Jarosław Narymunt Rożyński

Mur litewski

6 czerwiec 2017r

Najlepszą bronią na rosyjskie wojsko są nie czołgi czy Obrona Terytorialna, lecz europejski paszport i skrzynka wódki. W XXI wieku, gdzie cała gospodarka i życie społeczne podlegają globalnym prawom popytu i podaży, marginalizowanie i odcinanie się od przeciwników politycznych wprowadza radykalizm i konsolidację sił. Mamy na mapie świata wiele państw, które od dziesięcioleci obłożone są sankcjami, a nadal funkcjonują w nich reżimy.

Rosja jest krajem, którego mieszkańcy czerpią wiedzę o Europie i świecie przede wszystkim z telewizji. Ten przekaz oczywiście niewiele ma wspólnego z rzeczywistością i kreuje obraz federacji jako kraju mlekiem i miodem płynący podczas gdy Zachód upada pod naporem islamskiego terroryzmu. Tymczasem demografia rosyjska bezlitośnie pokazuje, że poza Moskwą byłe imperium więcej ma wspólnego z Uralem i Kaukazem niż z Europą, a także niestety z chrześcijaństwem.

Królewiec, będący najbardziej wysuniętym punktem na Zachód, powinien być zatem miejscem wpływu miękkiej kultury, aby Rosjanie na własnej skórze mogli przekonać się, na czym polega różnica poziomu życia na wschodzie i na zachodzie. W interecie Polski i Litwy, leży przecież emigracja mieszkańców Królewca do Europy, a nie tworzenie tam swojego rodzaju getta rosyjskiego podatnego na radykalizację i propagandę z Kremla. Nie jest tajemnicą fakt, że na tych terenach nadal większość osób w większym stopniu identyfikuje się z historią Prus niż z historią Księstwa Moskiewskiego.

Nie za bardzo rozumiem, po co rozpoczęto budowę muru na granicy Litwy z Obwodem Kaliningradzkim. Zasięg rosyjskiej broni przekracza szerokość i długość Litwy razem wziętej. Nie pozostaje zatem nic innego jak przyznanie do faktu, że ma to przede wszystkim wymiar polityczny oraz jest elementem lokalnej propagandy, jakoby ten mur dawał jakąkolwiek gwarancję bezpieczeństwa.

Sun Tzu powstał tak wiele lat temu, a jego przesłania są nadal aktualne. Nie jest sztuką napluć swojemu wrogowi w twarz. Prawdziwym zwycięstwem jest zrobić ze swojego wroga, swojego największego sojusznika.

Jeszcze bardziej dziwie się Federacji Rosyjskiej w zakresie polityki prowadzonej w Kaliningradzie. Zarówno lokalizacja jak i specyfika oraz historia tego regionu predystynuje do wspaniałych możliwości gospodarczych. To mógłoby być prawdzie el Dorado biznesowe Europy czy jak kto woli Las Vegas europejski, ale zamiast tego mamy obszar do którego europejczycy po prostu boją się wjechać.

Przecież w interesie obu stron nie leży walczenie ze sobą tylko biznes dający korzyści obu stronom. Gdyby obie strony odrzuciły swoje ideologiczne i radykalne postulaty, okazałoby się, że istnieje więcej wspólnych punktów niż różnic. Nie jest przecież przypadkiem fakt, że pomimo wyraźnie wrogiej polityki Rosji wobec Polski (i odwrotnie), to pomiedzy samymi Rosjanami i Polakami wszystkie te spory schodzą na drugi plan, gdy trzeba po prostu robić biznes.

Polska nie chce wojny z Rosją, tak samo jak Rosja nie chce wojny z Polską.

Nikt w dzisiejszych czasach nie będzie ryzykował otwartej wojny, kiedy nawet niewielkie reżimy autorytarne posiadają broń jądrową. Rosja nigdy nie będzie pewna, czy w przypadku konfliktu z Polską nie okaże się, że Polska jednak dysponuje bronią jądrową, skoro od lat utrzymuje bliskie stosunki dyplomatyczne z takimi krajami jak Pakistan czy Korea Północna. Budowa zatem murów na granicy, tworzenie Obrony Terytorialnej, czy innych komponentów obronnych pasujących do XIX wieku, a nie czasów współczesnych, budzą jedynie politowanie. W trakcie I Wojny Światowej wojska całymi miesiącami okopywały się na Linii Maginota. Druga Wojna Światowa pokazała, co to jest Blietzkrieg, gdy w ciągu kilkunastu dni los Polski był już jednoznacznie rozstrzygnięty. Niezbędne jest uświadomienie naszym politykom faktu, że ewentualna III Wojna Światowa trwałaby kilka godzin. Wszelkie bajki o polskich śmigłowcach budowanych razem z Ukrainą, Obronie Terytorialnej odpierającej Specnaz, ponad kilkuset myśliwcach F-16, broni elektromagnetycznej i tym podobne, zostałyby błyskawicznie skonfrontowane z uderzeniem rakiet o zasięgu kilkusetkilometrów. Jak Polska miałaby odeprzeć siłę ognia, której źródło znajduje się głęboko na terytorium Rosji ?

Współczesna Federacja Rosyjska jest cieniem Rosji, jej kultury, historii i cywilizacji. To nadal jest młodsza siostra Rosji Radzieckiej, w której stalinizm zasiał ogromne spustoszenie. Największym zagrożeniem dla Europy jest izolacja Federacji Rosyjskiej i jej dalsza radykalizacja. Proszę bowiem uświadomić sobie, czym zakończyła się izolacja Korei Północnej, Iranu czy innych państw. Czy doprowadziło to do zmiany ustroju, zmiany polityki czy też do radykalizacji i militaryzacji ?

A co leży w interesie Rosji ? Przede wszystkim integracja gospodarcza z Europą i Azją, oraz zapewnienie sobie bezpieczeństwa poprzez strefę buforową. Rosja nie obawia się Unii Europejskiej, Rosja nie chce konfrontacji zbrojnej z USA, nawet poprzez proxy war. Najbardziej pragmatycznym rozwiązaniem satysfakcjonującym strony byłoby zatem zbudowanie w Unii Europejskiej własnego systemu bezpieczeństwa silnie spiętego z silną gospodarką Europy. Innymi słowy budowa takiej strategii geopolitycznej, która powodowałaby, że Rosji nie opłacałoby się pod żadnym względem konfrontowac ze swoim najważniejszym partnerem gospodarczym.

Gdybym miał powiedzieć, co byłoby najlepszym rozwiązaniem obecnie, to wskazałbym na budowę mostów, zamiast budowy murów. Wojna to śmierć po obu stronach granicy. Musimy dążyć do de-eskalacji napięcia i jest to mój osobisty apel do wszystkich stron.

Różni nas tak naprawdę język, historia, kultura, polityka, ale łączy nas religia chrześcijańska, pragnienie życia, pokoju i bezpieczeństwa, które jest wartością nadrzędną. Rosja musi odnaleźć sposób porozumienia się z Europą, a Unia Europejska musi wyciągnąć rękę do Rosji.

Jeżeli tego nie zrobimy, a napięcie bedzie dalej eskalować, czeka nas wojna straszniejsza niż wszystkie poprzednie razem wzięte. Tym razem jednak nie będzie miejsca by pochować dzieci, nie będzie grobów nad którymi będą płakać matki i nie będzie kronik, w których zostaną zapisane losy ku przestrodze przyszłych pokoleń. Pustynia po horyzont, błąkające się zwierzęta, głód, kwaśny deszcz, zatrute jedzenie i rzeki, piekło dantejskie na ziemi.

Ku przestrodze.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl