Jarosław Narymunt Rożyński

Mołdawia na celowniku Rosji

19 grudnia 2014r

W mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się analizy pod kątem oceny możliwości powtórzenia scenariusza krymskiego w stosunku do Mołdawii. Jest to region o wyjątkowym znaczeniu strategicznym, położony blisko Odessy, z bezpośrednim dostępem do Morza Czarnego. Częściowo wojska Federacji Rosyjskiej już wbiły swoje pierwsze kły poprzez utworzenie nierozpoznawalnego na arenie międzynarodowej quasi-państwa zwanego Nadniestrzem. Jest to taki swoisty odpowiednik Noworosji, który do tej pory był uśpiony.

Cała dyskusja rozpoczęła się od poinformowania opinii publicznej o nowych jednostkach żołnierzy rosyjskich na terenie Nadniestrza. Wielu z nich nosi charakterystyczne wstążki jakie widzieliśmy na umundurowaniu żołnierzy, którzy pojawili się na Krymie. Nie ulega wątpliwości, że trwają przygotowania do operacji i niedługo okaże się, czy będą to operacje zaczepne, dywersyjne, sabotażowe, czy też innego rodzaju.

Ostatnie ruchy Mołdawii wyraźnie pokazują, że kraj ten jest zdecydowany na integrację z zachodnimi strukturami bezpieczeństwa i demokracji. W przeszłości pojawiała się również koncepcja połączenia Rumunii i Mołdawii w jedno państwo, co gwarantowałoby większą stabilizację i bezpieczeństwo w regionie. Do realizacji projektu jak do tej pory nie doszło, natomiast nadal widać rosnący trend z obu stron zmierzający do zacieśnienia współpracy. Teoretycznie możliwe jest też przyłączenie Nadniestrza "do macierzy" poprzez skoordynowane działania zarówno ze strony Ukrainy jak i również Rumunii. Być może przed takim scenariuszem stara się obecnie zabezpieczyć Moskwa.

- Jarosław Narymunt Rożyński,