Jarosław Narymunt Rożyński

Co dalej w sprawie kredytów we frankach ?

1 lipca 2016r

Jedną z czołowych obietnic wyborczych rządu PIS było wsparcie kredytobiorców, którzy ponieśli znaczące straty biorąc kredyty we frankach szwajcarskich. Te zapowiedzi budziły oczywiście pewien sprzeciw społeczny, gdyż każdy tak naprawdę sam powinien ponosić konsekwencje ryzyka inwestycyjnego, które bierze na siebie. Partia jednak posługując się populizmem nie przegapiła okazji i obiecała wyborcom różne zmiany, których nigdy nie była w stanie zrealizować.

Oczywistym jest fakt, że nie ma możliwości przewalutowania kredytu na złotówki po kursie franka w momencie zawarcia umowy. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy umowa zawiera istotne błędy pozwalające na reinterpretację zapisów i negocjowanie normalnych warunków. Jednak banki szybko wybrnęły z tej sytuacji informując rząd, że każda renegocjowana umowa kredytowa będzie miała swój odpowiednik w postaci zamkniętego rachunku obrotowego należącego do gminy, urzędu, spółki skarbu państwa lub spółek prywatnych, których udziałowcami są politycy PIS. Ten kubeł zimnej wody na głowę szybko doprowadził do sytuacji, w której rząd powoli zaczął się wycofywać ze swoich obietnic wobec frankowiczów.

Przewalutowanie oznaczałoby ogromne korzyści dla kredytobiorców, ale jednocześnie ogromne straty dla banków. Komisja Nadzoru Finansowego wyliczyła wstępnie, że byłyby to straty na poziomie około 100 miliardów złotych.

Tym samym pomysł przewalutowania kredytów po kursie "sprawiedliwym" rozpłynął się w powietrzu. Bliższa ciału koszula.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl