Jarosław Narymunt Rożyński

Burdel prawny w Polsce

12 kwietnia 2017r

Polski system prawny jest pełen absurdów i wzajemnie wykluczających się przepisów. Przepisy są wyjątkowo ogólnikowe, dające możliwość dowolnej interpretacji w zależności od potrzeb. Trudno zatem nie zgodzić się z tezą, że Polska nie jest państwem prawa.

Dobrym przykładem są tutaj przepisy gospodarcze, które dotykają każdego. Nieprecyzyjne przepisy, różnorodność stawek podatkowych dla tych samych produktów, dowolne zasady interpretacji to tylko wierzchołek góry lodowej. Już sam fakt, że prawo wymaga zwrócenia się do urzędu z wnioskiem o jego interpretację to fenomen nie znany rozwiniętym cywilizacjom, a w Polsce - niestety powszechna norma.

Przykładów jest aż nadto i życie codziennie dostarcza nam nowych. Mamy zatem wodę mineralną ze stawką 8% VAT i wodę źródlaną z 23% stawką VAT. Brzoskwinie z 5% stawką i banany z 8% stawką - skąd te 3% różnicy ? Chipsy ziemniaczane 8% VAT i chipsy kukurydziane 23% vat... a co jak będą ziemniaczano-kukurydziane ? Absurd goni absurd, a słynna marchewka uznana za owoc jest tu tylko kroplą w morzu.

Czy istnieje szansa na wyprostowanie tego bałaganu ? Jestem przekonany, ze dopóki nie zmienią się normy ustrojowe, to niestety, ale nie jest to możliwe. Na dowolności interpretacji i absurdach prawnych wyrosły całe korporacje i mafie wspierające partie wdrażające takie prawo. Zależność finansowa jest wzajemna, a finansują ją po prostu wszyscy konsumenci.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl