Jarosław Narymunt Rożyński

Bez Kościoła nie ma Państwa

14 grudnia 2014r

W mediach głównego nurtu coraz odważniej atakuje się rolę jaką Kościół Katolicki odegrał na przestrzeni wieków w budowie i rezurekcji Państwa Polskiego. Na podstawie kilku wybranych na świecie przypadków niewłaściwego zachowania ludzi związanych z Kościołem atakuje się całą społeczność i dorobek cywilizacyjny całego Narodu. Tymczasem nie da się przedstawić historii Polski bez historii Kościoła, nie da się również dzisiaj oderwać Kościoła od Państwa, ponieważ to właśnie Kościół jest jednym z podstawowych fundamentów wspólnoty państwowej.

BEZ WIARY NIE MA NADZIEI

Przypomnijmy jakie znaczenie miało dla Polski przyjęcie chrtu w 966 roku. Wstąpiliśmy wtedy do wspólnoty europejskiej, zapoczątkowaliśmy rozwój administracji, sądownictwa i szkolnictwa na skalę jakiej wcześniej Polska nie znała. Łacina zagościła w naszym państwie na dobre i stała się wzorem dla języka polskiego w formie pisanej. Dzięki szkołom katedralnym, klasztornym i parafialnym wykształciły się przyszłe pokolenia dające ciągłość historyczną Narodu i ciągłość państwowości. Chrystianizacja kraju połączyła ze sobą ludzi o tej samej religii, wykształciła fundamenty podstawowej komórki społecznej jaką jest rodzina. Wiara w dobro, uduchowienie, wspólnota przyniosły w naturalny sposób budowę społeczności, co stanowi fundamenty Narodu. Bez wiary w Jednego Boga, bez wiary w dobro, nie byłoby wiary w Państwo, w Naród i wspólne wartości.

Doskonale rozumieli to komuniści, którzy od samego początku atakowali właśnie Kościół jako fundament Państwa Polskiego. Religia, wartości chrześcijańskie, sztuka, historia oraz inne obszary tożsamości narodowej były systematycznie atakowane. Nie inaczej zachowuje się dzisiaj Unia Europejska, która miała być wspólnotą gospodarczą i platformą wymiany handlowej, a bardzo szybko przekształciła się w twór atakujący podstawowe wartości narodowe i chrześcijańskie. Związki partnerskie, eutanazja, ustępowanie wyznawcom Islamu, krytyka tradycyjnego modelu rodziny, niszczenie obiektów chrześcijańskich pod budowę meczetów, jedyny słuszny podręcznik w szkole - nie były częścią umowy akcesyjnej.

Atak na podstawowe wartości jakie reprezentuje Kościół daje wymierny efekt. Jednym z nich jest kryzys demograficzny spowodowany kryzysem rodziny jako instytucji społecznej. Poddając relatywizmowi i wycenie wszystkie wartości moralne trafiamy na drugi kryzys - nie potrafimy w sposób jasny zidentyfikować, co jest dobre, a co jest złe. Czy usuwanie lektur szkolnych ze szkół nawiązujących do patriotyzmu i historii Polski jest dobre ? Czy nazywanie swastyki na murach kamienic symbolami religijnymi jest moralne ? Czy zarejestrowanie partii komunistycznej w Polsce, pomimo iż stoi to wyraźnie wbrew konstytucji - jest właściwe ? Czy mężczyzna będący ojcem nazywający się teraz kobietą jest mężczyzną czy kobietą ? Czy kobieta może być ojcem ? Co wpisuje syn zboczeńca w zeznaniu podatkowym PIT na koniec roku - imię ojca : Anna ? Gdzie nagle znikło całe "Pokolenie JP II" ? Wyjechało do UK i już nie wróci ?

Pozbawienie młodego pokolenia perspektywy na godne życie, perspektywy zdobycia własnego mieszkania, wychowania rodziny w sposób zaspokajający fundamentalne potrzeby życiowe, objawiło się masową emigracją. Do tego doszedł wstyd za reprezentantów państwa, dla którego los jednego zboczeńca stał się ważniejszy niż los kilku milionów młodych ludzi na emigracji. Zniknęła wiara w nowym pokoleniu na szanse zmiany, zanika wiara we własny Naród, zanika wiara w podstawowe wartości. Zanika również wiara w wolność we własnym państwie, skoro ta wolność ogranicza się do wybrania sobie zagranicznej korporacji, w której przez następne lata człowiek będzie niczym więcej jak trybikiem w maszynie napędzającej konsumpcję i kredyty bankowe. Pracuj żeby kupować, kupuj żeby mieć co jeść, płać żeby mieć gdzie spać. Nowe sieci fastfood w weekendy pełne są rodzin z dziećmi, trudno ich szukać w muzeum, w galerii sztuki, czy na cmentarzu poza jednym dniem w roku. Jeszcze nigdy człowiek nie miał tak przygnębiającego poczucia, że jest tylko samotną jednostką, komórką finansowo-księgową stojącą przed iluzją wolności w państwie, gdzie od finansowania sił zbrojnych ważniejsze jest finansowanie organizacji promujących dewiacje.

Atak na wartości narodowe, utożsamianie ich z faszyzmem, mieszanie patriotyzmu z nacjonalizmem - to codzienna retoryka mediów głównego nurtu. Nieustannie słyszymy również o tym, że Polska powinna być państwem świeckim. To naprawdę zabawne! Nie przypominam sobie by Jan III Sobieski niósł dla Turcji pod Wiedeń świeckie nauki lub związki partnerskie. Nie przypominam sobie, byśmy pod Grunwaldem walczyli o świeckość państwa. Nie przypominam sobie również by Lech Wałęsa nosił dumnie na piersi symbol świecki, przynoszący dumę i radość w sercu wszystkich Polaków. Przeciwnie - wartości chrześcijańskie i Kościół Katolicki zawsze stał przy naszym boku, gdy dokonywaliśmy czynów największych w swojej historii.

BEZ NADZIEI NIE MA MIŁOŚCI

Co nam przynoszą kolejne Marsze Niepodległości ? Co nam przynoszą kolejne "miesięcznice", protesty rodziców 6-latków, czy protesty matek dzieci niepełnosprawnych ? Nic. Kilka migawek w mediach, które zostaną w sprośny sposób skomentowane przez żołnierzy propagandy nazywających się dziennikarzami. Prostytucja moralna uprawiana przez przedstawicieli mediów głównego nurtu przestała nas już razić. Atakowani tym samym niskim poziomem intelektualnym przekazu uodporniliśmy się na jego sens i rzeczywiste znaczenie. Zajadając wieczorem kanapki z hiszpańskiego hipermarketu, popijając angielską herbatę, siedząc na szwedzkiej kanapie, oglądamy polskie matki płaczące w Sejmie o zwrócenie uwagi na los ich dzieci. Zaraz potem zobaczymy człowieka, który podpalił się z desperacji pod Sejmem, a na koniec Stefana Pitbulla koalicji, który wykrzyczy, że to wszystko prowokacja opozycji - nie rozumiejąc, że Polska nie dzieli się na koalicję i opozycję. Przy prognozie pogody zapomnimy już o losie matek, o losie emerytów pracujących do 67 roku życia (niedługo 72 roku), o prawie do referendum i o tym, że wynik wyborów był może inny niż wyborcy się spodziewali, inny niż komisje policzyły, ale to nie jest ważne, bo jest już po wyborach i czas płynie dalej, a los jednego wyziębionego chłopca w telewizji est przecież ważniejszy dla milionów Polaków niż to, jakie będą jutro płacić podatki, albo czy kiedykolwiek otrzymają emerytury.

W tym całym młynie, w którymś momencie człowiek wyłącza swój rozum i albo skupia się wyłącznie na tym jak przeżyć dzień jutrzejszy, jak przeżyć od pierwszego do pierwszego, albo zaczyna skupiać się na tym, jak uciec od tej rzeczywistości daleko, najlepiej na jakąś wyspę, być może Wyspy Brytyjskie albo Irlandię. Wystarczy zobaczyć na lotnisku młodych ojców ze łzami żegnających swoje maleńkie dzieci i młode żony, by zrozumieć, że nie tak miały wyglądać otwarte granice i nie tak miała wyglądać wolność podróżowania do Europie, która sprowadzone została do wygnania z własnego kraju celem zapracowania na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych dla swojej rodziny. Prawo do wolnego przemieszczania się po Europie to nie jest to samo, co skazanie na emigrację zarobkową.

