Jarosław Narymunt Rożyński

Korona Rzeczypospolitej

9 stycznia 2014r
XXI wiek ponownie stawia przed nami kwestie naszego miejsca na mapie geopolitycznej Europy Środkowo-Wschodniej. Wydarzenia na Ukrainie pokazały, że pokój nie jest dany na zawsze, a gwarancje nawet najpotężniejszego państwa na świecie - nie zapewniają nienaruszalności granic. Polska powinna jeszcze raz pochylić się nad kocenpcją Międzymorza.

IntermariumCzym jest Międzymorze ? Czym jest Intermarium ?
Idea Międzymorza jest obecna w życiu politycznym i historycznym Polski od kilkuset lat. W historii XX wieku ożyła ponownie, gdy Józef Piłsudski wysuwał postulat budowy federacji państw Europy Środkowej i Wschodniej. Docelowo do Międzymorza należeć miał obszar między Morzem Adriatyckim, Morzem Bałtyckim, a Morzem Czarnym ("Morza ABC"). W opisie tym chodziło przede wszystkim o państwa : Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś, Ukraina, Czechy, Słowacja, Słowenia, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Chorwacja. Proponowana konfederacja państw miała oczywiście nawiązywać do jagiellońskich tradycji wielokulturowej Korony Rzeczypospolitej, czyli tzw. "Stanów Zjednoczonych Europy Środkowej". Wielu polityków, analityków, historyków - uważa do dziś, że jest to jedyna możliwość obrony przed nacierającą na nas dominacją Niemiec i Rosji. Niestety po odzyskaniu niepodległości w 1918r nie potrafiliśmy wykorzystać stojącej przed nami historycznej szansy. W ciągu dwóch dekad od porażki idei Międzymorza w tamtym okresie czasu - wszystkie państwa mające być członkami federacji znalazły się pod okupacją ZSRR lub III Rzeszy. Dziś widzimy odradzające się Imperium Rosyjskie, a jednoczesnie Niemcy jasno deklarują, że nie wezmą udziału w jakichkolwiek operacjach NATO w Europie Środkowej i Wschodniej, ze względu na zawarte wcześniej umowy z Rosją i zasadniczo różne interesy geopolityczne Niemiec i Rosji po jednej stronie - Polski i USA z drugiej strony. Doświadczenia historyczne pokazują, że za każdym razem, gdy Polska liczyła na zewnętrzne gwarancje bezpieczeństwa, kończyło się to dla nas w sposób najbardziej tragiczny z możliwych.

Unia Lubelska i Rzeczpospolita Obojga Narodów
Rzeczpospolita Trojga NarodówUnia polsko-litewska i sojusz militarny powstały przede wszystkim jako reakcja na zagrożenie ze strony Zakonu Krzyżackiego (Niemiec). Pierwszy sojusz został ustanowiony w 1385 roku w wyniku ślubu Królowej Polski Jadwigi i Wielkiego Księcia Litewskiego - Władysława Jagiełły, potomka rodu Giedymina, który został Królem Polski. W 1596 roku Polska i Litwa na mocu Unii Lubelskiej utworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów stanowiącą unię realną tych państw. Rzeczpospolita Obojga Narodów, wielkie imperium w Europie, istniała do roku 1795 czyli III rozbioru Polski. W okresie istnienia Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jak i podczas powstania styczniowego postulowano również utworzenie Rzeczypospolitej Trojga Narodów - jednego domu dla Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców. Niestety nie udało się, a nasi wrogowie szybko zrozumieli, że muszą podjąć wspólne działania. Żadne z Państw sąsiadujących nie było w stanie samemu pokonać naszej Ojczyzny. Dopiero skoncentrowane siły trzech mocarstw położyły kres naszej wolności. Nie przez przypadek nie znajdziemy dzisiaj w Niemieckiej Wikipedii informacji o tym czym był Hołd Pruski, poza wzmianką o obrazie Jana Matejki. Nie przez przypadek również nie znajdziemy w Wikipedii informacji o tym, że 29 października 1611 roku na Zamku Królewskim w Warszawie car Rosji i jego bracia złożyli hołd przed królem Zygmuntem III Wazą. Polska była wielką potęgą, a nasi wrogowie przez wieki dokładali wszelkich starań, abyśmy o tym zapomnieli.

Plan Czartoryskiego
W latach 1832-1861, pomiędzy powstaniem listopadowym a powstaniem styczniowym, idea odnowienia wpólnoty polski-litewskiej była popierana przez Księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, działacza politycznego stojącego na czele konserwatywnego Hotelu Lambert w Paryżu. Czartoryski aspirował do odtworzenia - ze wsparciem francuskim, brytyjskim i tureckim - polsko-litewskiej wspólnoty sfederowanej z Czechami, Słowacją, Węgrami, Rumunią i wszystkimi Słowianami południowymi. Należy przy tym wszystkim wyraźnie przypomnieć, że Turcja nigdy nie uznała rozbiorów Rzeczypospolitej, a powiedzenie "poseł Lechistanu jeszcze nie przybył" na zawsze utkwiło w pamięci Polaków. Natomiast według Czartoryskiego, Polska mogłaby mediować w konfliktach między Węgrami i Słowianami oraz Węgrami a Rumunią. Koncepcja ta wydawała się możliwa do zrealizowania podczas Wiosny Ludów w latach 1848-1849, jednak przeszkodził w tym brak poparcia zachodu, w tym również wzrost niemieckiego nacjonalizmu. Po raz kolejny nie wykorzystaliśmy swojej geopolitycznej szansy, co zdeterminowało nasz los w kolejnych latach.

Józef PiłsudskiMiędzymorze J. Piłsudskiego
Wybitny Polak, bez którego nie byłoby niepodległej i suwerennej II Rzeczypospolitej. Szlachetny żołnierz, genialny dowódca wojskowy, który zmobilizował naród do obrony przezd bolszewicką zarazą. Marszałek Józef Piłsudski doskonale wiedział, że wcześniej niż później - zarówno Rosja jak i Niemcy napadną jednocześnie na nasze granice. Skoro działo się tak przez setki lat wstecz - dlaczego tym razem miałoby być inaczej ? Geopolityka jest bezwględna i interesy narodowe wcześniej czy później zawsze biorą górę nad szczytnymi ideami pokoju na świecie. Piłsudski postawił sobie zatem jako cel strategiczny odtworzenie wspólnoty polsko-litewskiej oraz dezintegrację Imperium Rosyjskiego, a później ZSRR. Jego przeciwnicy polityczni krytykowali ideę Międzymorza postulując, że ładu w Europie pilnuje wspólnota międzynarodowa, że obronią nas sojusze z Anglią i Francją. Dzisiaj wiemy jak bardzo wtedy się mylili. Ślepa wiara w słowo honoru, czy też w spisane na papierze sojusze, zakończyła się Holokaustem oraz 50 letnią okupacją przez ZSRR.

Plan Piłsudskiego spotkał się przede wszystkim ze sprzeciwem ZSRR, w którego interesy i ambicje najbardziej godziła idea Międzymorza. Rosja nigdy nie uznawała Litwy, Łotwy, Estonii, Białorusi czy Ukrainy za niepodległe państwa. Jest to pogląd obecny do dnia dzisiejszego włącznie. Natomiast w założeniu Ententy, bolszewizm był zagrożeniem tymczasowym. Dla Europy Atlantyckiej sprawa zagrożenia ze wschodu była tak samo obojętna jak dzisiaj. Pomimo, że znajdujemy się razem we wspólnocie europejskiej, dzisiaj również jako członkowie NATO - czy ktoś słyszał albo widział aby Wojsko Polskie ćwiczyło z Hiszpanami, Portugalczykami albo Włochami ? Dla naszych zachodnich sąsiadów bezpieczeństwo Europy Wschodniej jest tak samo abstrakcyjnym pojęciem jak dla nas wskaźniki wymiany handlowej półwyspu iberyjskiego z Ameryką Łacińską. Są to bardzo odległe od siebie interesy gospodarcze, handlowe i wojskowe.

Również narody byłej Rzeczypospolitej nie wyrażały zainteresowania przystąpieniem do unii. Litwini chcieli utrzymania odrębności i niepodległości swego nowo powstałego państwa. Ukraina liczyła na to, że sama zapewni sobie niezależność i samodzielność. Białorusini natomiast mieli bardzo niską świadomość narodową, znacznie mniejszą niż dzisiaj. Można powiedzieć, że sytuacja była trochę podobna do tej jaką mamy dzisiaj, gdy pojawiają się tarcia na gruncie kultury polskiej i litewskiej w regionach Wileńszczyzny, gdy Białoruscy politycy - straszą agresją ze strony Polskiej jednocześnie nie dostrzegając swojego całkowitego ubezwłasnowolnienia wobec Rosji. Ukraina znów została sama i jest z dnia na dzień coraz bardziej osamotniona w swojej obronie przed odradzającym się rosyjskim imperializmem.

Roman DmowskiNiestety również w Polsce idea Międzymorza napotkała sprzeciw. Roman Dmowski, lider Narodowej Demokracji i wielki działacz na rzecz suwerennej Polski, opowiadał się za jednolitym etnicznie państwem polskim, w którym mniejszości podlegałyby polonizacji. Jak złudny był to pomysł pokazała historia i sposób w jaki rosjanie i niemcy rozprawili się z polakami, litwinami, ukraińcami i białorusinami. Nie należy jednak winić za to samego Romana Dmowskiego, który jako mąż stanu i człowiek wielkiego honoru - nie był w stanie wyobrazić sobie, że Francja i Anglia pozostaną bezczynne w przypadku agresji hitlerowskich Niemiec. Dla tego wybitnego patrioty dopuszczenie myśli o tym, że Polska zostanie zdradzona przez swoich sojuszników - po prostu była nie do przyjęcia. Niestety rzeczywistość na trwałe utkwiła w naszej świadomości zwrot "zachodnia zdrada", które do dnia dzisiejszego nie jest rozumiane przez potomków ówczesnych sojuszników. Z całą pewnością możemy stwierdzić, że Roman Dmowski, Polak wielkiego honoru był człowiekiem, który przerastał swoją mądrością i szlachetnością czasy w jakich przyszło mu życ.

W wyniku wojny z Rosją w latach 1919-1921, koncepcja federacji państw Europy Środkowej i Wschodniej, w oparciu o Polskę, Litwę i Ukrainę - znów straciła szansę realizacji. Następną możliwą federacją jaką rozważał Piłsudski był sojusz państw nadbałtyckich i bałkańskich. W unii tej miały znajdować się Polska, Czechosłowacja, Węgry, Skandynawia, kraje bałtyckie, Włochy, Rumunia, Bułgaria, Jugosławia oraz Grecja. Ten projekt również nie powiódł się, m.in. ze względu na napięte stosunki z Litwą i Czechosłowacją. Jak wielkim było to błędem pokazały kolejne lata, gdzie Hitler bez oporu Państw zachodnich wkroczył do Czechosłowacji.

Jednym z bardzo ważnych sukcesów tamtego czasu, dzisiaj prawie zapomnianym, był sojusz polsko-rumuński. Pomoc jakiej udzieliła nam Rumunia w pierwszych dniach wojny, powinna zobowiązywać wszystkie nasze kolejne rządy do życzliwości i serdeczności dla tego dzielnego narodu, który potrafił w sposób honorowy w następnych latach przeciwstawić się Stalinowi.

Józef Piłsudski zmarł w 1935 roku, Roman Dmowski zmarł 2 stycznia 1939 roku. . Późniejsza wersja planów budowy Międzymorza była podjęta przez ministra spraw zagranicznych - Józefa Becka. Proponował on, powstanie bloku tzw. "Trzeciej Europy" jako sojuszu Polski, Rumunii i Węgier. Niestety znów bez rezultatu.

II Wojna Światowa
Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie Władysława Sikorskiego starał się reaktywować koncepcję Unii Środkowoeuropejskiej pomiędzy Bałtykiem, Morzem Czarnym, Adriatyckim i Egejskim. Prowadzono dyskusje w 1942 roku pomiędzy rządami na uchodźstwie tj. greckim, jugosłowiańskim, polskim, czechosłowackim. Jednak wszystkie te koncepcje zakończyły się fiaskiem ze względu na brak wsparcia ze strony państw zachodu, oraz zróżnicowaną postawę wobec ZSRR. Wkrótce wszystkie te kraje znalazły się pod kontrolą ZSRR.

Polska Rzeczpospolita Ludowa
Z oczywistych względów koncepcja Międzymorza była tłumiona, pomijana w podręcznikach historycznych, a sama wielkość potęgi Korony Rzeczypospolitej przywoływana w zasadzie tylko przy okazji Bitwy pod Grunwaldem i Odsieczy Wiedeńskiej. Dopiero w latach 80-tych coraz szerzej o tej koncepcji wypowiadało się środowisko Konfederacji Polski Niepodległej. Jej działacze jednak szybko znaleźli się pod baczną obserwacją ówczesnych służb bezpieczeństwa i zapłacili bardzo surową cenę za propagowanie idei Międzymorza. Przez kolejne lata, gdy rozpadał się ZSRR na naszych oczach, nie udało nam się ponownie wykorzystać historycznej szansy na odnowienie naszej potęgi.

Polska w Unii EuropejskiejIII Rzeczpospolita Polska
Poza Konfederacją Polski Niepodległej, praktycznie żadna partia polityczna nie odwoływała się do myśli geopolitycznej Międzymorza. Dominował pogląd, że wszystkie nasze problemy gospodarcze rozwiąże Unia Europejska, a wszystkie nasze problemy bezpieczeństwa załatwi za nas obecność w NATO. KPN potwierdził swoją oficjalną koncepcję geopolityczną w trakcie IV Kongresu KPN w Warszawie w 1992 roku. KPN była jednym z założycieli porozumienia grupującego partie niepodległościowe z 6 krajów (Białorusi, Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Ukrainy) pod nazwą Liga Partii Krajów Międzymorza powołanego w Kijowie w lipcu 1994 r. Z partii polskich, poza KPN, wziął udział w tej inicjatywie Ruch Trzeciej Rzeczypospolitej (RTR) oraz marginalna Polska Partia Republikańska – Trzecia Siła. Z Ukrainy min. Ukraińska Partia Republikańska a z Białorusi Białoruski Front Narodowy. Kongresy LPKM odbyły się w 1995 (Jarosław n. Sanem), 1996 (Mińsk Białoruski) i w 1997 r. (Kijów). Podjęto też próbę wydania wspólnego biuletynu, ukazały się 2 numery. Inicjatywa ta zamarła pod koniec lat 90. wskutek przemian politycznych w krajach regionu – w tym marginalizacji głównych animatorów projektu. Do idei tej nawiązywały niektóre niepolityczne inicjatywy społeczne, podejmujące problematykę Europy Środkowej – jak utworzone przez osoby związane m.in. z Solidarnością Walczącą i Liberalno Demokratyczną Partią "Niepodległość" Fundacja Wschodnia „Wiedza” (1990 r. – Piotr Hlebowicz, Piotr Pacholski) czy nastawiony na współpracę w szczególności z Tatarami Krymskimi i Kazańskimi Instytut im. Gen. Macieja Sulkiewicza (1991 r.). Do tej kategorii należało też istniejące od 1988 r. „Towarzystwo Pomost”, które na początku lat 90. uruchomiło efemeryczne wydawnictwo „Międzymorze”; a także Stowarzyszenie Współpracy Narodów Europy Wschodniej „Zbliżenie” (prezes prof. Jerzy Damrosz). Inicjatywy te zanikały głównie z powodu trudności finansowych.

Lech KaczyńskiNależy tutaj również pamiętać o wybitnych wysiłkach i zasługach śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który doskonale rozumiał, iż Polska stoi przed odradzającym się imperializmem rosyjskim. Natychmiast reagował w sytuacji, gdy naruszona była suwerenność Gruzji i apelował do przywódców na calym świecie, aby porzucić nadzieje na to, że Rosja będzie szanować swoich sąsiadów. Wszyscy zapamiętaliśmy jego słowa, że po Gruzji przyjdzie czas na Ukrainę, a dalej - Polskę. To co wtedy było wyśmiewane i krytykowane przez naszych polityków - dzisiaj stało się koszmarem Ukrainy i niebezpieczeństwem u naszych granic.

XXI wiek - epoka światowej dominacji USA, Polski, Turcji i Japonii
Nikt dzisiaj nie kwestionuje światowej dominacji USA w kwestii gospodarczej i militarnej. Położenie geograficzne Stanów Zjednoczonych zagwarantowało im rozwój gospodarczy i społeczny, podczas gdy Europa przeciągała się w kolejnych politycznych i ekonomicznych konfliktach. Budżet obrony USA jest większy niż wszystkich 16 kolejnych Państw razem wziętych. Stany Zjednoczone są światowym liderem w dziedzinie gospodarki, przemysłu i nowych technologii. W XXI wieku będą nadal się rozwijać a przewaga pomiędzy USA a resztą świata - jeszcze bardziej powiększać.

Stany Zjednoczone są super-mocarstwem. Niezależnie od tego, czy się to podoba Rosji, Unii Europejskiej lub Chinom - budżet obronny USA jest większy niż kilkunastu kolejnych państw razem wziętych. Jednocześnie siła gospodarcza USA jest również większa niż kilkunastu kolejnych krajów razem wziętych. Na nic tutaj zdadzą się górnolotne i piękne przemowy europejskich socjalistów, rosyjskich imperialistów lub azjatyckich przywódców komunistycznych. Model rozwoju gospodarczego USA jest po prostu najwydajniejszy i najskuteczniejszy. Jednocześnie szczególne położenie geograficzne USA gwarantuje im dalszy sukces.

budżet obronny USANa drugim końcu świata, świat Islamu ogarnięty "arabską wiosną ludów" i będzie jeszcze bardziej nękany przez problem bezrobocia i pogłębiającej się biedy. W tym całym kryzysie wyrasta jeden lider, ostatni bastion stabilności w świecie Islamu - Turcja. Ludzie z krajów ogarniętych wewnętrznym niepokojem będą właśnie tam szukać schronienia, pracy, nadziei na lepsze życie. Turcja już w tej chwili jest regionalną potęgą, natomiast za kilkanaście lat - będzie potęgą globalną.

Polska i Japonia mają u swych granic odradzające się imperium. Rosja zaczyna kwestionować jedność terytorialną zachodnich sąsiadów (Ukraina, Łotwa, Estonia), oskarżać ich o szkolenie ekstremistów, a nawet próbuje przejmować kolejne terytoria tak jak widzieliśmy to na Krymie. Na wschodzie natomiast - kwestionuje przynależność Wysp Kurylskich do Japonii, prowadzi działania destabilizujące w regionie, podsyca niepokój pomiędzy azjatyckimi tygrysami. Rosja jednak nie jest ekonomicznie tak potężna jak była kiedyś i niedługo zapłaci bardzo surową cenę za swoje zachowanie. Japonia wykorzysta ten moment by w końcu wrócić do swojej historycznej potęgi. Ten moment musimy wykorzystać również my, pamiętając o zasadzie : albo będziesz wilkiem, albo zjedzą Cię wilki.

Pomnik HusariiPolska to my. Pierwszy kraj w Europie i drugi na świecie, który ustanowił konstytucję. Jesteśmy w uścisku pomiędzy dwoma regionalnymi potęgami, które nieustannie niszczą naszą ojczyznę. Jesteśmy jednym z niewielu krajów europejskich, które nigdy nie zakładały w Afryce kolonii by ciemiężyć inne narody. Jesteśmy jedynym na świecie Narodem, który pomimo tego, iż zniknął z mapy świata na 300 lat - nigdy nie stracił swojej wiary, tożsamości, serca i ducha. To my rzuciliśmy na kolana naszych agresorów zmuszając ich do oddania hołdu. Po wielu latach udało nam się wyzwolić od komunizmu, oraz odbudować naszą suwerenność. Dziś jesteśmy wolnym, suwerennym Pańswem w demokratycznej Europie, członkiem Unii Europejskiej i NATO - najlepszym możliwym sojuszu militarnym. To wszystko jednak nie wystarczy, by odbudować naszą pozycję w Europie i na świecie.

Czas na kolejne kroki. Nie możemy pozostawać bierni w czasie, gdy na wschodzie odradza się nasze odwieczne, śmiertelne zagrożenie. Nie możemy przyjmować założenia, że kryzys w Hiszpanii, Grecji, Włoszech czy Irlandii będzie trwał przez kolejne lata, a Unia Europejska w jakiś magiczny sposób poradzi sobie z nim poprzez nowe prawa czy dyrektywy. Musimy pamiętać również, czym kryzys ekonomiczny skutkował w Niemczech. Nie wolno nam zapominać, że jeszcze w 1930 roku zarówno III Rzesza jak i Związek Radziecki, nie stanowiły dla nas śmiertelnego zagrożenia. Zaledwie 9 lat później były już potęgami, których żadna siła w Europie nie była w stanie samodzielnie powstrzymać.

Historia nauczyła nas, że nigdy nie możemy być pewni sojuszy, które zawarliśmy. Gorzka lekcja z XX wieku oraz zachowanie Francji i Anglii jest nauką, z której musimy wyciągnąc daleko idące wnioski. Jeżeli sami nie zadbamy o bezpieczeństwo nasze i naszych rodzin - nikt tego nie zrobi za nas. Jest naszym świętym obowiązkiem dbanie o przyszłość naszych dzieci, bo o to walczyli nasi ojcowie, nasze matki, nasi przodkowie. Dziś znaleźmy się w sytuacji, gdy nasi politycy zapomnieli czym jest obrona suwerenności państwa i dbają przede wszystkim o własne interesy podczas gdy miliony rodaków wyjeżdżają z kraju w poszukiwaniu lepszego życia w innych krajach. Musimy dołożyć wszelkich starań, aby odbudować naszą potęgę gospodarczą i militarną.

Tu jest nasza ojczyzna. Nigdy nie będziemy mieli innej. Każdy z nas ma tylko jedną ojczyznę, tak samo jak każdy z nas ma tylko jedno życie. Nie możemy liczyć na to, że ktoś inny zapewni nam dobrobyt, ze ktoś inny zapewni nam bezpieczeństwo. Musimy wszelkimi dostępnymi środkami samemu walczyć o dobro naszego kraju, od tego zależy w jakim świecie będą żyły nasze dzieci.

Korona Rzeczypospolitej
Polska wraz z Niemcami i Francją jest członkiem Trójkąta Weimarskiego. Został powołany do życia w 1991 roku w celu stworzenia platformy do współpracy pomiędzy państwami członkowskimi. Umowa ta nie stała w sprzeczności z umową Unii Europejskiej lub NATO. Polska była jednocześnie jedynym członkiem tej organizacji, który nie był jeszcze elementem Unii Europejskiej.

Trójkąt WeimarskiKilka lat później, w 2013 roku została powołana do życia Weimarska Grupa Bojowa składająca się z kontyngentów Trójkąta Weimarskiego. Celem było utworzenie sił niezbędnych do podjęcia działań bojowych w ciągu 15 dni (pierwsze 5 dni przeznaczone są na podjęcie decyzji o użyciu sił i zaplanowanie operacji, następnych 10 na rozmieszczenie w rejonie mandatowym), po których miała rozpocząć misję trwającą od jednego do czterech miesięcy, zgodną z z rozdziałami VI i VII Karty Narodów Zjednoczonych (dodatkowo może współdziałać z siłami ONZ i NATO, gdyby zaszła taka ewentualność). Jednak podobnie jak w przypadku poprzednich grup bojowych, Unia Europejska nie zdecydowała się na jej użycie.

W 1991 roku powstała Grupa Wyszehradzka z inicjatywy Polski, Czechosłowacji i Węgier. W późniejszym okresie w wyniku podziału Czechosłowacji na dwa państwa - członkami stały się oba nowe państwa czyli Czechy i Słowacja. Grupa Wyszehradzka (V4) działa przede wszystkim jako płaszczyzna współpracy gospodarczej wspomagając inicjatywy korzystne dla jej członków. W ostatnich latach mówi się również coraz szerzej o utworzeniu grupy bojowej, wspólnych intensywnych ćwiczeniach oraz integrowaniu systemu dowodzenia.

Grupa WyszehradzkaW analogiczny sposób ze względu na rosnące zagrożenia przede wszystkim ze strony Rosji - należy powołać do życia Koronę Rzeczypospolitej jako inicjatywę obejmującą przynajmniej Polskę, Białoruś, Litwę, i Ukrainę. Od wielu lat aktywny jest temat wspólnego kontyngentu bojowego. Wspieramy aktywnie rozwój Ukrainy, staramy się poprawiać stosunki sąsiedzkie z Litwą i Białorusią. Nie możemy jednak zapominać, że w przypadku Korony Rzeczypospolitej istnieje jeszcze jeden czynnik przemawiający za szukaniem wspólnej płaszczyzny współpracy - zagrożenie zewnętrzne. Należy tutaj jednocześnie bardzo dokładnie podkreślić, że Korona Rzeczypospolitej nie jest tworem alternatywnym do Unii Europejskij lub NATO, tak samo jak Trójkąt Weimarski i tak samo jako Grupa Wyszehradzka. Warto również zauważyć pojawiające się w środowisku Białoruskich opozycjonistów i publicystów coraz częstrze postulaty utworzenia systemu federacyjnego wspólnej współpracy. Nie można również przejść obojętnie obok pisma polityków Ukraińskich z 2013 roku (listu do Jarosława Kaczyńskiego), w którym podkreśla się wagę współpracy państw Międzymorza. Musimy patrzeć w przyszłość i bezwzględnia pamiętać o doświadczeniach historycznych, gdy nasi agresorzy nie byli w stanie zagrozić naszej wielkości, ale potrafili rozebrać ją po kawałku.

Rzeczpospolita ma szansę być jeszcze raz wielką potęgą w Europie. Musimy jednak nauczyć się bezwzględnie przedkładać interes naszego państwa ponad podziały partyjne, ponad bardzo trudną i bolesną historię Polski, Ukrainy, Białorusi i Litwy. Musimy cały czas pamiętać o tym, że naszym najważniejszym celem jest utrzymanie Rosji i Niemiec w jak największej odległości od naszych granic.


- Jarosław Narymunt Rożyński,