Jarosław Narymunt Rożyński

Wielka, mała Polska i katolicka Targowica

16 październik 2016r

Wyobrażenie współczesnych narodowców o wielkim państwie daleko odbiega od historii Polski. Rzeczpospolita największe lata swojej świetności miała wtedy, gdy była państwem wielokulturowym, wielonarodowym, tolerancyjnym religijnie. Stoi to w wyraźnej sprzeczności zarówno z nacjonalizmem, jak i fundamentalnymi doktrynami polskiego Kościoła Katolickiego.

Historia zawiera ciekawe lekcje na przyszłość. Jedną z nich jest konfederacja targowicka, która była buntem przeciwko monarchii konstytucyjnej i doprowadziła do ataku Rosji na Polskę. Iskrą do powstania konfederacji była Konstytucja 3 Maja odsuwająca plebs od możliwości decydowania o losach państwa.

Rzeczywistym przywódcą ruchu był biskup inflancki Józef Kazimierz Kossakowski. W perspektywie upadku państwa, Stanisław August Poniatowski zwrócił się listownie do Katarzyny II, proponując wieczyste przymierze a nawet swą abdykację na rzecz wnuka cesarzowej, Konstantego. Jednak cesarzowa Katarzyna II podtrzymała swe poparcie dla konfederatów targowickich i zażądała przystąpienia króla do konfederacji targowickiej. Naciski na polskiego króla wywierała też nuncjatura, aby zgodnie ze stanowiskiem papieża przystąpił do Targowiczan.

Jak to się ma do świeckości władzy kościelnej ?

Większość czołowych przywódców konfederacji targowickiej zostało skazanych na śmierć i powieszonych w czasie insurekcji kościuszkowskiej.

Czy dzisiaj grozi nam powtórka z historii ? Czy przypadkiem jest fakt, że ruchy nacjonalistyczne w Polsce, zapatrzone są w osobę Władimira Putina ? Jak nauka kościoła o miłości do bliżniego kontrastuje z wszechobecnym antysemityzmem, ksenofobią i rasizmem manifestowanym przez organizacje faszystowskie w murach świątyni ?

Lista grzechów współczesnego kościoła, jak również nacjonalistycznej młodzieży - jest bardzo długa. Tak jak kościół jest dzisiaj zaprzeczeniem definiowanej religii, tak nacjonalizm jest całkowitym zaprzeczeniem patriotyzmu.

Cóż za dziwnych czasów dożyliśmy, gdzie w kościele krzyczy się : śmierć wrogom ojczyzny!

Jakże nisko upadliśmy, skoro partia rządząca podporządkowana jest jednemu księdzu, którego koncern medialny stał się nośnikiem państwowej propagandy.

Wiara katolicka przypomina bardziej praktyki okultystyczne uprawiane w czasach pogaństwa. Budowanie bogactwa, stawianie sobie pomników, witraży z własnym wizerunkiem, handel gruntem i nieruchomościami, chciwość napędzana pogonią za majątkiem, wzajemne nadawanie sobie tytułów świętych czy błogosławionych - to nic innego jak okultyzm opatrzony w etykietę wyższości władzy kościelnej nad wszystkimi pozostałymi.

Kto nie zgadza się z rolą kościoła - jest komunistą, żydem i wrogiem państwa.

Upadek moralny kościoła, zaprzepaszczenie fundamentalnych wartości, jest krytycznym czynnikiem prowadzącym do upadku państwa.

Czy tym razem historia znów się powtórzy ?

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl