Jarosław Narymunt Rożyński

Szwajcarzy nie chcą złota, a Polacy ?

11 grudnia 2014r

W ostatnim referendum 78% Szwajcarów opowiedziało się przeciw zwiększaniu przez bank centralny rezerw w złocie. Oznacza to, że kurs franka szwajcarskiego powinien byc stabilny, a raty kredytów we farnkach prawdopodobnie w najbliższym czasie nie wzrosną. Warto jednak przypomnieć, że kredyty hipoteczne we frankach spłaca w Polsce ponad 550 tysięcy rodzin. Przy ewentualnym silnym wzmocnieniu tej waluty, każda partia rządząca stanie w obliczu roszczeń na skalę jaką trudno sobie w tej chwili wyobrazić.

Jak tylko pojawiła się informacja o możliwym podwyższeniu rat kredytowych za kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich - od razu w mediach pojawił się temat "refundacji różnicy w kursach walutowych". Po umocnieniu waluty szwajcarskiej do 3,5zł aż 200 tysięcy ludzi ma do spłaty kredyty przewyższające wartość zabezpieczających jego spłatę nieruchomości. Jednocześnie co najmniej 35 tysięcy kredytów we frankach szwajcarskich nie jest spłacana w terminie. Dlaczego jednak za działania banków lub też niefrasobliwość pewnej grupy kredytobiorców, rachunek ma być wystawiony całemu społeczeństwu ? Czy kredytobiorcy we frankach będą niedługo nową grupą społeczną z metodami nacisku podobnymi do tych, jakimi dysponują górnicze związki zawodowe ?

Co ciekawe, gdyby frank szwajcarski umocnił się do poziomu powyżej 4zł, ponad połowa kredytobiorców nie byłaby w stanie spłacać swojego zobowiązania lub nie byłaby zainteresowana dalszą spłatą takiego zobowiązania. Gdyby Szwajcarzy zdecydowali o zwiększeniu rezerw, to frank z takim zabezpieczeniem w postaci złota, z całą pewnością drastycznie zyskałby na wartości w stosunku do walut, które nie mają takiego oparcia w kruszcu. Problem został jednak odłożony w czasie, a nie rozwiązany. Brak ustalonego budżetu europejskiego, jak również nadchodzące problemy z walutą Euro - mimo wszystko doprowadzą do wzmocnienia się kursu franka. Warto zatem zdawać sobie sprawę, że pożar nie został ugaszony, lecz tymczasowo przeniesiony w bardziej odległe miejsce.

- Jarosław Narymunt Rożyński,