Jarosław Narymunt Rożyński

Polacy w Kazachstanie

11 październik 2016r

Gdy w mediach pojawiają się informacje nt. Kresów Wschodnich, większość myśli o Ukrainie. Tymczasem Polacy, którzy zostali przeniesieni do Kazachstanu, zostali jakby zapomniani. Ich powrót utrudniają nie tylko skomplikowane przepisy urzędnicze, ale również zwyczajna niechęć do pomocy.

Przesiedlenia ludzi zaczęły się znacznie wcześniej niż w 1939 roku. Pierwsze sygnały tego, co czeka Polskę w przyszłości były już trzy lata wcześniej, bo w 1936 roku w okolicach Żytomierza i Berdyczowa. Do dzisiaj w Żytomierzu znajduje się polski cmentarz, na którym spoczywa wielu wybitnych Polaków. Opuszczony, zaniedbany, zapomniany, który przypomina nam, że z pamięci o naszych bliskich utkana jest nasza własna tożsamość. Wciąż brakuje wystarczającej edukacji i świadomości o tym, co działo się z Polakami od 1936 roku na Kresach.

Na Białorusi, na cmentarzach widnieją często (nie zawsze) kwiaty zarówno na polskich jak i białoruskich grobach. Słowa : za wolność naszą i waszą są dość powszechnie umieszczane w miejscach pamięci ofiar wojny. Nikt nie dewastuje polskich grobów, nigdzie nie zobaczymy swastyki czy napisów "SS" na murach.

Wielu historyków podkreśla, że szansa przeżycia Polaka w ZSRR była porównywalna z szansą przeżycia Żyda w III Rzeszy. Zbyt łagodnie podchodzimy do zbrodni popełnionych przez Rosję. Wiele mówi się o Katyniu, ale niestety nie podkreśla się, że Katyń to jedna z wielu operacji wykonanych przez NKWD. W latach 1936-1939 dokonano mordu na ponad 200 tysiącach Polaków. Oprócz tego setki tysięcy Polaków, Ukraińców i Białorusinów wywieziono z terenów dzisiejszej Białorusi i Ukrainy.

Można powiedzieć, że do 1989 roku nie było żadnych publicznych informacji na ten temat. Natomiast do dnia dzisiejszego zderzamy się z oporem nie tylko ze strony Rosji, ale również niestety części Białorusi i Ukrainy. W mojej ocenie, potrzeba po prostu czasu i spokoju, aby móc wrócić do najbardziej bolesnych kart historii.

W latach 2001-2014 repatriowano niespełna 5000 Polaków. Niestety w większości przypadków, droga powrotu z Kazachstanu do Polski jest dla Polaków zamknięta.

Wstyd.

Repatriacja stała się biznesem. Prawda jest niestety taka, że repatrianci mają "niższy" status od uchodźców napływających do Europy z krajów islamskich. Uchodźcy mogą liczyć na mieszkanie, pomoc socjalną, opiekę zdrowotną i wiele innych środków pomocy. Repatrianci przed przybyciem muszą udowodnić, że sami zorganizowali sobie takie środki.

Raport NIK o programach w tym zakresie są przytłaczające. Zawarto ponad 300 umów na kursy językowe o łącznej wartości... 1,2 mln złotych. O korzyściach społecznych i wartościach edukacyjnych takich kursów lepiej nie wspominać.

Problemem jest również nastawienie Polaków do repatriantów. Czym zasłużyły sobie wnuki polskich ojców, by nazywać ich "ruskimi" ? Dlaczego w mediach nadal Białoruś używana jest jak swojego rodzaju "patyk do bicia" ?

Obłuda i cynizm całymi litrami wylewają się z mediów, gdy słyszymy o konieczności pomocy uchodźcom, a dwa zdania później "liberalna dziennikarka" dodaje : przecież nie jesteśmy Białorusią! Te rozdwojenie jaźni na punkcie własnej wyższości coraz częściej ma wyraźny charakter faszyzmu zmieszanego z narodowym-socjalizmem pod przykrywką jedynie słusznej, liberalnej drogi - która o ironio(!) z liberalizmem nie ma nic wspólnego !

Według oficjalnych danych, w Kazachstanie mieszka około 40 tysięcy Polaków. Jednak liczba ta jest znacznie zaniżona ze względu na dowolne interpretowanie deklarowanej narodowości. Obywatele wysiedleni z miejscowości leżących na terenach dzisiejszej Białorusi, Litwy, Ukrainy - nie są traktowani jako polscy repatrianci.

Gdyby te wszystkie liczby zsumować, mogłoby się bowiem okazać, że do liczby 2,5mln emigrantów zarobkowych, musimy dodać jeszcze 0,5 mln repatriantów z samego tylko Kazachstanu. Do tej liczby warto dodać nie mniej niż około 1mln potomków Polaków (trzecie pokolenie) na terenach dzisiejszej Ukrainy, Litwy i Białorusi.

Zamiast angażować się w głupie polityczne spory z Unią Europejską - Polska powinna jasno zadeklarować : chcemy sprowadzić Polaków do Polski. I następnie zażądać pieniędzy w ramach zwrotu kosztów, bo przecież - gdyby nie Niemcy i Rosja - repatriantów i uchodźców z Polski, nigdy by nie było.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl