Jarosław Narymunt Rożyński

Weto Prezydenta Rzeczypospolitej Polski

21 stycznia 2015r

W wyniku toczącej się kampanii prezydenckiej, kandydaci przedstawiają coraz ciekawsze postulaty. Niestety większość z nich nie ma praktycznie żadnej perspektywy realizacji w świetle uprawnień jakie prezydent posiada w konstytucji. Jednym jednak ze znaczących elementów uprawnień prezydenta jest prawo weta, czyli prawo do sprzeciwu wobec ustawy uchwalonej przez Sejm.

Zgodnie z obowiązującą Konstytucją Rzeczypospolitej Polski - prezydent podpisuje i zarządza ogłoszenie ustawy w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polski. Może jednak, kierując się ważnym interesem Państwa i dbałością o jakość stanowionego prawa i norm społecznych - odmówić podpisania ustawy. Prezydent bezpartyjny, niezależny od poparcia partii politycznych - ma możliwość podejmowania takiej decyzji w sposób dość swobodny w perspektywie oparcia w głosie Narodu. Jednak były lub de facto aktualny członek partii politycznej - jest zakładnikiem jej poparcia i jej finansowania. Partie polityczne biorą kredyty na kampanię prezydencką, udzielają poparcia kandydatowi i w zamian wymagają "przyklepywania" ustaw, które same tworzą.

Odmowa, ma charakter weta zawieszającego i nie jest równoważna z całkowitym wycofaniem ustawy. Sejm może powtórnie uchwalić ustawę, lecz potrzebuje do tego już większość 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Upraszczając - do odrzucenia weta prezydenckiego potrzeba minimum 60% z 50% posłów, czyli około 138 głosów w 460 liczbowym Sejmie. Zatem wartość głosu prezydenta, jest de facto równa około 1/4 wartości głosów Sejmu. No, chyba, że w Sejmie (zazwyczaj) ewidentnie posłowie nie potrafią się między sobą porozumieć.

Gdy weto prezydenta będzie odrzucone przez Sejm - prezydent musi w ciągu 7 dni podpisać ustawę i zarządzić jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej.

Istnieje także inna forma wstrzymania procesu legislacji przez prezydenta. Mianowicie jest to skierowanie nie podpisanego jeszcze projektu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w celu rozpatrzenia zgodności przepisów tego konkretnego aktu z ustawą zasadniczą, czyli Konstytucją Rzeczypospolitej Polski. Jeżeli jednak Trybunał Konstytucyjny orzeknie, że ustawa jest zgodna z Konstytucją, prezydent nie może już zgłosić do niej swojego weta, lecz musi ją podpisać i skierować do publicznego ogłoszenia.

Zaiste dziwne to prawo, w którym można uchwalić ustawę bez obligatoryjnego stwierdzenia Trybunału Konstytucyjnego o jej zgodności z Konstytucją.


- Jarosław Narymunt Rożyński,