Jarosław Narymunt Rożyński

Co dalej z Grupą Wyszehradzką ?

15 grudnia 2014r

Trudno zaprzeczyć tezie, że Grupa Wyszehradzka przechodzi poważny kryzys współpracy i tożsamości. Od dłuższego czasu w praktyce nie zrealizowano żadnego poważnego projektu, natomiast coraz wyraźniej pojawiają się różnice np. w zakresie polityki międzynarodowej oraz szeroko rozumianej współpracy państw regionu z USA. Szerokie różnice pojawiły się również w trakcie rozwijającego się kryzysu na Ukrainie - Węgry przedstawiły inny punkt widzenia niż Czechy i Słowacja, jak również Polska.

Punktem zwrotnym współpracy Grupy Wyszehradzkiej była Unia Europejska. Państwa zrzeszone w ramach grupy współpracowały w celu przyśpieszenia swojej akcesji do UE. Na dzień dzisiejszy ta kwestia jest już zamknięta, a po zakończeniu procesu akcesji ta współpraca nie przełożyła się na budowanie wspólnych projektów w ramach Unii Europejskiej. Okazało się jednak, że kazde z państw ma inny interes narodowy, nie pierwszy raz sprzeczny z interesami innych państw Grupy V4.

Dużym niemiłym zaskoczeniem była znacząca rozbieżność w sprawie sytuacji na Ukrainie. Węgry przyjęły stanowisko określane przez Zachodnią Europę jako pro-rosyjskie. Czechy i Słowacja z jednej strony z dystansem odniosły się do Ukrainy, ale z drugiej strony porównały budowanie baz NATO w Europie Środkowo-Wschodniej do agresji na Czechosłowację. Polska natomiast nie znalazła poparcia dla swoich projektów nie tylko w ramach Grupy Wyszehradzkiej, ale również w ramach Unii Europejskiej i NATO.

W mojej osobistej ocenie, pomimo historycznych związków z Węgrami, powinniśmy jednak większą uwagę zwrócić na współpracę z Rumunią. Patrząc w historię, nie można nie zauważyć pomocy jakiej Rumunia udzieliła Polsce na początku II Wojny Światowej. Rumunia zawsze była dla Polski ważnym, sprawdzonym i otwartym partnerem, z którym łączą nas przede wszystkim interesy geopolityczne, a nie resentymenty historyczne. Nie chciałbym stawiać na przeciw siebie wartości pomocy Węgier czy Rumunii, ponieważ nie to jest moim celem. Nie widzę natomiast żadnych przeciwskazań, aby Grupa Wyszehradzka powiększyła się właśnie o Rumunię.

- Jarosław Narymunt Rożyński,