Jarosław Narymunt Rożyński

Pułapka Tukidydesa

17 październik 2016r

Pułapka Tukidydesa to sytuacja opisana przez starożytnego, greckiego historyka i filozofa - Tukidydesa. W monografii "Wojna peloponeska" opisał historię, kiedy Sparta i Atena jako obie strony konfliktu stały się zakładnikami nieuniknionej wojny. Konflikt ten wynikał ze wzrostu znaczenia Aten i wynikającym z tego lękiem Sparty.

Na czym dokładnie polega pułapka Tukidydesa ? Na początku mamy sytuację, gdzie istnieje tylko jeden rywal, dominujący osobnik. W jego okolicy - czy to terytorialnej, czy to biznesowej współcześnie - pojawia się konkurencyjny osobnik, który gwałtownie rośnie, ale nie osiągnął jeszcze poziomu dominującego osobnika. Jednakże dominujący osobnik widząc skalę tego postępu obawia się, że aspirujący konkurent szybciej osiągnie równą pozycję i może nie tylko zagrozić interesom dotychczas dominującego osobnika, lecz również przejąć jego "obszar", czyli teren, zasoby lub sferę biznesową.

Pułapka Tukidydesa jest naturalnym procesem ewolucji. Młodszy osobnik uczy się analizując rozwój dominującego osobnika i eliminuje błędy oraz optymalizuje procesy - przez co osiąga lepszy rezultat. Łatwiej jest bowiem szybko rozwijać się w początkowym etapie, gdy wiemy już jak to zrobił nasz konkurent i jakie popełnił błędy.

Innym przykładem są sprzyjające okoliczności, które do tej pory nie istniały. Motorem takich okoliczności często jest postęp technologiczny. Proszę wyobrazić sobie hipotetyczną sytuację, w które III Rzesza dysponuje bronią jądrową w 1942 roku. Współczesny ład światowy z całą pewnością wyglądałby zupełnie inaczej.

Pułapka Tukidydesa polega na tym, że obie strony nieuchronnie muszą zmierzyć się ze sobą ze względu iż obie walczą o te same zasoby lub obszary. Nie zawsze oznacza to konflikt zbrojny. Rzadko, naprawdę bardzo rzadko, czynnik zewnętrzny, który dotyka obie strony - zmusza do wydostania się z pułapki Tukidydesa poprzez konieczność wspólnej interwencji w innym obszarze.

Zobaczmy, jak wyglądało to w przeszłości...


Dominator : Francja i Szwecja
Aspirator : Habsburgowie
Czas : pierwsza połowa XVI wieku
Rezultat : wojna, zwycięstwo Francji (Dominatora)

Konsekwencją była wojna trzydziestoletnia, która trwała od 23 maja 1618 do 24 października 1648 pomiędzy protestanckimi państwami Świętego Cesarstwa Rzymskiego (I Rzeszy) wspieranymi przez inne państwa europejskie (takie jak Szwecja, Dania, Republika Zjednoczonych Prowincji, Francja) a katolicką dynastią Habsburgów. Mimo że wojna spowodowana była przyczynami natury religijnej, jednym z powodów jej długotrwałości stało się również dążenie mocarstw europejskich (nie tylko protestanckich) do osłabienia potęgi Habsburgów. Wojna trzydziestoletnia spowodowała wielkie spustoszenia wszystkich terytoriów niemieckich i straty ludzkie, sięgające w niektórych krajach Rzeszy do 50% zaludnienia. Według ostrożnych szacunków, zginąć mogło nawet 8 milionów ludzi, z czego zdecydowaną większość stanowili cywile. Francja stała się największą potęgą w Europie.

Wojna dotknęła również w znaczącym stopniu Polskę. W jej konsekwencji upadło Księstwo Pomorskie. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że dzisiejsza czarno-żółta flaga Kaszub, jest de facto historyczną flagą Habsburgów i Saksonii.

Wojna trzydziestoletnia była pierwszą, paneuropejską wojną. Jednocześnie nie ulega wątpliwości, że była to wojna religijna pomiędzy katolikami a protestantami.
Dominujący : Habsburgowie
Aspirujący : Imperium Osmańskie
Czas : XVI i XVII wiek
Rezultat : wojny, upadek aspirującego Imperium Osmańskiego (Aspiratora)

I wojna austriacko-turecka wybuchła w 1525 roku i trwała 16 lat do 1541 roku. Wywołana została najazdem Turcji na Węgry, a więc powiększeniem strefy wpływów aspiratora. W rezultacie Węgry zostały podzielone pomiędzy Habsburgów a Ottomanów.

Konflikt jednak tlił się dalej, a w 1593 roku wybuchł pełną siłą i trwał do 1606 roku. Dodatkowym motorem nadającym dynamiki była śmierć w 1595 roku sułtana Murada III i wejście tron jego syna - Mehmeda III. Młody, gniewny, dynamiczny władca od razu rozpoczął nową kampanię na Węgrzech.

Jak na ironię, również dzisiaj można zastanawiać się, czy obecnie utrata władzy przez duet Putin - Medwiediew byłaby dla Polski korzystna czy nie.

W 1606 roku Habsburgowie zawarli z Imperium Osmańskim pokój w Zsitvatörök, jednak konflikt o dominującą pozycję nie został jeszcze ostatecznie rozstrzygnięty. Węgry nadal były podzielone i wrogo nastawione do obu stron.

Czwarta wojna austriacko-turecka toczona w latach 1663-1664 również zaczęła się od Węgier. We wrześniu 1663 roku Turcy zdobyli twierdzę Ujvár, a w listopadzie Novigrad. Węgierską szlachtę ogarnęła panika. W 1664 roku Turcy obrali kierunek na Wiedeń. Pochód Turków został powstrzymany dopiero przez załogi silnie bronionych twierdz austriackich. W sierpniu 1664 siły cesarskie generała Rajmunda Montecuccoliego zwyciężyły Turków w bitwie pod Szentgotthárd, co otworzyło Austriakom możliwość rozpoczęcia działań ofensywnych. Sukces ten jednak nie został przez Habsburgów wykorzystany. 11 sierpnia 1664 roku podpisano tzw. pokój w Vasvár, którego postanowienia były wyjątkowo korzystne dla sułtana. Oznaczało to, że aspirujący nadal zamierza walczyć o nową pozycję w hierarchii.

Piąta wojna austriacko-turecka toczyła się w latach 1683 - 1699. Stronami była Święta Liga - czyli Austria, Polska, Wenecja, Rosja, Państwo Kościelne - oraz Imperium Osmańskie. Po udanej odsieczy Wiednia w 1683 roku, Austria, Polska z Litwą, Państwo Kościelne i Wenecja utworzyły koalicję antyturecką zwaną „świętą ligą”. Koalicja, bez Rosji, pod wodzą zwycięskich Habsburgów, podpisała 26 stycznia 1699 Pokój w Karłowicach.

Wojny o pozycję dominującą trwały ponad 255 lat. W ich wyniku pojawili się nowi aspirujący, czyli Imperium Rosyjskie i Prusy, które w konsekwencji wspólnie zastąpiły pozycję dominującą Austro-Węgier.

Jak widać - również czynnik religijny odgrywał tutaj istotną rolę.
Dominujący : Republika Angielska (bezkrólewie)
Aspirujący : Republika Zjednoczonych Prowincji (oficjalnie: Republika Siedmiu Zjednoczonych Prowincji Niderlandzkich)
Czas : XVII wiek
Rezultat : 4 wojny, utrzymanie pozycji przez dominującego (Imperium Brytyjskie)

Pierwsza wojna angielsko-holenderska odbyła się w latach 1652-1654. Przyczyną wojny były nieporozumienia w kwestii handlu morskiego, dążenie obu stron do objęcia przewagi w handlu morskim. Co ważne, oficjalnie Anglia i Niderlandy były państwami sprzymierzonymi podczas walk o władzę z Habsburgami. W 1654 roku podpisano traktat pokojowy, który nie przerwał dążeń Holendrów do poprawy uzbrojenia i rozbudowy swojej floty handlowej.

II wojna angielsko-holenderska wybuchła dziesięć lat później w 1665 roku i trwała do 1667 roku. Warto tutaj przypomnieć, że Nowy Jork na samym początku swojego istnienia nazywał się : Nowy Amsterdam. Obszar współczesnego Nowego Jorku, zamieszkiwany był wtedy przez indiańskie plemię Delawarów. W 1614 roku Holendrzy utworzyli na południowym krańcu dzisiejszego Manhattanu ośrodek handlu futrami. Anglicy zajęli wyspę Manhattan, a Nowy Amsterdam zmienił nazwę na Nowy Jork. W 1664 roku w okolicach Gibraltaru (który Wielka Brytania kontroluje do dzisiaj), zaatakowano konwój holenderski. W styczniu 1665 roku to Holendrzy w ramach zemsty odpowiedzili atakiem na okręty angielskie. Spirala ta doprowadziła do oficjalnego wypowiedzenia wojny przez Anglików w dniu 4 marca 1665 roku. Wojna nie rozstrzygnęła walki o dominację, a tymczasowy pokój zawarty 3 lipca 1667 roku był wymuszony przede wszystkim wybuchem zarazy w Anglii.

III wojna angielsko-holenderska była częścią większego konfliktu. Tym razem po stronie Anglii opowiedziała się również Francja. Natomiast do Holandii przyłączyła się Hiszpania. Wojna w latach 1672-1679 również zaczęła się od serii konfliktów na morzu. Konflikt nie został ostatecznie rozstrzygnięty i zakończył go traktat w Westminster 19 lutego 1674 roku.

Dopiero IV wojna w latach 1781-1784 przyniosła ostatecznie zwycięstwo Wielkiej Brytanii w walce o pozycję dominującego. Brytyjczycy doczekali wyjątkowo sprzyjających okoliczności - czyli wojny domowej w Holandii pomiędzy Oranżystami (zwolennikami monarchii) a Patriotami, zwolennikami stadhoudera Wilhelma V Orańskiego. Zewnętrznym czynnikiem wpływającym na działania obu stron była wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Holandii zanim ta zdążyła dołączyć do grupy neutralnych, wzajemnie wspierających się państw. Zjednoczone Prowincje (Niderlandy) były pierwszym krajem, który uznał flagę Stanów Zjednoczonych. Anglicy mieli też na uwadze nowego aspiratora i chcieli zapobiec potencjalnemu sojuszowi pomiędzy Holandią a Imperium Rosyjskim.

Krytycznym czynnikiem w tej wojnie oraz w jej przygotowaniach - była ekonomia. Niderlandzka flota pogrążona w stagnacji gospodarczej od 1712 roku, posiadająca jedynie 20 okrętów wojennych nie stanowiła zagrożenia dla floty brytyjskiej. Również kampania w Indiach pokazała że posiadłości holenderskie nie są już w stanie obronić się własnymi siłami.

Nie wystarczy zatem posiadać ziemię. Trzeba mieć jeszcze środki do jej obrony, a kluczowym czynnikiem jest silna gospodarka.

Holandia przegrała ostatecznie wojnę o pozycję dominującego osobnika, a w konsekwencji Francuzi zajęli ich ziemie, zlikwidowali Republikę Zjednoczonych Prowincji i utworzyli w jej miejsce Republikę Batawską. Marionetkowe państwo istniało 10 lat i zakończyło swój żywot w wyniku wojny domowej, która toczyła się do momentu bezpośredniego zaangażowania się Prus po jednej ze stron.

Imperium Brytyjskie utrzymało dominującą pozycję na morzach, lecz na horyzoncie było już widać nowych aspirujących - Francję, Prusy, Imperium Rosyjskie.

Ironia losu... w memoriale z końca 1788 Hugo Kołłątaj pisał o tym, że w przyszłości Anglia będzie potrzebowała pomocy od swej byłej kolonii..
Dominujący : Wielka Brytania
Aspirujący : Francja
Czas : XVII-XVIII wiek
Rezultat : wojna, zwycięstwo dominującego

Walka o dominację pomiędzy Francją a Wielką Brytanią rozpoczęła się tak naprawdę znacznie wcześniej. Jej pierwszym, wielkim symptomem była wojna stuletnia, która toczyła się przez 116 lat pomiędzy Francją a Anglią w latach 1337 - 1453.

Pojawienie się Stanów Zjednoczonych dało impuls do nowej rywalizacji o strefy wpływów i pozycję dominującego. Podbój Ameryki Północnej Anglicy i Francuzi rozpoczęli praktycznie równocześnie. Po jednej stronie byli Francuzi, ich Nowa Francja w Ameryce Północnej oraz sprzymierzone plemiona indiańskie. Po drugiej stronie była Wielka Brytania, Ameryka Brytyjska oraz Konfederacja Irokeska, Mohikanie i Konfederacja Illinois.

Z jednej strony można powiedzieć, że Francuzi przegrali walkę o dominację, gdyż Nowa Francja dzisiaj nie istnieje. Z drugiej strony trudno to nazwać zwycięstwem Wielkiej Brytanii, skoro jednak w patrząc na konflikt z szerokiej perspektywy widzimy, że powstanie Stanów Zjednoczonych oznaczało w przyszłości upadek dominującej pozycji Wielkiej Brytanii. Bardziej precyzyjnie ujmując - przeniesiony został środek ciężkości.
Dominujący : Francja (II Cesarstwo Francuskie)
Aspirujący : Niemcy (Królestwo Prus)
Czas : lata 1870-1871, upadek dominującego
Rezultat : wojna francusko-pruska, upadek II Cesarstwa Francuskiego

Wojna francusko-pruska pokazuje jak bardzo postęp technologiczny determinuje pozycję aspirującego i dominującego. Napoleon III Bonaparte był zaledwie cieniem swojego poprzednika a intelektualnie pozostawał w poprzedniej epoce. Jego przeciwnikiem był Otto von Bismarck dysponujący nowoczesną, niemiecką armią, która była świetnie zdyscyplinowana, wyszkolona i mobilna.

Francja była zdeterminowana do podjęcia wszelkich działań uniemożliwiających zjednoczenie Niemiec. Jednak czynnikiem bezpośrednim była próba osadzenia przez Otto von Bismarcka na wolnym tronie Hiszpanii pruskiego księcia – Leopolda von Hohenzollern-Sigmaringen. Cesarstwo Francuskie zamierzało nie dopuścić do uzyskania przez Prusy wpływów w Hiszpanii i w efekcie otoczenia Francji z obu stron.

Po upadku Napoleona Bonaparte konflikt niemiecko-francuski znalazł się w fazie uśpienia. Francja zaczęła zmagać się z rewolucjami rozbijającymi jedność państwa, natomiast Otto von Bismarck dążył do zjednoczenia Niemiec pod egidą Prus. Bismarck wykazał się sprytem i sprowokował Francję do wypowiedzenie wojny Niemcom poprzez zmanipulowanie tzw. depeszy emskiej. Upraszczając - czynnikiem decydującym była propaganda i prowokacja.

W trakcie tej wojny czynnikiem determinującym był zorganizowany system wojskowy jak również bardziej rozbudowany transport kolejowy Niemiec. Niemiecki system oparty o wojsko poborowe wyposażone w nowoczesny sprzęt okazał się skuteczniejszy od francuskiej armii zawodowej dysponującej gorszym sprzętem i niższymi morale. W efekcie Niemcy użyły aż trzykrotnie większych sił, bo aż 1,2 mln żołnierzy niemieckich (w uproszczeniu) w stosunku do zaledwie 400 tysięcy żołnierzy francuskich.

I pomyśleć, że dzisiaj Bundeswehra liczy zaledwie około 180 tysięcy ludzi (+140 tysięcy rezerwistów), a Francuskie Siły Zbrojne - 200 tysięcy ludzi (+200 tysięcy rezerwistów), podczas gdy Rosja dysponuje armią 780 tysięcy żołnierzy + 2,5 mln rezerwistów.

Francja przegrała wojnę, a II Cesarstwo Francuskie upadło. W jej miejsce powstała III Republika, z generałem mianowanym prezydentem. Cesarz Napoleon III został odsunięty od władzy.

Co ciekawe, wojnę poprzedzał szereg reform liberalnych we Francji. Napoleon III Bonaparte nadał wiele uprawnień parlamentowi, umożliwił powstanie związków zawodowych, a nawet przeprowadził referendum. Gdy cesarz ostrzegał przed nadchodzącą wojną z Prusami - wszystkie jego wnioski zostały odrzucone przez partię republikańską i partię konserwatywną.

Napoleon III Bonaparte popełnił jeszcze jeden błąd, taki sam jak kiedyś car Mikołaj II. Mianowicie pomimo braku odpowiedniego wykształcenia i kwalifikacji - objął naczelne dowództwo armii. Tymczasem Otto von Bismarck skupił się na gospodarce i wsparciu politycznym, dając nie tylko wolną rękę Feldmarszałkowi Helmut Karl Bernhard von Moltke, lecz również wspierając go logistycznie ze wszystkich możliwych stron. Ów Feldmarszałek był geniuszem wojskowym, który wcześniej modernizował armię Imperium Osmańskiego.

Widzę tutaj ciekawą analogię zarówno do historii Polski, Niemiec i Rosji, jak również czasów współczesnych.

Rosja jest skonsolidowaną dyktaturą, a Polska jest nieuprzemysłowionym polem walki plemion, których istnienie jest w pełni zależne od dominujących Stanów Zjednoczonych.
Dominujący : Niemcy, wsparte przez Austro-Węgry, Turcję, Bułgarię
Aspirujący : Ententa - Rosja, Wielka Brytania, Francja, Rosja, Serbia, Japonia, Włochy, Stany Zjednoczone
Czas : lata 1914-1918, I wojna światowa
Rezultat : zwycięstwo Ententy, upadek

Rewolucja przemysłowa umożliwiła Niemcom wzrost potęgi na niespotykaną do tej pory skalę. II Rzesza Niemiecka, zwana ówcześnie po prostu Cesarstwem Niemieckim - była mocarstwem światowym. Cesarstwo Niemieckie było monarchią konstytucyjną i państwem federalnym, złożonym z państw wchodzących w skład Rzeszy (będących monarchiami) oraz wolnych miast. Wilhelm II Hohenzollern nosił tytuł „Cesarz niemiecki”, co oznaczało, że przewodniczył Rzeczy, lecz był "pierwszy wśród równych" wobec innych władców niemieckich. Tytuł „Cesarz Niemców” został odrzucony, ponieważ sugerował, że cesarz panuje z woli narodu, a nie dzięki łasce bożej (dei gratia). Monarchia skutecznie zwalczała wszelkie przejawy demokracji lub ruchów separatystycznych czy rewolucyjnych.

Cesarstwo Niemiec stało na otwartej drodze do ustanowienia ładu światowego na wiele, wiele lat. Dlatego zawiązała się koalicja wielu państw, które postanowiły obalić dominującego osobnika. Wiele państw zawiesiło tymczasowe spory odkładając je chwilowo na bok, aby najpierw rozprawić się z największym, najsilniejszym, dominującym osobnikiem.

Proszę zwrócić uwagę na analogię, do czasów współczesnych i pozycji Stanów Zjednoczonych.

Niemcy przegrały konflikt. Część historyków uważa, że I wojna światowa i II wojna światowa to jedna ciągłość historyczna. Ja jednak opowiadam się po tej stronie historii, która mówi, że I wojna światowa była konfliktem który zakończył się zamkniętym wynikiem. To determinacja Niemiec i przyjęty model rozwoju doprowadził do tego, że w latach 1918-1939 odbudowały się do takiego stopnia, do którego wcześniej potrzebowały budowy swojej siły przez ponad 100 lat. Umożliwił to szereg wydarzeń w okresie międzywojennym : światowy kryzys finansowy, komunizm w Rosji, cud nad Wisłą, upadająca Francja. PKB zwiększył się w krajach alianckich (Wielka Brytania, Włochy i USA), zmniejszył się we Francji, Rosji, neutralnej Holandii oraz w państwach centralnych. Spadek PKB Austrii, Rosji, Francji i Turcji sięgał nawet 40%. Na to wszystko nałożyła się jeszcze hiperinflacja.

I wojna światowa kosztowała życie 14 mln ludzi.

I znów... ciekawostka : po stronie Ententy pojawił się wybitny polityk i wojskowy - Mustafa Kemal Atatürk urodzony w 1881 roku. Jego radykalne reformy świeckie zmieniły oblicze Turcji, która dzisiaj przechodzi wewnętrzną transformację wracając do swoich korzeni. Stopniowe wyparcie norm świeckich sugeruje, że Turcja staje się nowym aspirującym.
Dominujący : III Rzesza Niemiecka
Aspirujący : Alianci, Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich
Okres : lata 1939-1945, II wojna światowa
Rezultat : zwycięstwo aspirujących, żelazna kurtyna, zimna wojna

III Rzesza Niemiecka była państwem błyskawicznie odbudowanym na kredyt przyszłych pokoleń i podbitych państw. Ten kredyt zamiast Niemiec, spłacili Amerykanie poprzez wdrożenie planu Marszala, by zatrzymać galopujący Związek Radziecki. Niemcy musiały połykać otaczające je zasoby, gdyż alternatywą był rozpad państwa na wiele małych republik i cofnięcie do rozwoju sprzed kilku stuleci. Wiedział o tym doskonale Piłsudski, dlatego proponował Francji uderzenie prewencyjne na Niemcy tuż po zakończeniu I wojny światowej.

Gdy Niemcy i Rosja rozebrały Polskę, mogły skupić się na wspólnym umacnianiu pozycji. Mielibyśmy wtedy prawdopodobnie kolejny okres rozbiorów liczący kilka wieków. Rosjanie jednak mieli już wtedy świadomość, że Niemcy industrializują i modernizują gospodarkę tak szybko, że trwający ówcześnie stan rzeczy nie będzie trwał długo. Pamiętając historię, Rosjanie mieli świadomość, że wsparcie USA i aliantów dla którejkolwiek strony, było czynnikiem rozstrzygającym. Zatem ZSRR szybciej i sprawniej nawiązał współpracę z aliantami znajdując się tym samym w obozie zwycięzców.

Rozumując logicznie, alianci zakładali, że nie jest możliwe by Niemcy lub ZSRR zajęły całą Euroazję. Nie mogli również ryzykować, że obie strony zwrócą się przeciw USA i Wielkiej Brytanii. Rozpoczęcie wojny z Japonią było pewnym wyzwalaczem konfliktu natomiast jego fundamenty i geneza istniały już znacznie wcześniej. Niemcy miały geniusz technologii i produkcji, natomiast Rosja nieograniczone praktycznie zasoby naturalne. Ta kombinacja była oczywistym zagrożeniem dla interesów Stanów Zjednoczonych.

Dlaczego zatem alianci wsparli ZSRR a nie III Rzeszę ?

Bynajmniej nie ze względów światopoglądowych, humanitarnych czy demokratycznych. W internecie znajdziemy całe mnóstwo materiałów archiwalnych o współpracy Amerykanów zarówno z nazistami jak i komunistami. Jednak USA doskonale zdawało sobie sprawę, że ZSRR jest cywilizacyjnie niedorozwinięte i niemożliwe do utrzymania gospodarczo, a sami Rosjanie nigdy nie utworzą później koalicji zagrażającej pozycji Stanów Zjednoczonych. Niemcy natomiast teoretycznie mogły wejść w interakcję z Wielką Brytanią i pozostałymi państwami, będąc swojego rodzaju centrum grawitacyjnym dla siły będącej zagrożeniem interesów amerykańskich.

Nie mylili się. Przecież to dzisiejsza Unia Europejska jest właśnie konkurentem gospodarczym USA, a jej centrum grawitacyjne to właśnie Niemcy. Z kolei powstanie Unii Europejskiej nie było możliwe bez wcześniejszego upadku ZSRR.

Analogicznie, to wzrost znaczenia Rosji i jej interakcja gospodarcza z poszczególnymi państwami Europy, jest czynnikiem podnoszącym prawdopodobieństwo rozpadu UE.

Dominujący utracił swoją pozycję, a nowi aspirujący od razu ustanowili się na przeciwnych pozycjach. Rozpoczęła się kolejna walka o pozycję dominującego - zimna wojna.

Niemcy przegrały II wojnę światową i nigdy już nie odzyskają pozycji aspirującego jak i dominującego. II wojna światowa była jak do tej pory największym konfliktem w dziejach ludzkości. Według różnych wyliczeń zginęło 50 do 78 milionów ludzi.
Dominujący : USA
Aspirujący : ZSRR
Okres : zimna wojna, lata 1945-1991
Rezultat : zwycięstwo dominującego, rozpad ZSRR

Jedni za początek zimnej wojny uważają 1945 rok, natomiast inny 1947 rok. Podobnie jest z datą zakończenia II wojny światowej. W innym okresie skończyła się ona dla Polski, w innym okresie dla Amerykanów.

Teoretycznie zimna wojna była okresem pokoju, jednak w dzisiejszej publicystyce nazwalibyśmy ją serią tzw. proxy-war. Wojna w Wietnamie, wojna w Korei i szereg innych lokalnych konfliktów to przecież nic innego jak pola rywalizacji USA i ZSRR.

Stałym elementem zimnej wojny był wyścig zbrojeń. Ostatecznie to właśnie fundamenty, czyli gospodarka i demografia - zadecydowały o przegranej ZSRR.

Upadek ZSRR dał życie wielu państwom Europy Wschodniej. Na mapie znów pojawiła się Ukraina, Białoruś, Kraje Bałtyckie i wiele innych państw. Od czasów zakończenia zimnej wojny, niekwestionowanym supermocarstwem są Stany Zjednoczone.

Warto pamiętać o tym, że współczesna Federacja Rosyjska jest nieporównywalnie słabsza niż ówczesne ZSRR.
Dominujący : USA
Aspirujący : Chiny, Rosja, Niemcy, Turcja
Okres : 2008-2020
Rezultat : wojna wschodnio-europejska, wojna azjatycka, Wiosna Arabska, upadek UE, upadek Federacji Rosyjskiej, upadek Chin, powstanie Imperium Osmańskiego, powstanie Korony Rzeczypospolitej

Konflikt pomiędzy dominującym a aspirującymi musimy podzielić na dwie równoległe płaszczyzny, aby wyraźne były czynniki determinujące zarówno układ sił, jak również możliwe rozwiązania.

Chiny są tymczasowym zagrożeniem dla gospodarki USA. Nie zastąpią jednak pozycji Stanów Zjednoczonych z wielu względów. Przede wszystkim dlatego, że są zwyczajnie za duże. Dla rozwijającej się gospodarki w takiej skali muszą tworzyć dziesiątki milionów nowych miejsc pracy przy stale podnoszących się kosztach. To po prostu nie jest możliwe, ponieważ popyt wewnętrzny nie jest wystarczający, a popyt zewnętrzny również jest za mały. Upraszczając : właściciel piekarni, która zatrudnia 50 piekarzy, nie utrzyma się ze sprzedaży chleba, jeżeli ma 10 klientów, a do utrzymania rentowności musi sprzedać minimum 100 bochenków chleba dziennie. Musi zmniejszyć liczbę pracowników oraz ograniczyć produkcję. Dodatkowo informatyzacja i robotyzacja powoduje, ze niedługo bardziej opłacalne będzie kupienie robota piekącego chleb niż zatrudnienie 10 piekarzy. Zatem mamy 40 bezrobotnych, którzy zaraz ustawią się w kolejce po chleb. Dlatego Chiny za wszelką cenę poszukują nowych rynków zbytu, budują nowy Jedwabny Szlak, a przede wszystkim inwestują. Łatwiej bowiem przenieść kapitał niż towar. Jednakże zarówno globalizacja jak również transfer technologii, współczesny transport i prędkość rozwoju powodują, że Chiny powoli tracą rynki na rzecz państw słabiej rozwiniętych, konkurencyjnych kosztami, zasobami, lokalizacją. Nowe sankcje gospodarcze w postaci np. cła na wyroby ze stali, blokad eksportu czy importu technologii, determinują granice rozwoju Chińskiej Republiki Ludowej. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem dla Chin jest inwazja na Rosję, co zresztą Chiny robiły w przeszłości wielokrotnie. Nikt nie przyjdzie z pomocą Rosji, natomiast Chiny darmowo pozyskają surowce niezbędne do przetrwania nadchodzącego kataklizmu ekonomicznego.

Od strony militarnej - Chiny nie stanowią żadnego zagrożenia dla USA. Na dzień dzisiejszy Amerykanie mają 10 morskich grup operacyjno bojowych zbudowanych w otoczeniu lotniskowców. Chiny mają 1 lotniskowiec, zbudowany na Ukrainie i tak naprawdę dopiero zaczynają nim operować, podczas gdy Amerykanie mają za sobą prawie 100 lat doświadczenia w tym zakresie. USA dysponują pociskami interkontynentalnymi z głowicami jądrowymi, natomiast Chiny - nie. Czy możliwe zatem, aby Chiny pokonały militarnie USA ? Absolutnie nie. Nie mają do tego środków. Czy USA mogą zatem pokonać militarnie Chiny ? Również nie, ze względu na ogromną populację i ogromny obszar jaki zajmuje Chińska Republika Ludowa.

Jednak rozpoczęcie takiego konfliktu w drastyczny sposób wstrząśnie gospodarką Chin, pozbawi ich wielu inwestorów, uniemożliwi inwestycje w krajach Europy i Ameryki Północnej, czy nawet w Azji. Dla Stanów Zjednoczonych sytuacja jest jednoznacznie korzystna, a jedyne co ich powstrzymuje to ryzyko zniszczenia Japonii. Jednakże gdyby Chińczycy zdecydowali się na frontalne uderzenie na Japonię - dla USA będzie to oznaczało minimalne straty. W mojej ocenie USA odłożą sentymenty na bok i poświęcą Japonię, by dobić gospodarczo Chiny.

Zatem najkorzystniejszy scenariusz dla USA, to taki w którym Chiny wciągnięte są w wojnę nie bezpośrednio z USA, lecz z jednym z ich partnerów. Idealnie do takiej roli nadaje się Japonia i w mojej ocenie, Stany Zjednoczone wcale nie działają na rzecz złagodzenia stosunków japońsko-chińskich, lecz przeciwnie, będą dążyć do konfliktu. Zgodnie z zasadą : gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

Nie inaczej wygląda sytuacja z Rosją. Czy Rosja stanowi zagrożenie ekonomiczne dla interesów gospodarczych USA ? W żadnym wypadku! Taka teza może co najwyżej wywołać uśmiech politowania na twarzy. Rosyjska gospodarka to eksport surowców, głównie ropy naftowej i eksport broni. Amerykanie celowo wywierają presję na Rosję w postaci rewolucji na Ukrainie oraz wsparcia militarnego krajów Europy Wschodniej. Im bardziej Rosja zmuszona jest do inwestycji w siły zbrojne, tym bardziej cierpią pozostałe sektory gospodarki. Im więcej terenu pomiędzy Rosją a Niemcami - Rosja połknie, tym większe będzie miała z tego tytułu koszty. Dlatego USA podkładają Rosji różne kłody pod nogi, aby w końcu Federacja Rosyjska rozpadła się od presji gospodarczej. Wtedy Amerykanie zjawią się z pomocą, aby z jednej strony nie dopuścić do utraty kontroli nad bronią jądrową, a z drugiej strony ustawić demokratyczne rządy, które będą wasalem gospodarczym USA.

Czy Rosja stanowi zagrożenie militarne dla USA ? Nie. A czy stanowi zagrożenie dla Europy Wschodniej ? Tak. Jednak czy uderzenie bronią jądrową w Warszawę lub Berlin zmieni cokolwiek w gospodarce lub siłach zbrojny USA ? Na jakiej zasadzie Amerykanie mieliby z tego powodu ucierpieć, że zginą ludzie w Polsce, na Ukrainie, czy w Niemczech ? Dla Stanów Zjednoczonych każde rozwiązanie jest sytuacją na korzyść. Taki atak prewencyjny Rosji na Europę spowodowałby tylko jeszcze większą izolację Rosji na świecie. Gdyby Rosja natomiast zdecydowała się na okupację któregokolwiek kraju NATO lub EU - Amerykanie natychmiast wysłaliby swoich ekspertów od dywersji, sabotażu, wsparcia technicznego i logistycznego. Oznaczałoby to stałą utratę zasobów przez Rosję i jeszcze większe "spadanie w dół". Podobnie jak w przypadku Chin - wojna proxy czy nie - ktokolwiek się bije z sąsiadem, nie umacnia siebie, tylko umacnia pozycję USA.

Idealna sytuacja dla USA to taka, w której Rosja inwestuje w zbrojenia kosztem pozostałych sektorów gospodarki i w konsekwencji bankrutuje lub zmienia swój model polityczny, a jednocześnie państwa sąsiednie w obawie przed Rosją masowo wykupują amerykańską broń (najlepiej w systemie : płać co miesiąc albo nie zadziała).

Zupełnie inaczej wygląda sprawa w przypadku Niemiec. Niemcy bowiem, jako koło napędowe Unii Europejskiej oraz jako fabryka transformująca zasoby rosyjskie na produkty niemieckie, są zagrożeniem dla interesów gospodarczych USA. Dlatego poprzez różnego rodzaju mechanizmy społeczne, socjologiczne, gospodarcze - USA będą dążyć do rozpadu Unii Europejskiej podobnie jak Rosja. Jest to jednak jeden z wielu etapów. Historia bowiem podpowiada nam, że za każdym razem gdy w Niemczech wybucha kryzys gospodarczy, pojawia się nacjonalizacja, wybuch produkcji i wojna. Jedynym sposobem na zatrzymanie tego procesu, podobnie jak w okresie tuż po I wojnie światowej, jest rozbicie integralności Niemiec. Do tego celu idealnie nadają się legiony uchodźców bez wykształcenia, bez doświadczenia zawodowego, radykalni muzułmanie, rozmnażający się w galopującym tempie. Niemcy będą coraz bardziej uginać się pod ciężarem świadczeń socjalnych, a jednocześnie w coraz większym stopniu będą podobnie jak Chiny - szukać nowych rynków zbytu.

O zagrożeniu militarnym ze strony Niemiec w kierunku USA, oczywiście nie ma mowy.

Ostatnim aspirującym na naszej współczesnej liście jest Turcja. Od strony ekonomicznej nie jest ona w stanie zagrozić pozycji USA. Natomiast w znacznym stopniu wpływa na interesy USA, Europy i Rosji w regionie Bliskiego Wschodu.

Turcja nie jest jeszcze na kursie konfrontacyjnym z Europą czy z Rosją, jednakże jest to tylko kwestią czasu. Państwa takie jak Irak czy Syria - nie istnieją i już się nie odrodzą. Lukę po nich wypełni Turcja. Gwałtowny przyrost obywateli, radykalizujące się społeczeństwo i rosnące potrzeby socjalne - popchną Turcję w kierunku poszukiwań zasobów tam, gdzie one są. Oczywisty jest zatem konflikt interesów UE, Rosji i Turcji. Jednakże do czasu, gdy Turcja nabierze tej masy, Unii Europejskiej czy Federacji Rosyjskiej - już nie będzie. USA będą musiały wspierać zatem albo pojedyncze, małe państwa w regionie Bałkanów, albo wspomóc proces adekwatnego rozwoju sprawdzonego już sojusznika, czyli Polski.

Nie jest jednak przesądzone, że Polska i Turcja będą w przyszłości rywalami. Aczkolwiek może pojawić się podobny paradoks, jak w przypadku III Rzeszy i ZSRR.

Podsumowując...

Gospodarka Chin załamie się ze względu na brak nowych rynków zbytu i brak nowych zamówień. Ewentualny konflikt zbrojny przypieczętuje upadek gospodarczy Chin i zmusi je do powrotu na tory taniej, podwykonawczej siły roboczej dla USA. Najgorszy możliwy scenariusz to dalszy brak popytu i głęboki, trwający kilkadziesiąt lat kryzys gospodarczy.

Rozpad Rosji doprowadzi do pustki na wschodzie. Byłe kraje ZSRR, które w końcu uwolnią się od Rosji, nie będą miały innych perspektyw gospodarczych niż współpraca z Polską i USA. Brak Unii Europejskiej w takiej postaci jaką znamy dzisiaj spowoduje, że Polska poprzez sojusze gospodarczo-militarne odbuduje swoją pozycję na wschodzie.

Rozpadająca się Unia Europejska pogrąży Niemcy w kryzysie gospodarczym, a w konsekwencji w kryzysie społeczno-religijnym. Brak struktur Unii Europejskiej, konflikt w Azji, rozpad Federacji Rosyjskiej - te wszystkie czynniki rozłożą funkcjonowanie gospodarki niemieckiej.

Z tych samych powodów Francję czeka wojna domowa.

Japonia, Polska i Turcja wyraźnie skorzystają z nowego podziału świata.

W mojej ocenie - USA nie znajdują się obecnie w pułapce Tukidydesa, gdyż czas we wszystkich możliwych przypadkach, gra na ich korzyść. Brak bezpośredniego zagrożenia dla interesów gospodarczych determinuje, że USA mogą inspirować, utrzymywać i gasić konflikty w dowolnej części globu. Jedynym czynnikiem, który zmusiłby Stany Zjednoczone do bezpośredniej konfrontacji militarnej, jest utrata kontroli nad bronią masowego rażenia lub użycie broni nuklearnej na skalę stanowiącą zagrożenie dla całego globu.

Biorąc pod uwagę historię, nie wykluczam, że USA utrzymają swoją dominującą pozycję co najmniej do końca XXI wieku. Musimy jednak dbać o to, aby być podmiotem a nie przedmiotem ich polityki międzynarodowej.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl