Jarosław Narymunt Rożyński

Opóźnione Anakondy

26 sierpnia 2016r

Nie tylko w przemyśle stoczniowy leżymy brzuchem do góry. Co najmniej pół roku opóźni się odbiór zmodernizowanych śmigłowców ratowniczych z zakładów PZL-Świdnik. Nie wykluczone, że posypią się kary liczone w milionach złotcyh, chociaż z góry było wiadomo, że pewne założenia co do terminów, są nierealne.

Kontrakt został zawarty w 2014 roku i dotyczył modernizacji pięciu helikopterów - 3x Anakonda W-3RM oraz 2x śmigłowiec transportowy W-3T. Brak maszyn zastępczych spowodował, że dowództwo Marynarki Wojennej zmuszone było zawiesić dyżury ratownicze SAR. W okolicach wybrzeża województwa pomorskiego pozostał tylko jeden dyżurujący śmigłowiec - w Darłowie.

Nie jest to pierwszy tego typu problem z przetargami. Ogłoszenie zawierające przedmiot oferty do zrealizowania w nierealnych przedziałach cenowych i kosztowych - to chleb powszedni naszego prawa o zamówieniach publicznych. Drugim czynnikiem eliminującym poważne podejście do tematu, jest zwykle jedyne kryterium wyboru oferenta w postaci najniższej ceny realizacji. Wcześniej były już podobne przypadki - np. opóźnienie dotyczyło śmigłowców W-3PL Głuszec, które zamiast w drugiej połowie 2014 r., przekazywano pod koniec 2015 r., a ostatni 18 października tego roku.

Nie ma co się łudzić - dopóki nie zostanie zmienione prawo o zamówieniach publicznych oraz sposób wyłaniania wykonawców - nic się w tym zakresie nie zmieni.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl