Jarosław Narymunt Rożyński

Fikcyjny Plan Morawieckiego

28 czerwiec 2017r

Oparcie gospodarki o produkcję samochodów elektrycznych jest mydleniem oczu w obliczu rosnącego zadłużenia. Kolejne etapy nacjonalizacji wskazują, że przyjęliśmy model gospodarki centralnie planowanej, opartej o program narodowo-socjalistyczny. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego dowodem na sukces gospodarczy ma być coraz większa suma zebranych podatków, podczas gdy zadłużenie państwa systematycznie rośnie.

Z całą pewnością polityka kadrowa partii rządzącej budzi wiele kontrowersji. W mediach praktycznie non stop pojawiają się informacje o zajmowaniu ważnych stanowisk w spółkach państwowych przez osoby całkowicie do tego nieprzygotowane. Gwarancją pozyskania posady jest tutaj przede wszystkim wierność partii. Dziwi mnie również retoryka PIS uderzająca i podkreślająca powiązania Donalda Tuska z Niemcami, podczas gdy ich minister kształcił się właśnie w Hamburgu i pracował w radzie gospodarczej przy Donaldzie Tusku, gdy ten był jeszcze premierem. Rozdwojenie jaźni czy robienie ludziom wody z mózgu a za plecami ciche porozumienie ?

Plan Morawieckiego i deklaracje jakie wokół niego się pojawiają przypominają założenia odpowiadające bardziej epoce XX-lecia międzywojennego w XX wieku niż dokumentu na miarę XXI wieku. Jawne odwołania do koncepcji Piłsudskiego to z kolei smaczki dla amerykańskiej administracji. Problem w tym, że czas mija, a efektów nie widać. Śmigłowców jak nie było tak nie ma, autostrad nie przybyło, stocznie stoją, a cały wysiłek w zasadzie skoncentrowany jest na programie 500+ i spłacania długów SKOK za państwowe pieniądze.

Nowym sposobem robienia propagandy stały się deklaracje na 2030 rok. Mamy zatem plan powiększenia armii do 2030 roku, port w Elblągu na 2030 rok, Centralny Port Lotniczy, Centralna Agencja Kosmiczna i wiele, wiele innych. George Orwell uśmiechnąłby się z politowaniem czytając te absurdy.

Odsuwając jednak na chwilę te absurdy, trzeba spojrzeć na całość z szerszej perspektywy. Polska jawi się wówczas jako Korea Północna Europy, państwo wręcz groteskowe. Problem tej groteski polega jednak na tym, że nie jest już ona zabawna, a zaczyna być groźna dla interesów stron trzecich. Gdy zapadną pierwsze decyzje o przywołaniu państwa do porządku, to pozostanie tylko zgrzytanie zębami i płacz.

Prawdziwy chaos dopiero przed nami.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl