Jarosław Narymunt Rożyński

Gdzie są nasze prawa obywatelskie w internecie ?

10 stycznia 2014r

W Wielkiej Brytanii rozpoczęła się wielka pseudo-walka o na rzecz bezpieczeństwa swoich obywateli w internecie. Pod pretekstem wzmożonego zagrożenia ze strony terrorystów próbuje wprowadzić się nowe przepisy ograniczające naszą prywatność i prawa obywatelskie. Jednym z pomysłów, który coraz częściej pojawia się nie tylko w Wielkiej Brytanii jest zakaz używania aplikacji, które kodują wiadomości użytkowników w sposób uniemożliwiających ich przeczytanie służbom rzadowym. George Orwell się kłania.

Na celowniku znalazły się takie aplikacje jak iMessage, Skype, WhatsApp oraz usługi trzymania danych w chmurze czyli iCloud, DropBox, Google Drive i cała masa innych. Obrońcy praw człowieka biją na alarm - czeka nas pernamentna inwigilacja.

Nie jest tajemnicą, że wszystkie rozmowy oraz wiadomości tekstowe prowadzone przez sieci komórkowe - są rejestrowane i utrzymywane przez kilkanaście dni. W przypadku komunikatorów internetowych - taka możliwość jest prawie niewykonalna. To oznacza, że prawdopodobnie obowiązek rejestrowania, monitorowania i archiwizowania rozmów oraz wiadomości zostanie przerzucony na dostawców usług. Wiadomo również, że właściciel najpopularniejszego serwisu społecznościowego potwierdził już kilka lat temu, iż firma otrzymuje dotacje rządowe w zamian za udostępnianie informacji o użytkownikach.

Na zakończenie należy podkreslić, że komunikatory internetowe oraz sieci społecznościowe zajmują ostatnie miejsce na liście zainteresowania potencjalnych terrorystów. Większość z nich ma pełną świadomość, że większość zapowiadanych zmian - już dawno weszła w życie. Debata publiczna ma na celu stworzenie pozorów, że rządy coś robią w sprawie walki z terroryzmem.

- Jarosław Narymunt Rożyński,