Jarosław Narymunt Rożyński

Mafia sądowa

27 kwietnia 2017r

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że sądy w Polsce wymagają głębokiej restrukturyzacji i modernizacji. I nie chodzi mi tutaj wyłącznie o sytuacje, gdy sędziowe bawią się na grillu razem z przestępcami, których osądzają, czy o przywileje które stawiają ich praktycznie ponad prawem, czy nawet o brak elementarnej sprawiedliwości lub toczące się procesy przez kilka lub nawet kilkanaście lat. Piszę o sądach, jako obywatel, którego wszystkie dowody rzeczowe zostały odrzucone na pierwszej rozprawie, który został przez sąd na sali rozpraw nazwany "żydem, który się wyniósł do Irlandii", który otrzymał wyrok prawomocny nakazujący zapłatę nie wiedząć, że wogóle jakieś postępowanie się toczy, oraz jako ojciec, który na termin rozprawy w sądzie rodzinnym czekał rok od momentu wniesienia pozwu.

Sądy w Polsce nie tylko stanęły w miejscu, ale wręcz cofnęły się w głębokie czasy stalinizmu. Są poza jakąkolwiek kontrolą, a absurdalność niektórych wyroków wielokrotnie bulwersowała opinię publiczną. Patalogia jaka powstawała przez lata w wymiarze sprawiedliwości już dawno wymagała podjęcia natychmiastowych działań. Za tą restrukturyzację zabrał się w końcu Zbigniew Ziobro, ale nie jestem przekonany, iż zmierza ona we właściwym kierunku.

Jestem zwolennikiem teorii, że nie wszystko można uregulować systemowo. Często w tych samych uwarunkowaniach systemowych jeden zarządzający sprawdza się skutecznie i konsekwentnie, a inny wprowadza chaos i destrukcję. Ostatecznie to przecież ludzie tworzą aparat władzy i aparat sądownictwa, a nie sam system i jego regulacje prawne.

Zmiany w całym systemie sądownictwa są niezbędne. Absurdy z jakimi zetknąłem się w polskim systemie prawnym jako przedsiębiorca i jako zwykły obywatel, mogłyby posłużyć do napisania nie jednej książki.

Mam jednak pełną świadomość, że największy dramat rozgrywa się w sądach karnych. Zaczynając od takich patologii jak ta, iż zanim zapadnie wyrok, sprawca nie tylko dostaje pełne dane swojej ofiary, a kończąc na takich gdy emeryt za "kradzież wafelka" wartego 99 groszy ląduje w celi razem z osadzonymi za gwałt i rozboje. Kwintesencją tej sytuacji był fakt, że dyrektor zakładu karnego otrzymał naganę, za fakt, iż wpłacił za skazanego 40zł kary, aby ów mógł wyjść na wolność.

Możnaby tutaj rónież przytoczyć setki spraw przedsiębiorców zaczynając od Optimusa, JTT i wielu innych, ale po prostu lista jest tak długa, że nie wiadomo od czego zacząć i na czym skończyć.

Czas zatem pogodzić się z faktem, że skończył się czas "nienaruszalności" sędziów. Sędzia jest obywatelem takim samym jak każdy inny mieszkaniec tego kraju i nie jest wyjęty spod prawa. Czara goryczy się przelała i nadszedł czas rozliczania tej całej patologii.

Mam, co prawda wątpliwości, czy Zbigniew Ziobro jest odpowiednią osobą do podjęcia takich działań, ale nie mam wątpliwości, że ktoś musi ten proces rozpocząć i przetrzeć ścieżki dla następców. Sądownictwo, tak samo jak inne gałęzie naszego życia społecznego, musi podążać za zmianami cywilizacyjnymi i oczekiwaniami narodu. Zmiany wymagają nie tylko kwestie strukturalne i organizacyjne, ale również zmiany personalne. Nie do zaakceptowania jest dla mnie fakt, że sędzią są jeszcze ludzie, którzy wydawali wyroki w czasach PRL. Nie do przyjęcia jest również fakt, że sąd może wydać dowolnie absurdalny wyrok, który często przeczy ludzkiej logice, a obywatel nie ma praktycznie możliwości odwołania się od wyroku. W obu tych kwestiach polskie sądownictwo zatrzymało się na okresie wczesnego PRL w okolicach lat '50-tych.

Sędziowe, którzy w rażący sposób krzywdzą swoimi wyrokami obywateli, lub ulegają korupcji albo naciskom politycznym, powinni ponieść konsekwencje, bez względu na zajmowane stanowisko. Nie spodziewam się, że zmiany proponowane przez Zbigniewa Ziobro przyniosą natychmiast poprawę sytuacji, ale oczekuję, że będzie to początek głębokiego procesu restrukturyzacji, który w końcu zrobi porządek w tym skrajnie patologicznym środowisku.

Do tej pory kasta sędziowska była wyjęta spod prawa. Najwyższa pora, aby dokonać głębokich zmian oczyszczających system prawny.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl