Jarosław Narymunt Rożyński

Pracownicy z Ukrainy

23 czerwca 2016r

W lutym 2016 roku Związek Pracodawców i Przedsiębiorców ogłosił raport, w którym wskazuje że w obliczu katastrofy demograficznej powinniśmy zalegalizować nie mniej niż 1 mln Ukraińców, którzy pracują w Polsce. Zwrócono uwagę na fakt, że dzietność w Polsce znajduje się na 216 miejscu na świecie i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja w najbliższej przyszłości miała ulec zmianie. Propozycje te nie tylko nie zostały zrealizowane, ale stały się również obiektem szyderstw i krytyki.

Zaledwie miesiąc później Niemcy i Francja sprzeciwiły się kategorycznie bezwizowemu ruchowi Ukrainy z Unią Europejską. Był to jeszcze ciekawy okres w historii Niemiec, w którym z otwartymi rękoma witano islamskich uchodźców, a dla Europejczyków ze wschodu zamykano drzwi. Jak błędna to była polityka - szybko okazało się w praktyce.

Jednakże Francuzi pierwsi wyłamali się z tego schematu myślowego i już maju wprowadzili 5 letnie wizy dla studentów. Można powiedzieć, że zaczęli walczyć o kawałek tortu z największymi perspektywami rozwoju.

Minister Szwed oświadczył w czerwcu, że ułatwienia dla pracy Ukraińców w Polsce są niezgodne z dyrektywą unijną i będzie dążył do ich likwidacji.

Zastanawiam się, ile czasu musi minąć, aby nasi politycy zrozumieli, że "samo się nie naprawi" i Polska MUSI wspierać się imigracją z innych części Europy. Im bliżej kulturowo i cywilizacyjnie naszym imigrantom do Polski - tym lepiej. A przecież trudniej wyobrazić sobie bliższych dziejami współpracowników, niż Ci, którzy spokrewnieni są z nami bezpośrednio.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl