Jarosław Narymunt Rożyński

Ile warte są deklaracje i umowy z USA ?

8 grudnia 2014r

Od kilkunastu lat czekamy na tarczę antyrakietową. Offset za myśliwce F-16 miał być zastrzykiem finansowym dla naszej gospodarki, ale efektów nie widać do dziś. Temat wiz poruszany jest przez media społecznościowe przynajmniej kilka razy w miesiącu. Polacy walczą ramię w ramie z amerykańskimi żołnierzami w Iraku oraz w Afganistanie, ale nie mogą odwiedzać swoich kolegów za oceanem. Kolejne umowy typu ACTA czy TTIP mają na celu zaostrzenie prawa w Polsce na korzyść USA. Deklaracje budowy szpicy upadły zanim podjęto pierwsze kroki. Nie możemy również liczyć na obecność sił NATO w Polsce, w znaczącej ilości umożliwiającej realną obronę przed zagrożeniem. Dziś okazuje się również, że nie możemy liczyć na zachowanie tajemnicy w naszych relacjach z państwem, które przedstawiane jest w mediach głównego nurtu jako nasz strategiczny sojusznik w zakresie bezpieczeństwa i gospodarki.

W najnowszym raporcie CIA jest również mowa o współpracy z Polską. Co prawda nasza Ojczyzna nie jest wymieniona bezpośrednio z nazwy, ale każdy obserwator bez problemu odnajdzie w niej wprost odniesienie do spraw, które wielokrotnie były opisywane w mediach. Nie zmienia to jednak faktu, że były to tajne umowy zawarte pomiędzy USA a Polską, a dzisiaj jest to główny temat komentarzy we wszystkich stacjach telewizyjnych na całym świecie. Jaka jest wiarygodność państwa, które w sposób tak niefrasobliwy łamie umowy zawarte ze swoimi sojusznikami ? Czy USA mają tak lekki stosunek do naszego kraju ?

W raporcie mowa jest o tym, że przedstawiciele naszego kraju byli zaszokowani niezdolnością CIA do utrzymania tajemnicy. Padło również stwierdzenie o maksymalnym rozczarowaniu brakiem uprzedzenia w 2006 roku o ewentualnym przyznaniu George'a W. Busha faktu istnienia więzienia. Mimo wszystko zgodziliśmy się jako państwo na zawarcie umowy, której gwarantem tajemnicy miała być reputacja sygnatariuszy.

W mediach głównego nurtu na wszelkie możliwe sposoby redaktorzy starają się wybielić amerykanów w całej tej sytuacji. Mowa jest o szybkej reakcji Baracka Obamy, lub o oczyszczeniu się z trudnej historii, która nie powtórzy się już w przyszłości. Jest to nieprawdopodobna obłuda, która nie może być w żaden sposób uzasadniona. Z jednej strony USA odcinają się rzekomo od działań CIA, a z drugiej strony nikt tam nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Na dodatek to nie CIA, ale właśnie politycy w Polsce i USA wytworzyli okoliczności zmuszające polskich i amerykańskich funkcjonariuszy wywiadu do przekraczania granic w imię "większego dobra". Należy tutaj bardzo wyraźnie podkreślić, że pracownicy wywiadu pełnią służbę, podlegają naciskowi ze strony polityków i nie są pracownikami, którzy mogliby odmówić wykonania rozkazów. Niestety w Polsce również mamy złe doświadczenia na styku raportów polityków zajmujących się wywiadem wojskowym. Tym samym suma wszystkich działań została zrzucona na wywiad, a tymczasem należy podkreślić : to politycy ponoszą odpowiedzialność, a funkcjonariusze wywiadu wykonywali rozkazy będąc na służbie. Raport w sprawie CIA jest próbą oczyszczenia polityków amerykańskich, a Ci w Polsce czy Rumuni już się na to oczyszczenie nie załapali.

W całym tym zamieszaniu nie osiągnięto żadnego celu poza... jeszcze większym naciskiem na służby wywiadu. Należy sobie przede wszystkim zadać pytanie : jaki jest rzeczywisty cel publikacji raportu ? Jaki jest sens atakowania własnych służb wywiadowczych, które są krytycznym elementem systemu obrony każdego państwa ? Odpowiedź jest bardzo prosta - celem jest oczernienie pracowników służb po to, aby można było albo kogoś od razu wyrzucić ze służby, albo po to, aby wymusić na kimś pełniącym służbę konkretne działania pod szantażem pociągnięcia do odpowiedzialności za realizację poleceń wydanych w przeszłości.

Ta sama zasada przekłada się na relacje pomiędzy państwami. Żaden amerykański prezydent nie upokorzył nas tak głęboko jak Barack Obama mówiący o "polskich obozach zagłady". Trudno również znaleźć państwo, które tak bardzo zawiodło nasze oczekiwania i nadzieje w zakresie podpisanych umów i złożonych deklaracji. Pozostaje zatem pytanie - po co amerykanie umieścili w raporcie informacje o więzieniach w Europie i Azji ? Jest to przecież odwrócenie się plecami do swoich sojuszników - i właśnie o taki efekt chodziło amerykanom. Przekaz USA jest prosty - my się oczyściliśmy ze swojej historii i nie mamy sobie nic do zarzucenia, a jeżeli chcecie naszej pomocy to musicie zaakceptować wszystkie nasze warunki, w przeciwnym wypadku jesteśmy gotowi opublikować wszystkie szczegóły naszej współpracy - my sobie z tym poradzimy, a Wy nie.

Ostatecznie to przecież politycy w Polsce zgodzili się na łamanie praw człowieka za 15 mln dolarów, a nie politycy USA.

Jak nazywa się polityków, którzy za pieniądze łamią prawa człowieka oraz Konstytucję Rzeczypospolitej ?

- Jarosław Narymunt Rożyński,