Jarosław Narymunt Rożyński

Gepard ustrzelony

21 maj 2017r

Program Gepard został anulowany zanim został ukończony. Po kompromitacji ze śmigłowcami bojowymi, setkami używanych myśliwców, tysiącami dronów dla Obrony Terytorialnej walczącej ze Specnazem, okrętach podwodnych napędzanych gazem z polskich łupków i wielu innych modernizacjach Ministerstwa Obrony Narodowej, przyszła pora na oddanie skasowanie programu Gepard, oddanie Leopardów Niemcom i Narodowy Program Budowy Czołgu.

Umowa na produkcję wozu wsparcia bezpośredniego została podpisana w 2013 roku. Po 4 latach nie mamy w zasadzie nic, co nadawałoby się do użycia. A przypomnijmy, że Gepard miał być pojazdem o masie około 35 ton z armatą 120mm o sile ognia zbliżonej do czołgów podstawowych. Podstawowym założeniem było stworzenie pojazdu, który będzie znacznie bardziej zwrotny i mobilny niż czołgi podstawowe. Wymagania względem tej konstrukcji były zmieniane wielokrotnie, aż wyszło tak jak zwykle, czyli projekt nie został ukończony.

W tej chwili politycy partii narodowo-socjalistycznej wmawiają opinii publicznej, że projekt został anulowany ze względu na pilną potrzebę opracowania nowego polskiego czołgu podstawowego. Jest to oczywiście taka sama abstrakcja jak budowa tarczy antyrakietowej, która trwa już w Polsce od 20 lat. Polska nie zbuduje swojego czołgu, okrętu, prostej drogi czy czegokolwiek, mając taką klasę polityczną.

Decyzja MON wywołała oczywiście lawinę komentarzy samych żołnierzy. Część z nich sugeruje zakup amerykańskich czołgów Abrams, inni niemieckie Leopardy, a nawet Koreańskie konstrukcje. Tymczasem prawda jest taka, że MON nie ma w planie żadnych zakupów w tym zakresie i robi przysłowiową burzę w szklance wody, aby rozmyć ten niezwykle istotny fakt. Niedługo zapewne zmieni się partia rządząca i znowu powstaną nowe koncepcje, stare zostaną anulowane, budżety na nowo rozpisane a stanowiska w spółkach zbrojeniowych na nowo obsadzone.

Efekt tego bałaganu jest taki, że stare czołgi T-72 będą prawdopodobnie w służbie przez najbliższe 20 lat, jeśli nie dłużej. Trudno jednak posądzać kogoś o brak krytycznego myślenia w sytuacji, gdy od polskich polityków słyszymy, że podstawową bronią polskiego żołnierza jest wiara w Jezusa i wierność partii. Złośliwi wytykają, że Gepard był swojego rodzaju projektem Gawron na gąsienicach.

Podsumowaniem całej historii Geparda niech będzie fakt, że od ponad 30 lat w Polsce nie powstał ani czołg, ani tym bardziej myśliwiec czy okręt własnej produkcji. O obronie powietrznej nie wspomnę z litości. Prawdopodobnie w najbliższym czasie zostaną skasowane również programy Orka, Homar, Czapla, Miecznik, Kruk i wiele innych po czym MON zakończy program modernizacji wojska.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl