Jarosław Narymunt Rożyński

Pokój z Mińska

3 czerwiec 2017r

Konflikt we wschodniej Ukrainie zniknął z głównego nurtu zainteresowania światowych mediów. Tam jednak nadal toczy się wojna, a kolejne proby porozumienia nie prowadzą do pokojowego rozwiązania konfliktu. Otwarta agresja Rosji na Ukrainę toczy się przy bierności całej międzynarodowej wspólnoty.

Chyba nikt dzisiaj nie ma wątpliwości, że tzw. "Porozumienie z Mińska" jest martwym frazesem, którego jedynym zadaniem jest tworzenie sztucznego wizerunku, jakoby w jakiś sposób ten konflikt był kontrolowany i zmierzał ku zakończeniu. Przeciwnie, wszystkie sygnały świadczą o tym, że jest to nadal wstęp do dużego konfliktu, a intensywność wojny na wschodzie Ukrainy dostosowana jest do relacji Rosji z Niemcami i Francją, a nie rzeczywistymi zamiarami. Od momentu wybuchu konfliktu ukraińska hrywna znacząco spadła na wartości w stosunku do wszystkich walut zachodnich, tymczasem rubel rosyjski sukcesywnie umacnia się pomimo zadeklarowanych sankcji gospodarczych i innych mechanizmów wpływu na Rosję. Nikt przecież nie ma dzisiaj wątpliwości, że koncepcja działania w tym regionie świata polega na tym, aby doprowadzić do "połknięcia" Ukrainy przez Rosję, a w konsekwencji zapaści budżetu Federacji Rosyjskiej ze względu na ogromny kryzys społeczno-finansowy na Ukrainie oraz nieustanne walki z partyzantami. Sam projekt nosi nawet nazwę "Afganistan Bis".

Rosja natomiast ma tego pełną świadomość i dlatego właśnie postępuje w taki sposób. Czas płynie nieubłaganie a Ukraina znajduje się w coraz większym kryzysie. Jak długo jeszcze trwać będzie taka sytuacja ? Ile czasu pozostało Ukrainie ? Na to pytanie szukają odpowiedzi chyba wszyscy pragmatyczni politycy Ukrainy.

Niestety odpowiedź nie napawa optymizmem. W marcu 2018 roku odbędą się kolejne wybory prezydenckie w Rosji. Przed wyborami potrzebny będzie "spektakularny sukces" by skonsolidować moskiewskie społeczeństwo. Po wyborach, prezydent federacji będzie miał w znacznie swobodniejszą rękę i będzie mógł wdrożyć w życie swoje bardziej ambitne plany. W obu przypadkach przyszłość Ukrainy rysuje się w czarnych barwach.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl