Jarosław Narymunt Rożyński

Bóg jest

17 listopada 2015r

Od wielu lat na całym świecie toczy się dyskusja i spór o początek rzeczy i istnienie Boga. Z jednej strony mamy pogląd skrajny, mówiący o tym, że wszechświat powstał od wielkiego wybuchu. Z drugiej strony mamy drugi pogląd skrajny, który mówi o tym, że to Bóg stworzył wszechświat. W debatach pomiędzy tymi teoriami stawiane są dwa główne i fundamentalne pytania. Pierwsze pytanie brzmi - kto stworzył Boga, skoro nie było wielkiego wybuchu? Drugie pytanie - skąd wziął się wielki wybuch i siły które doprowadziły do eksplozji? Pozostałe pytania, jakimi obsypują się obie strony to przede wszystkim - dlaczego Bóg jest tylko jeden i dlaczego wielki wybuch był tylko jeden ? Tymczasem, im bardziej się rozwijamy i zgłębiamy fizykę, matematykę, filozofię oraz wiarę, tym bardziej naszym oczom ukazuje się zupełnie inny świat, w którym nauka i religia nie zwalczają się pytaniami, lecz uzupełniają odpowiedziami. Przez wiele lat, ja również zadawałem sobie fundamentalne pytania o istnienie Boga oraz wszechświata. Dzisiaj mogę odpowiedzieć, że udało mi się odnaleźć harmonię, ducha, logikę, wiarę. Odnalazłem prawdę.

BYT

Na początku był chaos.

Tak zaczyna się Słowo Boże. Nieuporządkowany zbiór materii w galaktyce będący w ruchu, którego nie jesteśmy w stanie objąć swoim umysłem. Wszechświat jest wielowymiarową strukturą fraktalną, która zmienia się nieustannie z różną prędkością w wymiarze przestrzeni czasu. Mówimy zatem, że pomiędzy naszą planetą a inną galaktyką dzieli nas odległość liczona w latach świetlnych. Oznacza to, że światło potrzebuje kilku-kilkunastu tysięcy lat świetlnych, aby przemierzyć odległość dzielącą od punktu A do punktu B. To, co zatem obserwujemy dzisiaj - miało już miejsce w przeszłości, gdyż dotarło do nas po takim czasie, gdzie do tego momentu zmieniło już swoją właściwość. Nieustający ruch we wszechświecie daje nam odpowiedź na dwa fundamentalne pytania.

Nigdy nie było wielkiego wybuchu, ponieważ nigdy nie było tylko pustki, lub tylko bytu. We wszechświecie zawsze istniał byt, ponieważ bez bytu, nie istniałaby pustka. Tak jak bez życia - nie ma śmierci, tak bez bytu, nie byłoby pustki. Te dwa elementy są fundamentem istnienia, tak jak w matematyce i logice - byt i pustka, prawda i fałsz, liczba 1 i 0, dobro i zło. Za pomocą tych dwóch składników - jesteśmy w stanie opisać każdą dowolną liczbę, każdą dowolną materię. Wszystkie części układanki we wszechświecie są kombinacją dwóch sił. Wszechświat jest zatem wieczny, nie ma swojego początku i nie ma swojego końca. W niektórych swoich obszarach zanika, by w innych utworzyć się na nowo. Nie istnieje światłość bez ciemności, nie istnieje słońce bez czarnej dziury.

Bóg nie stworzył wszechświata, ponieważ Bóg jest wszechświatem. Jest bytem, który znajduje się w nieskończonej przestrzeni i w nieskończonym czasie. Nie istnieje wymiar bez Boga i nie istnieje Bóg bez wymiaru. Dlatego mówimy : jest jeden Bóg, ponieważ jest jeden byt. Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze, ponieważ tworzenie i dbanie o byt jest dobrem w naturze i tworzy nowy byt, a zło niesie śmierć i zniszczenie, które jest działaniem przeciwko bytowi, czyli Bogu. Bóg jest obecny wszędzie, ponieważ tam gdzie jest byt, tam jest Bóg. Człowiek jest dzieckiem Boga, tak samo jak każdy byt jest dzieckiem Boga, ponieważ każdy byt składa się z Boga - również człowiek. W każdym z nas znajduje się również cząstka pustki, druga siła, która determinuje nasze istnienie i prowadzi nas do śmierci. Tak jak gwiazdy wyrzucają z siebie energię by nadać istnienie nowemu życiu i bytowi, tak człowiek poprzez swoje rozmnażanie nadaje byt na przyszłe pokolenia. W ten sposób tworzymy nowy byt i pustkę, człowieka który w wymiarze czasu może trwać wiecznie poprzez kolejne pokolenia, o ile sam nie doprowadzi się do zagłady. Jeżeli tak się stanie - to w odległości czasu, którego nie jesteśmy pojąć, życie odrodzi się w innym miejscu, w innym wymiarze, w innym czasie. Tak jak miało to miejsce w przeszłości, i tak jak ma to miejsce teraz, i tak jak będzie to miało miejsce w przyszłości.

Jak było na początku, tak teraz i zawsze i na wieki wieków.

Wszechświat jest wielowymiarową przestrzenią fraktalną, która jest w nieustannym ruchu i zmienia się w czasie. Skoro wszechświat i przestrzeń są fraktalami, to powinniśmy przecież mieć na to dowody w matematyce i w naturze. Gdy weźmiemy trójkąt i podzielimy go na pół - otrzymamy dwa trójkąty. Gdy podzielimy je na pół - otrzymamy cztery. Możemy tak dzielić figurę bez końca i zawsze będą kolejne trójkąty, które podzielone będą tworzyć następne trojkąty. Cechą wszechświata jest nieskończoność i powtarzalność w czasie, którą bez problemu możemy zaobserwować i ukazać w każdej nauce. Do obserwacji w naturze najlepiej nadają się małe zbiory, które jesteśmy w stanie ogarnąć wzrokiem.

W matematyce, nie brakuje przykładów na nieskończoność i na fraktalność natury. Przykład z dzieleniem figur geometrycznych jest najprostszym do zaprezentowania, ale istnieją również inne. Istnieje bowiem nieskończona ilość kombinacji wpisania trójkąta lub kwadratu w okręg. Mamy przecież również liczbę PI, która jest nieskończona w swoim wymiarze. Innym przykładem są tutaj ciągi Fibonacciego lub wzór Mandelbrotta. Istnieje nieskończona liczba algorytmów na figury fraktalne. Dzięki najnowszej technice komputerowej możemy zobaczyć trójwymiarową reprezentację zbioru tych liczb, które zmieniają się według wzoru w czasie ukazując nam piękno natury, piękno bytu, piękno Boga, cud Boży.

W naturze, rzeczywistość fraktalna otacza nas na każdym kroku. Każdy składnik fizyczny i chemiczny składa się z pierwiastków, z nieskończonych kombinacji połączeń pomiędzy różnymi pierwiastkami. Ziarenka piasku na pustyni układające się w wydmy. Liście w swej strukturze układające się na drzewach. Płatki śniegu układające się na zaspach. Krople wody tworzące oceany. Planety tworzące układ słoneczny. Gwiazdy tworzące galaktyki. I wreszcie życie odradzające się na różnych planetach, w różnorodnej postaci i w różnym czasie.

Bez bytu nie ma stworzenia, a zatem bez Boga nie ma stworzenia, nie ma wszechświata. Nawet, gdy zniszczymy naszą planetę i zabijemy na niej wszelkie życie - to nadal będzie istniał byt, czyli Bóg, który w swej nieskończoności da inne życie w innym miejscu i w innym wymiarze czasu. Im bardziej zatem oddalamy się od Boga - tym bardziej oddalamy się od bytu, od nieskończonego cudu stworzenia.

ŻYCIE

Dar życia nie powstałby bez bytu i próżni. To przestrzeń, w której ścierają się nieustannie byt i próżnia. Mówimy o tym, że zwierzę różni się od kamienia tym, że ma w sobie życie, czyli ducha. Materia biologiczna, ożywiona materia, jest częścią wszechświata i nie istniałaby bez bytu. Można powiedzieć, że życie jest czystym bytem, a śmierć czystą pustką. Życie jest przede wszystkim momentem, chwilą czasu we wszechświecie, gdzie część bytu skupia się i koncentruje, po to aby później ustąpić miejsca pustce. Tam gdzie pojawia się życie - pojawia się śmierć. Zanim powstał człowiek, zanim powstały zwierzęta, rośliny, i bakterie - byt skupiał się w przestrzeni, by w swojej koncentracji nadać istnienie kolejnym swoim wcieleniom. Człowiek nie istniałby dzisiaj bez zwierząt, roślin, wody, powietrza, a przede wszystkim bez bytu - czyli Boga. Organizm ludzki nie jest również ostatecznym stworzeniem Bożym, lecz tylko jego częścią, pewnym okresem ewolucji w wymiarze czasu, w danym miejscu. Istnieją zatem inne miejsca oraz inny czas, w których życie zakończyło swój rozwój na prymitywniejszej formie, oraz w których miejscach życie rozwinęło się jeszcze bardziej. Jest zatem nie jeden człowiek i nie jedno zwierzę, nie jedna Ziemia i nie jedno słońce, ponieważ życie nie zna granic i powstaje oraz zamiera w wymiarze czasu i przestrzeni. Jedyną naszą drogą do życia wiecznego jest zbliżanie się do bytu, czyli do Boga, bo bez Boga nie ma życia. Bez bytu nie istnieje życie. Tam gdzie jest pustka - tam nie ma bytu, tam nie ma Boga.

CZŁOWIEK

Oto człowiek. Myślę więc jestem. Jestem, więc jestem częścią bytu. Jestem częścią bytu, więc jestem stworzeniem Bożym i jestem częścią Boga. To ja, człowiek, nadałem bytowi nazwę Bóg. Lecz nie istniałbym bez bytu, czyli Boga. To nie ja dałem nazwę bytu i to nie ja wymyśliłem Boga, lecz to byt i Bóg, z którego jestem ulepiony, rozwinął się we mnie tak, że zacząłem pojmować wszechświat. To, że myślę, rozwijam się, rozumuję i poznaję - wynika z tego, że we mnie jest życie. Im więcej we mnie bytu czyli życia, im więcej we mnie skoncentruje się Boga, tym bardziej będę rozumiał i poznawał. Człowiek czuje naturalną potrzebę tworzenia, ponieważ jest bytem i pustką, a utrzymanie bytu oznacza utrzymanie życia. Gdy tworzę - daję życię, gdy niszczę - daję pustkę. Dawanie życia jest pomnażaniem Boga, niesienie śmierci jest oddalaniem się od Boga. Nie można zniszczyć bytu lub pustki. Tam gdzie umiera człowiek, tam w innym miejscu rodzi się życie. Życie we mnie rozwinęło się tak mocno, że potrafię rozumować, interpretować i rozróżniać. Gdy jest we mnie życie - mam wolną wolę, gdy wypełnia mnie pustka - jestem bezwolny.

WIARA I NAUKA

Wiara i nauka nie stoją naprzeciw siebie, lecz uzupełniają się wzajemnie. Nie istnieje wiara bez nauki i nie istnieje nauka bez wiary. Do poznania wszechświata i jego rozwoju potrzebujemy matematyki, fizyki, logiki, ale również wiary, modlitwy, nadziei. Człowiek uczy się wierząc, że to co czyni jest dobre. Dziecko poznaje wszechświat czyli byt, bo wierzy, ma nadzieję i w duchu modli się o dobro. W ten sposób stawia kolejne kroki, obserwuje rzeczywistość i zaczyna dotykać Boga. Uczy się matematyki, fizyki i logiki. Nie można zaprzeczyć istnieniu Boga, bo nie można zaprzeczyć istnieniu bytu. Takie twierdzenie jest niezgodne z matematyką, fizyką, logiką. Mówienie, że nie ma Boga - niszczy w nas tylko wiarę, modlitwę i nadzieję - prowadzi nas do pustki, do śmierci. Skoro mówisz : Bóg, to znaczy, że nazywasz byt. Ponieważ jest nazwany - istnieje. Nie istnieje tylko to, co nie zostało nazwane, bo nie ma w nim bytu. A skoro nie ma w nim bytu, to jest w nim tylko pustka. Gdyby istniała tylko pustka - nie byłoby również nas. Zaprzeczając istnieniu Boga, zaprzeczasz istnieniu siebie. Tylko człowiek nie znający część nauki, fizyki, logiki, wiary, modlitwy i nadziei - mógłby zaprzeczyć i powiedzieć : nie istnieje Bóg. Taki człowiek, wie, że zaprzecza istnieniu bytu, zaprzecza temu, co jest częścią jego samego. Nie istnieje Bóg, ten byt który Ty, człowiek czyli część tego bytu, który teraz właśnie nazwałeś ? Wtedy tylko pozostaje mi uśmiechnąć się do niego i zapytać : A Ty ? To kto ? Istniejesz - więc jest w Tobie Bóg.

- Jarosław Narymunt Rożyński,