Jarosław Narymunt Rożyński

Nowe walki na Ukrainie

29 stycznia 2017r

Wojna, której oficjalnie nie ma - znów daje znać o sobie. Tuż po konsultacji Donalda Trumpa z Władimirem Putinem, wznowiono walki na wschodzie Ukrainy, gdzie obie strony oskarżają się wzajemnie o prowokacje. Do mediów dostała się również informacja o tym, że prezydenci Rosji i USA zaplanowali wspólne spotkanie w najbliższym czasie.

Gdzie są deklaracje nienaruszalności granic Ukrainy w zamian za oddanie broni jądrowej ? Z punktu widzenia Polski oczywiście korzystniejszy jest scenariusz, gdy żadne z sąsiadujących państw nie posiada takiej broni, jednak z drugiej strony wyraźnie widzimy, ile tak naprawdę ważne są międzynarodowe porozumienia i deklaracje. W ostatecznym rozrachunku nie zmienia to faktu, że silniejsze państwo narzuca swoją wolę słabszemu, a poszczególne umowy i deklaracje podlegają reinterpretacji przez zmieniające się opcje polityczne.

W całej tej geopolitycznej układance wydaje się, że jedynym partnerem Ukrainy na placu boju pozostała Polska, Białoruś, Gruzja, Litwa, Łotwa i Estonia.

Cały czas otwarte pozostaje jednak pytanie, czy nie jest to podwójna gra Donalda Trumpa. Większe zaangażowanie Rosji na Ukrainie spowoduje jeszcze większe obciążenie budżetowe i zwiększy presję instytucji międzynarodowych. Być może celem nie jest rosyjskie marzenie o "Wielkiej Rosji" lecz utopienie Federacji Rosyjskiej w długach, a w konsekwencji bankructwo z powodu zaangażowania na Ukrainie w podobny sposób jak ZSRR upadł od zaangażowania w Afganistanie. Ostatecznie przecież, przy założeniu, że Ukraina znów będzie częścią "rosyjskiego świata" - ktoś tę Ukrainę będzie musiał odbudować i utrzymać.

Ostatnie decyzje i działania Stanów Zjednoczonych budzą więcej pytań niż w trakcie prezydentury Baraka Obamy. Być może taki wstrząs otworzy oczy niektórym politykom i sprowokuje do rewizji naszej polityki obronnej opartej na pomocy zewnętrznej.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl