Jarosław Narymunt Rożyński

USA będą wspierać zbrojnie Ukrainę

8 stycznia 2015r

Na początku grudnia 2014 roku dowiedzieliśmy się, że Kongres jednomyślnie przyjął ustawę, w której zwraca się do rządu USA o zaostrzenie sankcji wobec Rosji oraz udzielenie Ukrainie pomocy wojskowej, w tym dostawy broni śmiercionośnej. W ustawie "Ukraine Freedom Act" mówi się przede wszystkim o zaostrzeniu sankcji wobec rosyjskich firm państwowych lub kontrolowanych przez rosyjski rząd.

W ustawie kongresmeni wprost upoważniają prezydenta USA do dostarczenia Ukrainie "broni śmiercionośnej". Mowa jest o broni przeciwpancernej oraz niezbędnej amunicji. Poza tym dotyczy to radarów rozpoznania artyleryjskiego oraz sprzętu łączności. Na pomoc wojskową dla Ukrainy ma być przeznaczone 350 mln dolarów, w tym 100 mln dolarów w roku 2015, a pozostałą kwote w dwóch kolejnych latach, o ile oczywiście za rok będzie jeszcze komu pomagać.

Główny problem polega jednak na tym, że nie jest wystarczająco precyzyjnie określona kwestia, kiedy dokładnie Ukraina dostanie sprzęt, na jakich warunkach, oraz jaki dokładnie to będzie sprzęt. Drugi problem, o wiele poważniejszy, to coraz częściej pojawiające się informacje, że sprzęt dostarczany z zachodu, jest po prostu sprzedawany rosjanom i separatystom. Musimy pamiętać o tym, że Ukraina nie jest krajem jednolitym narodowo i etnicznie i nie wszyscy żołnierze w równym stopniu czują się ukraińskimi patriotami.

Kolejnym efektem z jakim należy się liczyć, są konsekwencje dostawy broni na Ukrainę. Skoro USA dostarczą broń Ukrainie, to Rosja z całą pewnością nie pozostanie bierna i dostarczy sprzęt komuś innemu np. na Bliskim Wschodzie. Efekt tego całego przedsięwzięcia może być zatem zupełnie odwrotny do zamierzonego. Zamiast deeskalacji konfliktu na wschodzie Europy, możemy mieć eskalację na Bliskim Wschodzie oraz na południu Europy.

Jednak mam wrażenie, że jest tutaj ukryty drugi plan. Rosja zaostrzy swoje działania wobec Ukrainy zanim amerykańska broń dotrze na miejsce. Tym samym Rosja wcześniej niż planuje - będzie musiała finansowo wziąść odpowiedzialność za jeszcze większy teren i większą grupę mieszkańców. Kreml zmagający się z problemami finansowymi stanie zatem przed perspektywą jeszcze większej dziury w budżecie, co w przyszłości, docelowo ma doprowadzić do bankructwa Federacji Rosyjskiej. Taki tok rozumowania jest znacznie bardziej charakterystyczny dla amerykańskich ośrodków analitycznych. Nie dostrzegają oni niestety, że sankcje gospodarcze oraz presje ekonomiczne, nie przyniosły oczekiwanego efektu w takich krajach jak Korea Północna, Syria czy Iran.

- Jarosław Narymunt Rożyński,