Kolejne twarze w telewizji nie widzą tego problemu. Sejm wyżywi się sam. Afera taśmowa, afera kolejowa, afera górnicza, afera drogowa, afera w służbie zdrowia. W którymś momencie pęka już w ludziach nadzieja i przestają się tym interesować i przestają reagować. O taki właśnie efekt chodzi w państwie teoretycznym, które dla byłych pracowników UOP jest niczym więcej jak prywatnym folwarkiem, po którym zostanie ... i kamieni kupa. Historia daje nam lekcję, że nie raz już "wybrańcy narodu" zapomnieli o swojej ojczyźnie. Endecja i Sanacja praśnie tłukły się po mordach w przekonaniu, że przed Niemcami i Rosją obroni nas Anglia i Francja. Wymachiwanie szabelką przez Prawo i Sprawiedliwość i Platformę Obywatelską pod adresem Rosji w przekonaniu, że stoi za nami cała Ameryka jest nie mniejszą głupotą. Za ten brak krótkowzroczności i racjonalności, Polski Naród zawsze płacił śmiercią całych pokoleń nie wiedząc nawet, że istnieje jakiś rząd na emigracji.

Ten brak nadziei na zbudowanie normalnego państwa, na stworzenie warunków jakichbyśmy pragnęli - przedkłada się nie tylko na konflikty pomiędzy ludźmi, pomiędzy pokoleniami, pomiędzy płciami (feministki), pomiędzy wartościami, ale przede wszystkim na brak miłości do drugiego człowieka, brak życzliwości, brak szlachetności i wyrozumiałości. Cóż za podłość i ułomność intelektualna przemawia przez ludzi, będących formalnie reprezentantami Narodu, którzy w swoich wypowiedziach za stan Państwa obwiniają Kościół. Cóż za wypaczony umysł przedstawia dewiacje społeczne i seksualne jako walkę o równość i sprawiedliwość ?

Trwa wynaradawianie Narodu Polskiego, poprzez kształtowanie pokolenia, któremu wmawia się, że miłość do Ojczyzny i do swojej wiary jest czymś żałosnym, niegodnym. Zamiast Polakami mamy nazywać się Europejczykami - tak jak Niemcy - którzy gwałcili polskie kobiety, gotowali żywcem polskie dzieci, mordowali polskich Żydów. Za ich grzechy to nam przypisuje się "polskie obozy zagłady", a kolejne pokolenie germanów nazywa siebie "wygnańcami" lub o ironia "antyfaszystami". Prawda o historii zostaje zamazana, znikają z niej Niemcy, Ukraińcy, Rosjanie, a pojawiają się naziści, banderowcy i sowieci. Na potrzebę obrony tych kłamstw stworzono "poprawność polityczną", która jest niczym innym jak doktryną cenzury stosowaną wobec ludzi mówiących niewygodną politykom prawdę.

Prawdziwym podsumowaniem wolności i demokracji III Rzeczpospolitej jest widok żołnierza, powstańca, płaczącego ze słowami : "na Boga, ja nie o taką Polskę walczyłem !"

BEZ MIŁOŚCI NIE MA PAŃSTWA

Atakowanie podstawowych wartości chrześcijańskich skutkuje kryzysem demograficznym w otoczeniu, gdy w tej samej Europie na jedną muzułmańską kobietę średnio przypada aż 6-cioro jej dzieci. Oznacza to, że nasze dzieci w walce z ISIS będą musiały stanąć na przeciw 6 żołnierzy, nasze wnuki na przeciw 36. My natomiast staramy się przegonić europejską propagandę równości i tolerancji przyznając coraz większe prawa zboczeńcom kosztem zwykłych rodzin. W ten sposób nie jesteśmy w stanie zapewnić odnawialności pokoleń i sami jako Naród skazujemy się na zagładę. Skłócenie ze sobą wszystkich pokoleń, wszystkich opcji politycznych, wszystkich sąsiadów, wszystkich rodzin, każdego z każdym w imię konkurencyjności, równości, demokracji i tolerancji - skutkuje coraz bardziej bezwzględną walką o władzę pomiędzy okopanymi obozami skupionymi wokół swoich prezesów, pieniędzy i ośrodków wpływu. Demokracja plemienna jaka panuje w Polsce jest bardzo daleka od tego, czego oczekiwaliśmy po '89 roku. Dzisiejsze pokolenie polityków samo wypiera się tych wartości, zamieniając znaczek "Solidarność" na Freedom, tak aby Hussein, potomek kenijskiego komunisty mógł zrozumieć sens sloganu, który wisi nad nim gdy czyta z telebimu te same słowa, jakie kilka dni wcześniej odczytał na Filipinach, w Korei Południowej, w Wietnamie, czy Bombaju. W tle euforia tłumu wymachuje marynarkami zapominając, że ten sam człowiek kilka tygodni temu wypowiedział do Polskich Kombatantów słowa : polskie obozy zagłady. Na drugi dzień dodał : co miałem do powiedzenia, napisałem, przepraszać nie będę. Pierwszy myśliwy "w bulu" przełknął ślinę, zasalutował i odmaszerował. Nic się nie stało.

Ten fundamentalny zanik podstawowych postaw patriotycznych, więzi społecznych, wiary i miłości, nakierunkowany jest na stworzenie z nas bezmyślnej masy ludzi na wzór pokolenia niewolników nie zastanawiających się nad własnym losem. Konsumpcja ma zastąpić wiarę i racjonalne myślenie. Edukacja i służba zdrowia ma być przywilejem ludzi zamożnych. Kościół ma być natomiast jedną z wielu instytucji religijnych przedstawiających normy moralne, które każdy może zakwestionować, przedstawić w swój własny sposób. Naturalną koleją rzeczy dla tego nurtu jest wprowadzenia do wiary i religii takich elementów jak product placement, marketing, public-relations oraz reklama. Wiara stanie się produktem wyboru, tak samo jak obywatelstwo, płeć, tożsamość czy patriotyzm. Przedstawicielem tego nurtu jest przecież nie kto inny, jak państwo w całości zbudowane z imigrantów, którzy niemal całkowicie wymordowali rdzenną ludność w ciągu dwóch pokoleń. Nie inaczej wygląda budowa demokracji na Bliskim Wschodzie. Budujemy tam demokrację od czasów wyprowadzenia Żydów z Egiptu i nie możemy jej zbudować do dzisiaj.

W tym całym łańcuchu zależności okazuje się jednak, że wielkie państwo, światowe mocarstwo, nie jest w stanie przełamać woli małych narodów muzułmańskich. Zrozumiał to ZSRR łamiąc sobie zęby na Afganistanie, przyjdzie czas, gdy zrozumieją to również Stany Zjednoczone. Religia jest najpotężniejszą bronią człowieka, gdyż jest najważniejszym fundamentem każdego państwa. Okazuje się, że europejska potęga nazistowska razem ze wschodnią potęgą komunistyczną - nie są w stanie przełamać woli Polskiego Narodu, nawet gdy ten zniknie na kilkadziesiąt lub kilkaset lat. Nie dla wszystkich religią jest złoto, czy zielone papierki. Politycy pojawiają się i znikają. Systemy polityczne wznoszą się i upadają, lecz w Polskim Kościele nigdy nie było ani rozłamu, ani upadku, ani tym bardziej zwątpienia. Zawsze mogliśmy w nim odnaleźć wiarę, nadzieję i miłość - nawet w najbardziej dramatycznych i mrocznych czasach naszej historii. Czy naprawdę nie potrafimy tego wielkiego i wspaniałego daru docenić?

Kościół zawsze jest z Narodem. Kościół nigdy nie zdradził obywateli Rzeczypospolitej, nigdy nie podniósł na nich ręki. Kościół nigdy nie potępiał naszego Narodu i nie walczył z nim. Od wieków przedstawia tą samą drogę do prawdy, miłości i wolności. Zawsze po stronie sprawiedliwych, nie opuścił nas, gdy Naród zawiedli politycy, gdy zawiedli sojusznicy, gdy zawiedliśmy my sami. To właśnie dzięki naszej wierze, dostaliśmy skrzydeł, gdy byliśmy Husarią. Rzuciliśmy na kolana agresorów ze wschodu i z zachodu. To właśnie dzieki uniwersalnym wartościom i głębokiej religii potrafiliśmy odróżnić to co dobre, od tego, co tylko czarnym krzyżem na białym płótnie się mieni lub na czerwonym sierpem i młotem.

Za obronę tych wartości jakie utożsamia Kościół, za obronę Państwa i za wolność przyszłych pokoleń - swoje życie oddawali nasi przodkowie, nasi dziadkowie i daj Boże oby nie musieli oddawać za te wartości swojego życia nasze dzieci. Gdy zatracimy te fundamenty naszego Państwa, nie pozostanie nam nic innego jak umierać z tymi samymi od stuleci słowami na ustach : Bóg, Honor, Ojczyzna.

- Jarosław Narymunt Rożyński,