Jarosław Narymunt Rożyński

Węgierski Poker

9 grudnia 2014r

Mały, ale wielki duchem europejski kraj przyciąga uwagę całego świata. Ryzykowne zachowania polityczne premiera Węgier są z jednej strony bardzo krytykowane, a z drugiej strony wprowadzane z modyfikacjami do programów innych partii politycznych w całej Europie. W dzisiejszych mediach głównego nurtu, Węgry przedstawiane są przede wszystkim jako kraj pro-rosyjski, nacjonalistyczny, ale z drugiej strony odnoszący sukcesy gospodarcze. Tymczasem wygląda to dokładnie odwrotnie - Węgry stoją u progu bardzo poważnego kryzysu gospodarczego i w tym kontekście zmuszone były przede wszystkim o przełożenie interesu narodowego ponad wszelkie inne wartości.

Tuż po agresj Rosji na Ukrainę poruszono problem mniejszości węgierskich na ukraińskim Zakarpaciu, co wprowadziło do dyskusji oczywistą aluzję do mniejszości rosyjskich na wschodzie Ukrainy. Tymczasem mniejszość węgierska na Ukrainie cieszy się prawami, o których Polacy czy Litwini mogą tylko pomarzyć. Jednak Victor Orban zaatakował odważnie politycznie Kijów domagając się nowych przywilejów. Z całą pewnością zostało to zauważone nie tylko na Kremlu, ale również w Waszyngtonie.

Węgry proponują tzw. "suwerenną demokrację" na wzór rosyjskiej "demokracji sterowanej". Ten nowy termin oznacza model, w którym państwo ingeruje dalej w życie ludzi, wolnych mediów oraz gospodarki niż w demokracji parlamentarnej lub monarchii parlamentarnej. Jednak wyraźnie widać, że Węgrzy coraz wyraźniej stawiają opór tym radykalnym zdaniom, co pokazali m.in. w trakcie protestów przeciw wprowadzeniu dodatkowych opłat za korzystanie z Internetu.

Węgry liczyły na głęboką współpracę gospodarczą z Rosją, przede wszystkim w zakresie transferu gazu jak również budowy elektrowni atomowej. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że postawiono na nie tego konia. Spadający kurs rubla oraz spadająca cena ropy pogrążają Rosję w recesji. To z kolei przedkłada się na wstrzymanie lub anulowanie wielu projektów gospodarczych.

Populizm przynosi zyski tylko w krótkim terminie. Ponieważ szybko następuje weryfikacja - jeszcze szybciej pojawia się rozczarowanie. Brak realizacji projektów, które zapowiadała Rosja odbije się z ogromnym echem na gospodarce Węgier i poparciu dla aktualnej ekipy rządzącej. Gospodarka węgierska jest za bardzo uzależniona od wsparcia finansowego ze wschodu. W najbliższym czasie możemy zatem spodziewać się tam znaczących zmian w polityce.

Orban wykorzystał węgierskie historyczne resentymenty do budowy swojego poparcia. Jest twardym antykomunistą, ale jednoczesnie bardzo dobrze porozumiewa się z Chinami i Rosją. To spodobało się wyborcom. Jednocześnie to, co uprawia rząd Orbana trudno jest nie nazwać socjalizmem. Biednych wyborców skuszono podwyższeniem płacy minimalnej i obniżeniem cen energii. Zamożnych natomiast pozyskano poprzez wprowadzenie podatku liniowego. W polityce społeczne podjęto wiele działań prorodzinnych opartych głównie o system dotacij. Węgry w przeciwieństwie do Polski tolerują związki partnerskie i związki osób tej samej płci. Na Węgrzech funkcjonuje również bardzo liberalna ustawa aborcyjna. Podsumowując - rząd starał się dogodzić każdej grupie społecznej do czasu, gdy były na to pieniądze w kasie. Te środki finansowe niestety już się kończą.

- Jarosław Narymunt Rożyński,