Jarosław Narymunt Rożyński

Rodzice chcą mieć wybór

23 grudnia 2014r

W sejmie złożono 287 430 podpisów pod ustawą "Rodzice chcą mieć wybór". Wszystkie media głównego nurtu nie podały tej informacji do wiadomości publicznej. Sprawa została praktycznie przemilczana i nie zauważona. Tymczasem podstawowe założenia tej ustawy są tak fundamentalne, że aż trudno uwierzyć, że w XXI wieku trzeba zbierać podpisy pod propozycją uchwalenia tak elementarnych praw.

Przede wszystkim warto tutaj przedstawić założenia projektu :

1. Rodzice będą decydować o tym czy ich dziecko rozpocznie edukację szkolną jako sześcio czy siedmiolatek.
2. Edukacja przedszkolna będzie prawem dziecka i obowiązkiem państwa a nie odwrotnie.
3. Rodzice będą mieli realny wpływ na program nauczania.
4. Podręczniki będą wybierać rodzice i nauczyciele a nie rząd.
5. Na wniosek rodziców przywrócone zostaną zajęcia dodatkowe w przedszkolach.
6. Podniesione zostaną standardy min. transportu do szkoły

Przy okazji całego projektu warto wspomnieć, że jest to kolejna inicjatywa obywatelska, która została odrzucona przez sejm w pierwszym czytaniu. W 2011 roku zebrano prawie 350 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji o systemie oświaty, który zakładał m.in. odstąpienie od wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. We wrześniu tego roku projekt został odrzucony.

Po raz kolejny przekonujemy się na własnej skórze, że Państwo nie jest zainteresowane dialogiem ze swoimi obywatelami, w tym również z rodzicami. Nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, by każdy rodzic mógł sam decydować w sprawie swojego dziecka. Jest to kwestia szczególnie istotna w dzisiejszym otoczeniu cywilizacyjnym, gdzie niektóre machuly zmagają się również z dolegliwościami, z jakimi nie miało do czynienia pokolenie zasiadające w sejmie. Mowa tutaj oczywiście o różnego rodzaju alergiach, chorobach i zmianach w systemie immunologicznym. Nie trzeba wielkiej wyobraźni żeby zauważyć, że dzieci 6 letnie w okresie wejścia do szkoły są jeszcze przed szczepieniem na wiele chorób, przed którymi zostali zaszczepieni ich starsi koledzy. Nie wymaga również wielkiej wyobraźni zrozumienie, że budowa anatomiczna 6 latka nie zawsze umożliwia mu korzystanie z pisuaru czy innych elementów stałego wyposażenia placówki szkolnej.

O traktowaniu rodziców przez polskich parlamentarzystów możnaby napisać nie jedną książkę. Z całą pewnością nie byłby to jedyny słuszny podręcznik forsowany przez jedyną słuszną władzę, dla której nadrzędnym celem edukacji dziecka jest wdrażanie norm społecznych sprzecznych z naszą kulturą i cywilizacją. Państwo w takich działaniach daleko wykracza poza naszą sferę prywatną i zaczyna wprowadzać stan zagrożenia. Bo przecież skoro nie możemy już we własnym kraju decydować o edukacji i przyszłości naszych dzieci - to o czym w ogóle mamy prawo decydować ? Czy tak wygląda 25 lat wolności i solidarności czy 25 lat cynizmu i socjalizmu ?

Rodzice mają prawo decydować o swoich dzieciach - jest to ich podstawowe prawo wynikające z konstytucji !

- Jarosław Narymunt Rożyński,