Jarosław Narymunt Rożyński

Niepewna przyszłość Kazachstanu

10 grudnia 2014r

Taktyka, jaka została zastosowana wobec Ukrainy, może w najbliższym czasie powtórzyć się na północy Kazachstanu. Tam również znajduje się bardzo liczna mniejszość rosyjska. Kreml mając świadomość, że uwaga USA i Europy skupiona jest na Ukrainie - możę wykorzystać sytuację do wzmocnienia swoich wpływów w innej sferze wpływów. Jednocześnie istnieje pilna potrzeba pokazania, że Rosja posiada jednak wystarczającą siłę do dyscyplinowania krajów byłego ZSRR pozostających w ścisłych zależnościach z Federacją Rosyjską. Inną znaczącą kwestią jest fakt, że Kazachstan posiada zasoby ropy i gazu ziemnego.

W rosyjskich mediach coraz częściej pojawia się stwierdzenie, że "władza Nazarbajewa lub Łukaszenki może być zmieciona jedną decyzją prezydenta Putina". Takie publikacje nie pojawiają się przypadkowo i otwarte pozostaje pytanie, w którym kierunku padnie następny cios niedźwiedzia. Białoruś znajduje się zbyt blisko Ukrainy, Mołdawia jest w tej chwili poza bezpośrednim zasięgiem, Gruzja umocniła swoją współpracę z NATO, natomiast Kazachstan pozostał sam i stosunkowo bezbronny (chociaż również intensyfikuje współpracę militarną z USA).

Innym elementem tej układanki jest ponownie czynnik czysto ludzki. Do prowadzenia dalszych działań na wschodzie Ukrainy potrzebni są żołnierze zawodowi lub ochotnicy. Dla wielu mieszkańców Kazachstanu zdobycie paszportu rosyjskiego traktowane jest jako awans społeczny. Atrakcyjna zatem jawi się oferta "paszport i obywatelstwo za służbę wojskową w Noworosji". Podobną taktykę stosowała rosja sowiecka ściągając w szeregi swojej armii ludzi z Turkmenistanu, Uzbekistanu, Kazachstanu, a nawet Armenii i Azerbejdżanu.

Unia celna pomiedzy Białorusią, Kazachstanem i Rosją istnieje od 2010 roku. Miała to być wschodnia odpowiedź na Unię Europejską, a tymczasem coraz wyraźniejsze są aspiracje Rosji do budowy Związku Sowieckiego v2.0. Rosji coraz bardziej nie podoba się, że Białoruś i Kazachstan nie potrafią w jasny sposób określić swojej orientacji geopolitycznej. Wobec Białorusi zastosowano pierwsze rosyjskie sankcje gospodarcze, w przypadku Kazachstanu Rosja może pozwolić sobie na o wiele bardziej odważne zagrania (przynajmniej tak sobie to wyobraża). Jednak wyraźnym ostrzeżeniem przed agresją była tutaj niezapowiedziana mobilizacja 150 tysięcy żołnierzy Chińskiej Republiki Ludowej przy zachodniej granicy państwa środka. Ewentualna ofensywa Chin wobec Rosji prowadzi przede wszystkim właśnie przez Kazachstan. Swoimi agresywnymi działaniami Rosja może nieopatrznie zburzyć iluzję partnerstwa strategicznego z Chinami, którą tak skrupulatnie buduje od kilkunastu miesięcy jeśli nie od kilkunastu lat.

Zastanawiające są zatem w tym wszystkim ostatnie słowa czołowych rosyjskich polityków mówiących o "spornych częściach północnego Kazachstanu". Trudno określić, czy są to słowa ostrzeżenia, forsowanie dyscypliny, czy też przygotowanie gruntu pod nadchodzącą agresję.

- Jarosław Narymunt Rożyński,