Jarosław Narymunt Rożyński

Węgry zamykają się na imigrantów

13 stycznia 2015r

Wydarzenia we Francji stały się przyczyną do podjęcia różnych działań ze strony praktycznie wszystkich przywódców politycznych w całej Europie. Prezydent Francji wyjaśniał wielokrotnie swoim obywatelom, że za tragedię nie odpowiadają muzułmanie, ani religia islamska. Pani Kanclerz Niemiec ku zaskoczeniu wielu komentatorów podkreśliła, że Islam jest częścią Niemiec. Zupełnie inaczej zachował się premier Węgier Viktor Orban, który stwierdził publicznie, że jego kraj nie będzie otwarty na imigrantów i że nie chce on widzieć ich w swoim kraju.

Zdaniem węgierskiego przywódcy Unia Europejska powinna również zamknąć swoje granice przed emigracją ekonomiczną. Precyzując wyjaśnił, że nie chodzi mu o uchodźców politycznych, ale przede wszystkim o mniejszości, które mają inne wzorce kulturowe.

W mojej osobistej ocenie - to bardziej niestety bogate kraje Europy Zachodniej potrzebują znaczącej ilości imigrantów, aby móc przerzucić na ich barki koszty utrzymania swojej gospodarki. Jest tutaj pewnego rodzaju symbioza. Nie jest bowiem przypadkiem fakt, że największe problemy z imigrantami mają te państwa, które w przeszłości budowały swoją gospodarkę na bazie podbojów kolonialnych. W dzisiejszych czasach neokolonializm objawia się właśnie m.in. importowaniem taniej siły roboczej nawet za cenę całkowitej dezintegracji swoich fundamentów kulturowych i cywilizacyjnych.

W przeszłości polityka kolonizacyjna doprowadziła do upadku wielkich mocarstw i utworzenia nowego ładu w Europie i na świecie.

- Jarosław Narymunt Rożyński,