Jarosław Narymunt Rożyński

Rosjanie wracają do domu bez Mistrali

13 grudnia 2014r

Rosyjscy marynarze wracają oficjalnie do domu na święta. To dosyć ciekawy przekaz, zwłaszcza, że w religii prawosławnej święta obchodzi się później niż w religii rzymskokatolickiej. Wszystko wskazuje zatem na to, że rosjanie nie otrzymają ostatecznie Mistrali. Dwa okręty - Władywostok i Sewastopol - pozostają we Francji do czasu rozwiązania kryzysu na Ukrainie. Całkiem możliwe jednak, że okręty te nigdy nie zostaną Rosji dostarczone, a Francja będzie zmuszona do szukania nowych kupców. Czy Polska byłaby potencjalnie zainteresowana ?

Francuskie okręty typu Mistral mogą transportować do 70 wozów bojowych oraz około 450 żołnierzy desantu. W wewnętrznym hangarze mieści się 16 śmigłowców, a pokład pozwala na jednoczesny start lub lądowanie 6 z nich. Tak się akurat przypadkowo dobrze składa, że Polska zainteresowana jest również zakupem śmigłowców bojowych.

Jednostki te zostały pierwotnie zbudowane dla Rosji i przygotowane do operacji na Morzu Arktycznym. Okręty te są bowiem lodołamaczami i technologie z tym związane zostały dostarczone właśnie przez Rosję. Nieprawdą jest natomiast to, że lodołamacz nie może pływac po Bałtyku. Największy świecie lodołamacz ma zostać wybudowany właśnie w stoczni bałtyckiej, w Petersburgu. Rownież w fińskiej stoczni powstaje znacznie mniejsza konstrukcja, ale nadal jest to okręt zaliczany do lodołamaczy.

Warto zatem rozpocząć rozmowy z Francją w temacie połączonego zakupu okrętów wraz ze śmigłowcami bojowymi. Przy takim znaczącym projekcie z całą pewnością możnaby wynegocjować o wiele atrakcyjniejsze warunki finansowania. Francuzi z całą pewnością zdają sobie sprawę, że te dwa okręty nie mogą nieustannie stać w miejscu. Być może jest to dla nich również okazja na pozbycie się niewygodnego politycznie tematu.

- Jarosław Narymunt Rożyński,