Jarosław Narymunt Rożyński

TORRENT - Wojny Dronów

5 wrzesień 2016r

Drony,rakiety,pociski czy bomby to coraz częściej jedno i to samo

We współczesnej technologii wojskowej oraz IT opostęp galopuje tak szybko, że coraz częściej zacierają się granice pomiędzy niektórymi pojęciami i rozwiązaniami. Pojęcie "dron" stało się bardzo ogólne, natomiast jednocześnie trudno wyobrazić sobie współczesny środek przenoszenia czyli pocisk, rakietę czy bombę bez zastosowania jakiejś formy elektroniki. Ciekawym przypadkiem będzie tutaj pojęcie "latającej bomby" oraz "inteligentnej amunicji", która wchodzi na wyposażenie wojsk USA.

Drony są już w zasadzie wszędzie. Pełnią rolę rejestratorów, czyjników, obserwatorów, nawigatorów i wiele innych. Trudno w zasadzie jednoznacznie rozróżnić, co jest jeszcze dronem, a co już robotem lub jeszcze zwykłym czujnikiem czy po prostu rozbudowaną elektroniczną zabawką.

Jednakże tak jak w przypadku sieci Internet, technologii teflonu czy baz danych, na pierwsze miejsce zdecydowanie wysuwa się zastosowanie militarne.

Czy ktoś w agencji DARPA przypuszczał kiedyś, że na podstawie sieci powstaną portale społecznościowe, nowe media, e-biznes, czy wirtualny konsultant ?

Największą ilość nowoczesnych technologii wprowadza na swoje wyposażenie wojsko Stanów Zjednoczonych. W ostatnim czasie US Army zamówiły w firmie AeroVironment nowy zestaw broni śmiercionośnej nazwanej "latającymi bombami". Są to pociski typu Block 10C Switchblade, które może odpalić w zasadzie jeden człowiek. Nazwa kodowa takiej broni to LMAMS czyli Lethal Miniature Aerial Munition System (śmiercionośny, miniaturowy, powietrzny system rakietowy).

Powszechnym terminem stosowanym w wojsku stał się "fire-and-forget" czyli "odpal i zapomnij". Dzięki współczesnej technologii i elektronice zamontowanej na pociskach rakietowych, broń tego rodzaju "sama naprowadza się na cel". Oczywiście nic nie dzieje się samo, lecz za funkcjowanie i skuteczność takiego rozwiązania odpowiada oprogramowanie stworzone i przetestowane przez całe legiony inżynierów.

Jest to kluczowa sprawa niezbędna do zrozumienia jak działa współczesne pole walki. Tak jak początek XX wieku należał do czołgów, tak XXI wiek będzie należał do dronów. 100 lat temu decydującym czynnikiem był kaliber broni i typ opancerzenia, natomiast dzisiaj jest to precyzja, prędkość i typ algorytmu. Cechą wspólną nadal pozostaje skuteczność i rozmiar zadawanych obrażeń..

Kluczowym elementem takiego typu uzbrojenia jest również utrzymanie łączności z nawigatorem, z bazą lub z satelitą. Można tutaj śmiało powiedzieć, że USA jest niekwestionowanym liderem we wszystkich tych dziedzinach. Przecież już teraz wiemy, że piloci większości dronów latających na terenie Bliskiego Wschodu, znajdują się w USA.

Ciekawostką jest fakt, że prace rozwojowe w tym kierunku wskazują, że żołnierz ma być samodzielnym "hostem" do którego podpięte będzie cała masa różnego rodzaju systemów. Na wyposażeniu przyszłej piechoty będzie zatem z całą pewnością bateria, cały system ładowania i składowania energii, inteligentne czujniki, systemy nawigacji, monitor zdrowia i wiele innych. Człowiek w tym momencie faktycznie zamienia się w hosta, który tylko tę całą aparaturę przenosi.

Oprócz łączności z satelitą istnieje również cały szereg technologii wspierających łączność na ziemi. Przykładem jest system V2V (od angielskiego vehicle to vehicle), którego zasada działania zbliżona jest do sieci P2P i opiera się na komunikacji pomiędzy samochodami oraz generalnie - pomiędzy pojazdami. Oprócz całego szeregu zastosowań cywilnych, wyraźnie widzimy że na pierwszy plan wysuwają się zastosowania militarne.

Warto wrócić do pocisków Switchblade i przypomnieć, że zaprezentowane były już w sierpniu 2011 roku. W tamtym okresie czasu ich zasięg wynosił "zaledwie" około 10km.

W kwietniu 2015 roku z powodzeniem przetestowano pociski Switchblade przenoszone przez zmiennopłaty V-22 Osprey. Testy wykazały, że pociski tego typu mogą być w zasadzie wystrzelone zarówno przez człowieka z ziemi, jak również prawie dowolny statek powietrzny. Zacierają się bowiem pewne bariery technologiczne, które do tej pory determinowały sposób użycia i przenoszenia niektórych broni.

Bez wątpienia widać zatem, że przyszły sukces na polu walki zdeterminowany jest przez rozwój najnowszych technologii. Przyszły budżet obrony to przede wszystkim robotyka, informatyka, automatyka.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl