Jarosław Narymunt Rożyński

BOR między młotem a kowadłem

12 stycznia 2017r

Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu będą bronić swojego honoru w związku z naruszeniem ich godności i dóbr osobistych przez ustawę dezubekizacyjną. Zamierzają wytoczyć rządowi proces, a jeżeli ten nie zostanie pozytywnie rozpatrzony - będą dochodzić swoich praw na drodze międzynarodowych instytucji. Ponownie jednym z najważniejszych argumentów w tej batalii jest zasada wyłączenia odpowiedzialności zbiorowej, jak również nie działania przepisów wstecz.

Generał Marian Janicki, który był szefem Biura Ochrony Rządu do 2013 roku, w sposób następujacy argumentował swój pogląd w tej sprawie :

"Zajmowaliśmy się ochroną najważniejszych osób w państwie, a postawiono nas w jednym szeregu z oprawcami, którzy prześladowali polski naród"

Całkowicie podzielam stanowisko pana Janickiego w tej sprawie. Absulutnie niedopuszczalna jest odpowiedzialność zbiorowa, a w obszarze służby państwowej ta kwestia powinna być szczególnie istotna.

Cała ta ustawa jest jednym wielkim bublem prawnym i kpiną z prawa zrealizowaną na potrzeby prymitywnego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Obniża renty i emerytury za "służbę na rzecz totalitarnego państwa" od 22 lipca 1944 do 31 lipca 1990. Od 1 października 2017 roku maksymalna emerytura dla tych osób nie będzie mogła być wyższa niż średnie świadczenie w ZUS. Nie budzi wątpliwości fakt, że cała ustawa jest rażąco nie zgodna z konstytucją.

Warto przy tej okazji przypomnieć, że w tym okresie czasu powszechny był pobór do wojska, a zasadnicza służba wojskowa była obowiązkowa i powszechna.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl