Jarosław Narymunt Rożyński

Kto następny opuści Unię Europejską ?

27 październik 2016r

Brexit rok temu wydawał się większości obserwatorów nierealny. Dzisiaj jest to jednak już fakt, z którym musimy się pogodzić. Warto zadać sobie pytanie, czy był to odosobniony przypadek, czy też początek pewnego procesu.

Nie wydaje się prawdopodobne, by w ślad za Wielką Brytanią poszła w najbliższym czasie Republika Irlandii. Przeciwnie, bardziej prawdopodobne jest, iż to właśnie Szkocja wraz z Irlandią Północną opuszczą Zjednoczone Królestwo. Mielibyśmy do czynienia z ciekawym przypadkiem, gdzie jedna rządząca partia zarówno w Republice Irlandii jak i Irlandii Północnej stanęłaby przed szansą zjednoczenia wyspy.

Czy zatem sygnał przyjdzie ze Skandynawii ? Norwegia nie jest członkiem EU, ale jest członkiem NATO. Z kolei Szwecja i Finlandia - odwrotnie - czyli są członkami EU, ale nie są państwami NATO. Jedynie Dania jest zarówno członkiem UE jak i NATO. Prawdopodobnie szybciej zobaczymy jakąś formę nowej Unii Kalmarskiej niż wyjście Danii, Finlandii lub Szwecji z UE.

Na opuszczenie struktur unijnych na pewno nie może sobie pozwolić Portugalia czy Hiszpania. Ich gospodarka w zasadzie ledwo zipie i odcięcie jej od Niemiec i Francji byłoby po prostu ekonomicznym samobójstwem.

Skoro jesteśmy już przy Francji, to warto podkreślić, że stanowi ona często nie doceniony fundament Europy. Przecież współczesna Unia Europejska nie byłaby możliwa bez integracji właśnie Francji i Niemiec. Zakładam zatem, że Francja będzie w tym projekcie uczestniczyć najdłużej, nawet gdy pozostanie już w EU sama.

Do wyjścia z EU nie pcha się na pewno Belgia. Natomiast Holandia jest tak mocno "przyklejona" do Niemiec, że praktycznie cała polityka Niderlandów zorientowana jest na ten kierunek.

Trochę inaczej wygląda sytuacja na południu Europy. Co prawda Włochy borykają się z ogromnymi problemami ekonomicznymi, ale nadal utrzymują względne poparcie dla całego projektu. Charakterystyczne jest natomiast obwinianie Europy Wschodniej za swoje niepowodzenia.

Grecja, czyli przysłowiowa Puszka Pandory. Nikt nie wie jak wybrnąć z kryzysu gospodarczego i chyba już nikt na poważnie nie angażuje się w pomoc dla tego kraju. Prawdopodobnie w najbliższych latach sytuacja w Grecji będzie się nadal pogarszać, ale będzie to temat o którym się nie mówi i nie pisze w mediach głównego nurtu.

Chociaż Austra puszcza oczko w kierunku Grupy Wyszehradzkiej, to nie ulega wątpliwością, ze swoje interesy strategiczne wiąże praktycznie wyłącznie z Niemcami.

Kraje bałtyckie - Litwa, Łotwa i Estonia - w większym stopniu orientują się dzisiaj na współpracę z UK i USA niż z samą UE. Wynika to oczywiście z poczucia zagrożenia przed agresją rosyjską.

Rumunia i Bułgaria są w zasadzie w EU tylko jedną nogą. Bardzo nieładnie postąpiła Europa narzucając tym krajom przyjęcie nowego prawa jednocześnie odmawiając udziału w zachodnim rynku pracy. Obawiam się niestety, że w najbliższym czasie sytuacja nie poprawi się i nadal będą to gracze drugoplanowi.

Chorwacja na razie jest oczarowana Unią Europejską i widzi w niej wyłącznie korzyści. Dajmy im trochę czasu na ochłonięcie odnalezienie się w nowych realiach.

Czy zatem możliwe, że następny Brexit czeka nas wśród krajów Grupy Wyszehradzkiej ? Nie wykluczone. Byłby to jednak ogromny głos, który spotkałby się z ogromnym sprzeciwem społecznym.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl