Jarosław Narymunt Rożyński

USA uruchamiają bezzałogowe F-16

16 września 2016r

Dowództwo sił powietrznych USA poinformowało o osiągnięciu gotowości operacyjnej przez bezzałogowe samoloty F-16. Jest to znaczący postęp techniczny w państwie, które ma na swoim wyposażeniu "pustynię sprzetu" gotowego do przerobienia na drony. Maszyny wycofane ze służby w latach '80 i '90 mogą teraz wrócić po modernizacji w postaci "żywych pocisków" jako jednostki bezzałogowe.

O ile koncepcja ta może nam się wydawać szalona, to nadal wiele państw może pomarzyć o sprzęcie jakim USA dysponowały 20 czy 30 lat temu.

The Boneyard, bo tak nazywa się największe na świecie cmentarzysko samolotów, to zapas co najmniej 5 tysięcy wycofanych ze służby maszyn latających, które właśnie dostały szansę na drugie życie. W bazie można znaleźć takie maszyny jak F-16, czy Boeingi 707.

Stany Zjednoczone posiadają kilkanaście tego typu ośrodków :
- Abilene Regional Airport
- Alice Springs Airport
- Davis–Monthan Air Force Base
- Kingman Airport (Arizona)
- Laurinburg–Maxton Airport
- Mojave Air and Space Port
- Manas International Airport
- Phoenix Goodyear Airport
- Pinal Airpark
- RAF Shawbury
- Roswell International Air Center
- Saskatoon John G. Diefenbaker International Airport
- Southern California Logistics Airport

Istnieje zatem ogromna baza materiałowa do produkcji jednostek hybrydowych na podstawie istniejących już konstrukcji. W przypadku F-16, które w wersji bezzałogowej noszą skrót QF-16, funkcjonuje już co najmniej 15 maszyn tego typu.

Warto się zastanowić nad tym procesem, gdyż ma on kluczowe znaczenie dla podejmowania właściwych decyzji w zakresie zaopatrzenia dla naszych rodzimych sił zbrojnych. Wyraźnie bowiem widać, że czynnik ludzki zostaje sukcesywnie zastąpiony przez postęp techniczny. Przyszli piloci samolotów, to przede wszystkim informatycy, którzy zdalnie będą koordynować pracę swoich maszyn.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl