Jarosław Narymunt Rożyński

Chiny rozbudowują flotę powietrzną

1 marzec 2016r

Skala prac na nad flotą powietrzną w kraju środka naprawdę robi ogromne wrażenie. Faktem jest, że wiele z nowo powstających maszyn to hybrydy na bazie konstrukcji rosyjskich. Nie zmienia to jednak faktu, że przy tak ogromnej skali przedsięwzięcia - może to być czynnik niwelujący niedociągnięcia w zakresie modernizacji.

Szczególną uwagę przykuwają tutaj trzy konstrukcje - Xian Y-20 (Yun-20), Shaanxi Y-9 (Yun-9) oraz Chengdu J-20.

Chengdu J-20 to kontynuacja serii chińskich myśliwców. Najbardziej rozpoznawalnym modelem był Chengdu J-7 - myśliwiec przechwytujący będący rozwinięciem radzieckiego MIG-21. Na wyposażeniu Sił Powietrznych Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej do 2013 roku było ponad 720 maszyn tego typu, w różnych konfiguracjach.

Chengdu J-10 to odpowiednik amerykańskiego F-16. Nie jest jednak tajemnicą, że jest to konstrukcja bazująca w dużej mierze na doświadczeniu zdobytym przy projekcie rosyjskiego Su-27. Od 2003 roku jest to samolot produkowany seryjnie i rozwijany przede wszystkim w kierunku modyfikacji dla maszyn wielozadaniowych.

Co ciekawe, jedynym państwem, któremu zaproponowano zakup J-10 jest Pakistan. W 2006 roku podpisano umowę na dostawę 120 do 150 maszyn J-10.

Chengdu J-20 to prototypowy chiński myśliwiec piątej generacji wykonany w technologii stealth. Konstrukcja ta jest w tej chwili wciąż jednak rozwijana i nie trafiła jeszcze do seryjnej produkcji. Na podstawie danych, które do tej pory udało się pozyskać przez media, wynika że będzie to samolot konkurencyjny dla amerykańskiego F-22 Raptor. Do eksploatacji ma trafić od 2017 roku i może stanowić znaczący komponent rekonfigurujący teatr bitewny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a USA.

Również Shenyang J-31 jest prototypowym myśliwcem piątej generacji. Pierwsze doniesienia o charakterze spekulacji o nowym samolocie myśliwskim projektowanym w wytwórni Shenyang Aircraft Corporation (SAC) pojawiły się na początku XXI wieku. Wprowadzenie samolotu J-31 do uzbrojenia chińskiego lotnictwa, może mieć duże implikacje na arenie międzynarodowej. Bez wątpienia wpłynie na rewizje programów zbrojeniowych sąsiadów Chin. Ostatnie zakupy Indii samolotów Dassault Rafale, Lockheed Martin F-35 Lightning II dla Japonii mogą okazać się niewystarczające dla utrzymania równowagi sił w regionie.

Odchodząc od myśliwców do Xian Y-20 widzimy, że Chiny prowadzą również intensywne prace nad samolotami transportowymi. Jest to prototypowy chiński samolot transportowy zaprojektowany przez 603 Instytut Aviation Industry Corporation of China. Smaczku dodaje informacja, że ujawniono fakt korzystania z elementów konstrukcyjnych Ił-76MD, ale amerykańskie źródła wskazują na fakt aresztowania w grudniu 2008 roku inżyniera Boeinga chińskiego pochodzenia mającego przekazywać chińczykom dokumentacji technicznej Boeing C-17 Globemaster III. Samolot ma dysponować udźwigiem rzędu 50 000 - 55 000 kg i będzie stanowił istotny element floty powietrznej Chin.

Shaanxi Y-9 jest natomiast samolotem transportowym średniego zasięgu bazującym na konstrukcji Antonova. Parametrami ten samolot ustępuje konstrukcji Airbus A400M, jednak jest znacznie tańszym rozwiązaniem. Również amerykański Lockheed Martin C-130J Super Hercules jest samolotem znacznie droższym, a jednak z o wiele mniejszym zasięgiem (wręcz samolotem innego typu).

Wydaje się bowiem, że to nie Federacja Rosyjska narzuci USA nowy wyścig zbrojeń, ale właśnie Chińska Republika Ludowa, która przewyższa Stany Zjednoczone pod względem dostępnych zasobów niezbędnych do prac rozwojowych.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl