Jarosław Narymunt Rożyński

Fatalna pomyłka

25 kwiecień 2017r

Jednym z największych nieporozumień współczesnej geopolityki jest wstępne porozumienie Japonii z Indiami w sprawie współpracy wojskowej i gospodarczej. Teoretycznie jest to naturalne równoważenie sił, bowiem Chiny intensywnie współpracują z Pakistanem, więc Japonia nawiązuje kontakt z "wrogiem mojego wroga". W praktyce jednak Indie są niezwykle trudnym i nieprzewidywalnym partnerem.

Przede wszystkim na wstępie należy podkreślić przepaść cywilizacyjną dzielącą oba kraje. To przecież nie jest przypadek, że tak wielkie państwo jak Indie zostało podbite przez Wielką Brytanię a także rozbite na dwa państwa, w wyniku czego powstał właśnie Pakistan. Mając ogromne możliwości rozwoju oraz wielowiekową historię - Indie już dawno powinny być mocarstwem światowym. Dlaczego zatem tak się do tej pory nie stało i nie stanie się w przyszłości ?

Przede wszystkim podstawowymi czynnikami jest tutaj kultura, cywilizacja oraz religia. Indie nadal są krajem, w którym korzystanie z łazienki jest ewenementem. Miejscem, uważanym z jednej strony za największą demokrację na świecie, a z drugiej strony miejscem, gdzie krowy traktuje sie jak bóstwa. Indie to kraj, który dysponuje bronią jądrową a jednocześnie w większości miast mówiąc brzydko gówno płynie ulicami, a ludzie swoje potrzeby załatwiają albo na ulicy, albo na plaży. To kraina tak różnorodna i tak chaotyczna i niespójna, że nie potrafię wyobrazić sobie w jaki sposób miałaby stanowić przeciwwagę dla Chin czy Pakistanu.

Ktoś kiedyś zapytał, dlaczego Meksyk jest tak biednym państwem, skoro warunki rozwoju ma niemal takie same jak Stany Zjednoczone czy Kanada. Odpowiedź na to pytanie była bardzo prosta: ponieważ w Meksyku mieszkają Meksykanie. Analogicznie możnaby zapytać, dlaczego Polacy sąsiadujący z Niemcami są tak bardzo zacofani cywilizacyjnie i technologicznie. Przyczyny takiego stanu rzeczy są analogiczne.

Nie bez znaczenia jest również zacieśniająca się współpraca Rosji z Indiami. Rzeczywiście Indie o wiele bliższe są wdrożeniu "poradzieckiej technologii" niż możliwościom podniesienia swojego rozwoju cywilizacyjnego w kierunku wyznaczanym przez Japonię. Współczesne Indie przypominają w zasadzie Imperium Rosyjskie, gdzie poza kilkoma ośrodkami zurbanizowanymi, większość kraju była skrajnie zacofana. Od wielu wieków mówi się o tym, że Indie będą mocarstwem. Lata mijają, o głównymi ulicami indyjskich miast nadal płynie gówno a ludzie chylą czoła przed krowami, by nie napisać dosłownie, że przed bydłem. Sama demografia nie wystarczy. Mocarstwem Indie nigdy nie były i nigdy nie będą.

Co zatem powinna zrobić Japonia ? Gdzie może równoważyć wpływy Chińskie i Pakistańskie, skoro jak wiemy sąsiadująca z państwem środka Rosja, nie jest dla Japończyńczyków żadną alternatywą ? Czy rzeczywiście Stany Zjednoczone są jedynym środkiem ciężkości, na którym Japonia może oprzeć swoje bezpieczeństwo ?

Niestety dla Japonii, wszystko właśnie na to wskazuje. Wyciągnięta ręka do Indii jest aktem desperacji. Godne uznania intencje, jednak zaadresowane w zupełnie niewłaściwym kierunku.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl