Jarosław Narymunt Rożyński

Polowanie na czarownice

3 styczeń 2017r

Paranoja, jaka od pewnego czasu panuje w przekazie medialnym odnośnie przediębiorców, którzy mają pieniądze i nie chcą rozdać, zaczyna coraz bardziej przypominać polowanie na czarownice.

Rząd wpadł w pułapkę swojej retoryki z jednej strony uderzając w polskich przedsiębiorców, a z drugiej strony przyznając, że na wyborcze obietnice w budżecie państwa po prostu nie ma pieniędzy. Ta cała atmosfera ma na celu zrzucenie odpowiedzialności za niepowodzenia na sektor prywatny, który jakoby miałby być winny nie zrealizowaniu obietnic wyborczych. Niestety retoryka taka trafia na bardzo podatny grunt, jakim są wyborcy PIS'u, w większości tęsknący za autorytarną dyktaturą.

Szczególnym argumentem są tutaj wyłudzenia z tytułu podatku VAT. Kolejni ministrowie dwoją się i troją przed kamerami, aby zbudować wizerunek nieszczęśliwego urzędnika, którego okradł ten zły przedsiębiorca. W rzeczywistości jednak, pod pretekstem kontroli VAT, rząd szuka luk prawnych umożliwiających zdzieranie kasy z biznesu bez ogródek.

Najbardziej przerażają w tym wszystkim założenia ministra Morawieckiego, który z góry przyjął sobie jaką kwotę zamierza pozyskać z kontroli skarbowych. Nie trudno zatem przewidzieć, jaka będzie reakcja przedsiębiorcow. W pierwszej kolejności będzie to dywersyfikacja ryzyka, poprze przeniesienie spółek za granicę, a w drugiej kolejności będą to bankructwa tych, którzy nie potrafili się w porę zabezpieczyć.

Paradoksem tego polowania na czarownice jest fakt, że im większe rząd zapowiada wpływy do budżetu, tym więcej przedsiębiorców ucieka przed opresją do rajow podatkowych. Efekt jest taki, że dziura w budżecie się powiększa, a wpływy nieustannie maleją. Żeby jednak robić dobrą minę do złej gry, rząd coraz więcej podatków ściąga przede wszystkim ze spółek państwowych.

Tym samym państwo jednocześnie daje pracę, podnosi coraz wyższe podatki na tę samą pracę oraz idąc za ciosem, tworzy nieproduktywne miejsca pracy, żeby ściągać coraz więcej podatków z pieniędzy, które samo wypłaca.

Dokładnie ten sam model panował w PRL, a współcześnie na Kubie, w Korei Północnej lub w Wenezueli. Wcześniej czy później w efekcie tych działań przychodzi krach, bieda, przemoc i dyktatura.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl