Jarosław Narymunt Rożyński

Partia przejmuje ZUS, media padają do stóp

1 listopad 2016r

Pod pretekstem uproszczenia struktur w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, Prawo i Sprawiedliwość przeprowadzi masową wymianę kadry na swoich działaczy. Wszystko zaledwie 12 miesięcy przed deklarowanym terminem ujednolicenia świadczeń wraz z nowym jednolitym podatkiem. Partyjni działacze nie tylko zatem otrzymają nowe stanowiska, ale jeszcze w tym samym roku załapią się zapewne na bogate odprawy.

Konsolidacja szeregów i swojego rodzaju kaganiec partyjny służy przede wszystkim mobilizacji przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi. Fundamentem elektoratu będą bowiem masowo zatrudnieni działacze partyjni uzależnieni od posady w aparacie państwowym. Jest to taka sama strategia jaką do tej pory stosowały wszystkie obozy rządzące, z tą różnicą, że w tej chwili wprowadza się to na skalę nie spotykaną do tej pory od czasów PRL.

W ostatnich tygodniach zostali już odwołani wszyscy regionalni dyrektorzy ZUS a informacja ta była sukcesywnie zwalczana przez propagandę partyjną. Pod każdym artykułem dotyczącym upartyjniania państwa pojawiają się setki komentarzy popierających nacjonalizację i jedyną słuszną nomenklaturę partyjną. Każdy, kto nie zgadza się z głosem partii, jest zdrajcą narodu i rosyjskim trolem - taką zasadą kierują się nie tylko komentujący, ale również większość działaczy PIS.

Tym samym na naszych oczach robimy kolejny krok w kierunku narodowo-socjalistycznej dyktatury. Upartyjnienie wszystkich stanowisk państwowych, wprowadzenie monopolu na zarządzanie kadrami w administracji, zatrudnienie przez partię swoich wyborców - to metody działania państw komunistycznych i faszystowskich.

Do tego wszystkiego dochodzi wszechobecny strach prasy i mediów przed zemstą partii. Redaktorzy naczelni, dziennikarze, blogerzy, właściciele małych portali - usuwają treści nieprzychylne władzy, zmieniają ich kontekst poprzez dodanie własnych ilustracji lub upychają krytykę pomiędzy artykuły o spaniu na brzuchu i wpływu ziemniaka na zdrowie człowieka. Ten ostatni bastion wolności powoli zmienia się w potulnego psa, liżącego pod stołem palce swojego pana, licząc że z litości pod stół wpadnie czasem jakaś kość lub ochłap tego, czym zajada się partia kosztem reszty obywateli.

Historia znów zatacza swoje koło. Demokracja zawsze prowadzi do objęcia władzy przez populistów, nacjonalizacji a następnie dyktatury. W dziejach ludzkości kolejnym etapem jest bieda a wraz z nią represje polityczne i ucisk. Później obserwujemy zawsze powstanie ruchu oporu, obalenie władzy i decentralizację oraz liberalizację, która doprowadza do władzy ponownie populistów wracając do początku swojego cyklu.

Na którym etapie jesteśmy obecnie ?

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl