Jarosław Narymunt Rożyński

Pusta kasa w ZUS

21 wrzesień 2016r

Jednym z podstawowych impulsów do wprowadzenia "jednego podatku" jest przede wszystkim brak pieniędzy w ZUS. Koszty wewnętrzne tej instytucji pochłaniają środki publiczne w takim stopniu, że nie da się dłużej utrzymywać tej struktury. Połączenie wielu różnych składek oraz uzależnienie ich od przychodu, a nie od dochodu, będzie jednak gwoździem do trumny dla polskiego budżetu.

Co ciekawe, mówi się również o tym, że emerytury i świadczenia przyznane już przez ZUS - będą rozpatrywane ponownie. Nie tylko zmieni się wysokość tego świadczenia, ale również w wielu przypadkach ludzie zostaną tego świadczenia po prostu pozbawieni.

Powstaje pytanie : skoro ZUS ma zostać zlikwidowany to dlaczego masowo zwalniani są dyrektorzy na rok przed likwidacją ?

Ważna jest również informacja, że nowy podatek ma obowiązywać niezależnie od formy zatrudnienia. Oznacza to przecież nic innego jak dodanie ZUS do umowy o dzieło, umowy zlecenia, czy nawet przychodów uzyskiwanych z giełdy, tantiemów, czy spadku.

Rząd bowiem posiada pełną świadomość, że przedsiębiorcy w większości od tego podatku uciekną za granicę. Płatnikami zatem zostaną przede wszystkim ludzie pracujący, którzy zwykle posiadają tylko jedno źródło dochodów. O ile dla osób zarabiających minimum wynagrodzenia nie będzie to dotkliwe, o tyle dla pozostałej większości będzie to "ciągnięcie w dół".

Koncepcje ekonomiczne tzw. Planu Morawieckiego to absurdy i populizm bez najmniejszych szans na realizację. Po pewnej dymisji Morawieckiego w 2017 roku z planu pozostaną tylko socjalistyczne frazesy, a rzeczywistość będzie miała więcej wspólnego z PRL lat '60 niż z nowoczesną gospodarką XXI wieku.

A to wszystko w imię "narodowej walki klasowej", sprawiedliwości społecznej, dobrej zmiany i innych głupich deklaracji. Historia niestety zatacza koło. Wracamy do metod zarządzania gospodarką i sposobu myślenia jak w PRL, od którego tak bardzo chcieliśmy uciec.

Jak mówił wieszcz narodowy : Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl