Jarosław Narymunt Rożyński

Masowa ucieczka kierowców do Czech i Słowacji

3 listopad 2016r

W Polsce z dnia na dzień pojawia się coraz więcej pojazdów zarejestrowanych na czeskich i słowackich tablicach. Przyczyną tego stanu rzeczy jest szkodliwe prawo polskie, które zmusza przedsiębiorców do przenoszenia swojego biznesu poza granice ojczyzny. To, co obecnie wyprawia rząd można porównać do komunistycznej polityki sowieckiej, która zmuszała Polaków do emigracji, nauki języków obcych i asymilacji w państwach sąsiednich.

W Czechach i Słowacji panuje zupełnie inna kultura administracji. Każdy średnio rozgarnięty człowiek wie, że stawianie kolejnych barier przed przedsiębiorcami to nic innego jak podcinanie sobie żył. Rząd PIS robi to z takim uporem i determinacją, że skutki tego będziemy odpracowywać przez najbliższe dekady.

Skończyły się już dawno czasy gospodarki narodowej i centralnego planowania. Żyjemy w globalnej wiosce i o pozycji państwa decyduje przede wszystkim siła jego biznesu. PIS traktuje przedsiębiorców jak wrogów narodu przyklejając im często łatki "żydo-komuny", która okrada państwo. Tymczasem w całej Europie państwa przekształcają swoją administrację tak, aby w jeszcze skuteczniejszy sposób przyciągnąć inwestorów. W wolnej gospodarce, konkurencja podatkowa jest naturalnym elementem ewolucji gospodarczej. Nic dziwnego zatem, że w Polsce idziemy w dokładnie odwrotnym kierunku, skoro celem partii rządzącej jest nie budowa silnej gospodarki, lecz budowa narodowo-socjalistycznej dyktatury z jedną partią kontrolującą wszystkie aspekty życia społecznego i gospodarczego.

Proszę zwrócić uwagę na inne, proste przykłady w tym zakresie.

Gdy Francja ogłosiła wprowadzenie 75% podatku - Anglia przedstawiła francuzom ofertę przeniesienia swojego biznesu na korzystnych warunkach do Wielkiej Brytani. Część obywateli wolała nawet przyjąć obywatelstwo rosyjskie, byle tylko nie poddać się represyjnemu systemu podatkowemu Francji. W efekcie Francja szybko musiała wycofać się ze swoich pomysłów, ale część strat pozostała już nie do odrobienia. Nie jest bowiem tajemnicą, że dla wielu firm była to decyzja nieodwracalna.

Podobnie Austria szybko dostrzegła możliwości związane z "przejęciem podatników" z sąsiadujących państw. Wprowadzili bardzo korzystne przepisy dla dużych przedsiębiorstw, coś jakby produkt dedykowany dla niemieckiego przemysłu. Jednakże ku nie małemu zaskoczeniu, to właśnie Czesi i Słowacy stracili na tym najbardziej. Okazało się bowiem, że dla części biznesu korzystniejszy był powrót do strefy "niemiecko-języcznej" niż utrzymywanie biznesu w krajach naszych sąsiadów. Cóż to były za zmiany ? Wprowadzenie kwoty wolnej od podatku 11 000 euro (w Polsce około 680 euro), roczne rozliczanie przychodów, 10% obniżona stawka podatku dochodowego, zwolnienie z podatku usług bankowych i ubezpieczeniowych, rozbudowany system ulg i odliczeń podatkowych oraz wiele innych.

Czy to naprawdę tak wiele? Nie. Myślę, że Polska bez najmniejszego problemu mogłaby stać się najbardziej atrakcyjnym miejscem do inwestowania w Europie, gdyby nie zachłanność partii politycznych.

Co ciekawe, w internecie znajdziemy wiele materiałów wiążących bezpośrednio zarówno Platformę Obywatelską jak również Prawo i Sprawiedliwość z Luksemburgiem.

Dlaczego zatem w Polsce tak masowo pojawiają się samochody zarejestrowane w Czechach lub Słowacji ? To bardzo proste - ze względu na możliwość odliczenia pełnego VAT od paliwa. Taki jeden, niby mały czynnik potrafi zdeterminować przeniesienie całej firmy poza granice Polski.

A sprawa jest niezwykle poważna, bo dotyczy przecież fundamentalnego sektora gospodarki jakim jest transport.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl