Jarosław Narymunt Rożyński

Rośnie napięcie na spornych wyspach

21 luty 2017r

Na Morzu Południowochińskim zbudowano kilkanaście sztucznych wysp, na których zostały umieszczone wyrzutnie rakietowe. Działania te spotkały się ze sprzeciwem ze strony USA, a jednocześnie są odpowiedzią na naruszenie wód terytorialnych Chin przez amerykańskie okręty wojenne.

W tej chwili wiadomo o co najmniej 20 bazach na których rozmieszczone zostały instalacje rakietowe. Z całą pewnością nie jest to jednak koniec budowy potencjału obronnego w tym regionie. Nie ulega bowiem wątpliwości, że Chiny nie odstąpią od terenów, które uznają za swoje.

Pekin uznaje Morze Południowochińskie za swoje wody terytorialne. Oprócz tego, roszczenia zgłaszają również Filipiny, Wietnam, Malezja, Tajwan i Brunei. Nie zmienia to jednak faktu, że to Chiny są tutaj dominującym graczem, ustalającym granice w tym regionie.

Zbliżamy się powoli do gry nerwów podobnej, jaka miała miejsce w trakcie zimnej wojny. Rosnąca mobilizacja środków wojskowych podnosi ryzyko wybuchu konfliktu w sposób przypadkowy, niekontrolowany. Nie ma się jednak co oszukiwać - obie strony doskonale zdają sobie sprawę, że wojna nie leży w niczyim interesie i byłaby by niezwykle kosztowna gospodarczo.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl