg i mostów.

3/ W razie konfliktu wojennego żołnierze Obrony Terytorialnej mają pilnować zaplecza frontu. Innymi słowy, gdy wojsko zawodowe będzie wysyłane na pewną śmierć, OT ma pilnować, by któryś z dowódców przy kolejnym rozkazie nie palnął ministrowi w łep.

4/ Stanisław Droś, wiceprzewodniczący stowarzyszenia Obrona Terytorialna, oznajmił, że w każdym powiecie będzie stworzona jednostka liczebności kompanii, znająca teren i ludzi. Jest kwestią oczywista, że będą to głównie ludzie wybierani wg klucza partyjnego, albo na zasadzie przynależności do odpowiedniej parafii. Zatem nawet, gdyby jakimś cudem PIS utracił władzę w samorządach, to i tak będzie posiadał odpowiednie siły i struktury w regionie, by trząść całym regionem.

To pokazuje wyraźnie, jak słaba i niewydolna jest współczesna demokracja. Prawa obywatelskie i prawa człowieka łamane są dzisiaj na całym świecie. Nie trzeba szukać na to dowodów na Ukrainie, w Syrii czy Guantanamo - wystarczy rozejrzeć się po naszym własnym podwórku.

Najbardziej godne politowania jest porównywanie Obrony Terytorialnej do Armii Krajowej. Latem 1944 roku AK liczyła niespełna 400 tysięcy ludzi. Jednakże była to wojna zupełnie inna niż te, które toczą się dzisiaj. Ten brak odniesienia do współczesnych realiów można porównać do działań Francji przed II wojną światową, która chciała bronić się przed Hitlerem na linii Maginota. Linia Maginota nie spełniła oczekiwań narodu francuskiego w obliczu nowej taktyki niemieckiej armii zwanną Blitzkrieg, czyli wojną błyskawiczną. Niemcy rozpoczęli działania 10 maja 1940 roku, a 5 tygodni później - 22 czerwca Hitler spacerował już jako zwyciężca podziwiając z bliska wieżę Eiffla. Cała operacja trwała aż 5 tygodni, bo nie było wtedy jeszcze myśliwców z silnikiem odrzutowym, śmigłowców bojowych, a przede wszystkim - rakiet średniego i dalekiego zasięgu z głowicami nuklearnymi.

Proszę wprowadzić wszystkie twarde dane dotyczące sił zbrojnych Polski i Rosji do jakichkolwiek programów symulujących wojnę. Dla własnej wiedzy i świadomości proszę poczytać nawet w Wikipedii o rosyjskiej artylerii, ilość rakiet Iskander, Topol i wielu innych środkach ofensywnych. Rosyjskie siły zbrojne mogą bez problemu niszczyć wszystkie kluczowe obiekty w Polsce będąc jednocześnie 200-300km od Polskiej granicy. Czy ktoś racjonalny naprawdę myśli, że w takich okolicznościach Niemcy, Francja, Wielka Brytania czy USA zdecydują się na desant na terenie Białorusi czy Rosji by podjąć inicjatywę ?

Przypuśćmy, że Rosja zdecyduje się na konflikt z Polską. Pierwsze 3 atomówki uderzeją w Trójmiasto. Za 20 minut następne 4 uderzą w Bydgoszcz, Toruń, Warszawę i Włocławek. Co w ciągu tych 20 minut może zrobić pozostała Obrona Terytorialna w Krakowie, Lublinie, Białymstoku, czy Koszalinie ? Wsiądą do samochodów i pojadą by za 6 godzin dotrzeć do Kaliningradu przez strefy skażenia ? Zanim przemierzą połowę tej drogi - nie będzie już czego bronić.

Najbardziej zażenowany czuję się, gdy przedstawiając realia współczesnego pola walki oskarżany jestem o pro-rosyjską propagandę. Gdy rozmawiam z ludźmi, którzy próbują mnie przekonać, że brak obrony przeciwpowietrznej, okrętów, czy chociażby odpowiedniego uzbrojenia do Leopardów czy F-16, nie stanowi żadnego problemu - zastanawiam się, jak bardzo można odpłynąć w marzenia, gdy żyje się w świecie Orwellowskiej propagandy. Na nic moje argumenty, że Niemcy brali udział w projektowaniu rosyjskiego czołgu Armata, ćwicząc właśnie ze swoimi najnowszymi Leopardami, czy dyskusja o tym, że Federacja Rosyjska woduje rok do roku kilkanaście okrętów wojennych, podczas gdy my od wielu lat nie możemy dokończyć jednej jednostki. Wszystkie argumenty porównawcze kończą się jednym podsumowaniem: kto podważa wiarę w polski rząd, ten jest rosyjskim agentem i wrogiem bezpieczeństwa publicznego. Skąd my znamy taką retorykę? Co nam to przypomina ?

Ktoś z pewnością zada pytanie - to dlaczego Rosja nie podbiła jeszcze Ukrainy ? Tylko dlatego, że musiałaby ponieść ogromne koszta związane z utrzymaniem tego zadłużonego, zniszczonego przez korupcję państwa. Rosja woli jeszcze bardziej osłabić Ukrainę by w konsekwencji dokonać tego wciągnięcia jeszcze mniejszym kosztem. Na Ukrainie trwa już tylko walka o umysły i gospodarkę Ukrainy, militarnie - Ukraina wojnę już dawno przegrała. Wilki się bogacą, barany idą na rzeź.

Obrona Terytorialna to nic innego jak przyboczna bojówka, w charakterze propagandowym. Nie istnieją żadne racjonalne przesłanki, dla których powołano OT zamiast wzmocnić istniejące struktury wojska zawodowego. Deklaracje o kilkudziesięciu tysiącach ludzi w nowej formacji można dodać do deklaracj o nowych, polskich śmigłowcach Blackhawk lądujących jeszcze w tym roku pod Kaliningradem, czy do chorych fantazji o tym iż część załogi Tupolewa przeżyła katastrofę w Smoleńsku i prowadzi walkę partyzancką w lasach pod Smoleńskiem. Tylko chory psychicznie człowiek może opowiadać takie rzeczy i tylko chory psychicznie naród może takiego człowieka zrobić ministrem. Zamiast obrażać się na cały świat, powinniśmy stanąć przed lustrem i zdać sobie sprawę z faktu, do czego doprowadziliśmy, i czym to się może skończyć, jeżeli ten stan będzie trwał nadal. Nowo utworzona formacja to nic innego jak realizacja urojonych marzeń o autorytarnej dyktaturze na wzór Piłsudskiego, który otworzył ogień do swoich przeciwników politycznych. Dokładnie taki sam scenariusz zakłada PIS - w razie konieczności, trzymać się przy władzy strzelając do własnego Narodu z rozkazu Naczelnika Państwa. W żadnym wypadku Obrona Terytorialna nie została powołana po to, aby bronić skutecznie przed Rosją.

Zaczynamy zbliżać się swoją mentalnością do Korei Północnej, która grozi w mediach publicznych zniszczeniem USA w ciągu najbliższych dni. Wypowiedzi niektórych ministrów wyglądają dosłownie tak samo, jak zapewnienie Fidela Castro o szalejącej w Nowym Jorku rewolucji komunistycznej. Zamiast realizować swoją politykę w ramach struktur Unii Europejskiej, do której tak bardzo dążyliśmy, zaczynamy niszczyć relacje z sąsiadami na zachodzie, jednocześnie plując na sąsiadów na wschodzie. Naszym największym zagrożeniem jest izolacja, szalony temperament, lokalny fanatyzm religijny, wielkie ego i wiara w nadprzyrodzone zdolności.

Zwykła logika podpowiada, że skoro jesteśmy w zasięgu artylerii znajdującej się kilkaset kilometrów dalej, sami również powinniśmy mieć środki zdolne do adekwatnego uderzenia. Jeżeli mamy dziurę w obronie przeciwpowietrznej, to powinniśmy inwestować właśnie w tym kierunku. Natomiast na wszelkie zagrożenia hybrydowe, powinniśmy również odpowiadać w sposób hybrydowy.

Nie powinniśmy jednak tracić z oczu faktu, że eskalacja konfliktu nie leży w naszym interesie, ponieważ od pewnego poziomu napięcia wchodzi ryzyko użycia broni jądrowej. Federacja Rosyjska jest w stanie wygrać wojnę z Polską i przekreślić jej istnienie na następne 100 lat w jeden dzień, a dokładniej: w trzy godziny. Mniej więcej tyle czasu zajmuje wystrzelenie odpowiedniej ilości rakiet, które zamienią nasz kraj w postnuklearną pustynię. Na nic w takich okolicznościach NATO, bataliony amerykańskie, a tym bardziej kontratak nuklearny na Rosję. Po pierwszym uderzeniu Rosji w Polskę - nie będzie się już o co bić.

Czy naprawdę jesteśmy gotowi ponosić takie ryzyko ?

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl

[źródła]

1. Wiesz, co PiS przykryło decyzją o emeryturach? Dziś przepchnęli też... użycie Obrony Terytorialnej przeciw Polakom
2. Broń maszynowa, by odstraszyć “działania antyrządowe”. Obrona Terytorialna – niebezpieczne narzędzie Macierewicza
3. Sejm uchwalił ustawę powołującą WOT
4. Siemioniak o obronie terytorialnej: Wojsko się z tego śmieje. Amatorszczyzna nie do zaakceptowania
5. Obrona terytorialna
6. 250 chętnych do służby w Wojskach Obrony Terytorialnej w Trójmieście
7. Wojska Obrony Terytorialnej stają się faktem. Poznajcie najważniejsze założenia nowej siły zbrojnej RP
8. W środę w bloku głosowań sejm przyjął projekt dotyczący utworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej.
9. Obrony Terytorialna Kraju staje się faktem [ROZMOWA]
10. TEMAT: Obrona Terytorialna
11. To już nie jest zabawa w wojsko. Obrona Terytorialna wkracza do powiatu
12. Powszechna obrona terytorialna, a broń palna.
13. Obrona Terytorialna – podejście jakościowe, czyli …. jakoś to będzie
14. Obrona Terytorialna jakiej potrzebujemy
15. Macierewicz: obrona terytorialna formowana od września
16. Wojska Obrony Terytorialnej ustanowione przez Sejm
17. Obrona terytorialna
18. Sejm uchwalił ustawę powołującą Wojska Obrony Terytorialnej
19. Podhalańska Obrona Terytorialna już działa. Cywile-ochotnicy uczą się podstaw wojskowości, żeby umieć bronić swojego kraju
20. Obrona Terytorialna - działania na terenie Gminy
21. Obrona Terytorialna będzie miała komponent lotniczy?
22. Obrona Terytorialna, czyli Macierewicz dostał zapałki
23. Obrona terytorialna w Finlandii to 230 tys. żołnierzy-ochotników. W małej Danii to 55 tys.! Tymczasem w Polsce NSR liczyły zaledwie 10 tys. osób...
24. Polak z pistoletem. Po co nam Obrona Terytorialna?
25. MON ujawnia szczegóły funkcjonowania Obrony Terytorialnej.
26. Obrona Terytorialna już od jesieni! Kto może zostać żołnierzem OT?
27. Obrona Terytorialna staje się faktem
28. Obywatelska armia, bez udziału obywateli? Obrona Terytorialna wciąż tematem tabu
29. Obrona Terytorialna jak Armia Krajowa? Znajdź różnice
30. Obrona terytorialna: Macierewicz będzie dowodził WOT
31. Wielkopolska: Są chętni do obrony terytorialnej
32. Wiadomo, ile kosztować ma Obrona Terytorialna- kwoty są GIGANTYCZNE!
33. Obrona Terytorialna powstaje we współpracy z Gwardią Narodową USA
34. Obrona terytorialna w pracach rządu
35. Obrona Terytorialna
36. Obrona Terytorialna ogłasza nabór
37. Powstanie obrona terytorialna. Sejm przegłosował ustawę
38. Obrona Terytorialna już ćwiczy
39. Obrona terytorialna: 17 brygad, 35 tys. żołnierzy. Tak będzie wyglądać nowy rodzaj wojsk w Polsce
40. Pułkownik równy generałom? Jak będzie się bronić obrona terytorialna Macierewicza
41. Obrona Terytorialna na każde zawołanie
42. Powstanie brygada Obrony Terytorialnej
43. MON ujawnił, jakie wynagrodzenie dostaną ochotnicy, którzy wstąpią do obrony terytorialnej
44. Obrona Terytorialna: Koszary w Lublinie mają być gotowe na przyjęcie 1000 żołnierzy
45. Do końca 2018 powstanie Obrona Terytorialna. Jak będzie działała nowa formacja?
46. Z początkiem 2017 roku powstanie obrona terytorialna
47. Obrona Terytorialna
48. Obrona Terytorialna
49. Sejm uchwalił ustawę o powołaniu Wojsk Obrony Terytorialnej
50. Piąty rodzaj sił zbrojnych w kraju. Obrona terytorialna już od nowego roku
51. Obrona Terytorialna
52. Obrona Terytorialna. Sprawdź, w których krajach jeszcze funkcjonuje
53. Ile zapłacimy za Obronę Terytorialną Macierewicza? Ministerstwo ujawnia GIGANTYCZNE kwoty
54. Obrona Terytorialna
55. Obrona Terytorialna
56. Rafał Ziemkiewicz: Opozycja sprowadziła dyskusję nad Obroną Terytorialną do debilizmu
57. Miliardy na Obronę Terytorialną. Gotowość bojowa kosztuje
58. Obrona Terytorialna
59. Powstanie obrona terytorialna
60. Obrona Terytorialna
61. Co to jest Obrona Terytorialna?
62. Obrona Terytorialna powstaje we współpracy z Gwardią Narodową USA
63. Obrona Terytorialna
64. Obrona Terytorialna najbardziej potrzebuje… termowizorów!
65. Brygada Obrony Terytorialnej w Łodzi za 2 lata
66. FIA
67. Obrona terytorialna. Pierwsza przysięga przyszłych oficerów obrony terytorialnej
68. Obrona Terytorialna
69. Obrona Terytorialna w Radomskiem. Trwa nabór. Jak się zgłosić, kogo szuka wojsko?
70. 500 zł dla ochotników z Obrony Terytorialnej
71. Sejm uchwalił ustawę powołującą Wojska Obrony Terytorialnej
72. Powstanie brygada obrony terytorialnej. Opolanie dostaną karabiny i mają być gotowi na wojnę
73. Pomorska Obrona Terytorialna
74. Obrona Terytorialna, czyli jak zostać żołnierzem w 8 weekendów
75. Antoni Macierewicz ujawnia: Obrona Terytorialna powstaje we współpracy z Gwardią Narodową USA
76. Kto będzie mógł zostać żołnierzem obrony terytorialnej? Ważne informacje
77. Macierewicz: trzy brygady WOT pod choinkę
78. Obrona terytorialna coraz bliżej. Macierewicz o opozycji: wystawili Polskę na niebezpieczeństwo (http://www.tvn24.pl)
79. Od jesieni nabór ochotników do służby w Wojskach Obrony Terytorialnej
80. Obrona Terytorialna czeka na ochotników
81. "Obrona Terytorialna powoli staje się karykaturą" - Siemoniak o "armii Macierewicza"
82. Obrona Terytorialna jak "bojówki PiS-u"? Sprawdzamy, ile jest prawdy w tym, że można jej użyć przeciwko Polakom
83. Wojska Obrony Terytorialnej
84. MON : OBRONA TERYTORIALNA - ostatnie artykuły
85. Będzie nabór do Obrony Terytorialnej. I po 500 zł na każdego żołnierza