Jarosław Narymunt Rożyński

Rosja nakłada embargo na Białoruś

7 grudnia 2014r

Rosja pod pozorem dbania o jakość żywności nakłada na Białoruś kolejne sankcje gospodarcze. Oficjalnie powodem są przede wszystkim nadmierne ilości antybiotyków i niebezpiecznych bakterii, których oczywiście nie sprecyzowano. Prawdziwy powód to zmniejszenie przepływu kapitału do Białorusi, która od lat jest łupiona przez Rosję tak, jak niegdyś łupiona była Polska w okresie PRL. Nie ulega wątpliwości, że problemy gospodarcze Rosji przekładają się bezpośrednio na gospodarkę Białorusi. Może pora, aby zadać sobie pytanie - czy nadal powinniśmy utrzymywać sankcje gospodarcze wobec Białorusi, skoro otworzyliśmy całkowicie granicę z Królewcem (Obwód Kaliningradzki) ?

W odpowiedzi na sakcje Rosji wobec Białorusi - Mińsk po cichu wprowadził dodatkowe kontrole na granicy Rosja - Białoruś. To z całą pewnością nie pozostało bez komentarza na Kremlu. Sytuacja jest tym bardziej skomplikowana, ponieważ w przyszłym roku na Białorusi odbywają się wybory prezydenckie. Urzędującemu prezydentowi trudno będzie zatem rozwiązywać problemy gospodarczej w sytuacji, gdy zamyka się dla niego i wschód i zachód.

W takich okolicznościach otwierają się nowe możliwości dla Polski. Powinniśmy nawiązać dialog z Białorusią i krok po kroku rozwiązywać wspólnie bieżące problemy społeczno-gospodarcze. Im bardziej Białoruś zmierza w kierunku zachodnim, tym bardziej skorzystają na tym i Polska i Białoruś. Unia Europejska jest przecież o wiele większym i bardziej znaczącym rynkiem niż Rosja. Jeżeli natomiast nasz sąsiad powróci na swój kurs wschodni - skorzysta na tym przede wszystkim Moskwa, która od lat silnie "wiąże" gospodarkę białoruską z rosyjską. Niestety nie zawsze z korzyścią dla Białorusi.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że Rosja będzie szukać dodatkowych metod na nacisk polityczny na Białoruś. Być może Rosja chce pchnąć Białoruś w kierunku konfrontacji z Łotwą wymuszając działania poprzez sankcje gospodarcze i presję polityczną. Białoruś, która nie może obecnie liczyć na pomoc z Zachodu - pozostanie w takiej sytuacji bez wyjścia i w obliczu konfrontacji z Rosją - będzie musiała ustąpić i podjąć działania wobec słabszej Łotwy. W takim przypadku to właśnie Polska będzie jednym z pierwszych graczy, którzy będą musieli zrealizować kontratak w kierunku Białorusi. Zamiast zatem czekać na taki rozwój wydarzeń - Polska powinna wyciągnąć rękę do Białorusi i zaproponować zbliżenie społeczno-gospodarcze, jednocześnie otwarcie mówić o swoich wspólnych interesach.

Skąd pojawiły się takie napięcia na linii państw uznawanych do tej pory za jedną linię polityki wschodniej ? Białoruś po prostu korzysta ze wszelkich dostępnych możliwości, aby sprzedać do Rosji europejską żywność, przez co osłabia efekt rosyjskiego embarga. W dzisiejszej zglobalizowanej gospodarce nie ma możliwości w pełni skutecznego utrzymania sankcji gospodarczych. Produkty niemieckie i polskie i tak docierają do Rosji, lecz nie pod swoimi prawdziwymi nazwami - tylko pod marką Białorusi. Oznacza to, że te kraje nie tracą tak jak liczyła Moskwa, a Białoruś zarabia przyzwoite pieniądze na swojej współpracy ze wschodem i zachodem. Za wszystko płacą konsumenci w Rosji. Te wszystkie zabiegi Kremla mające na celu ograniczenie współpracy gospodarczej są na nic - jak uczy historia, w wojnie gospodarczej wygrywa zawsze silniejszy podmiot (jeżeli zachowuje się pragmatycznie i racjonalnie). Embargo na europejską żywność będzie obchodzone w ten czy inny sposób - jeżeli nie poprzez Białoruś to poprzez inne kraje, z którymi handluje Rosja. USA i Europa nie stracą na tym gospodarczo w sposób znaczący, a ostatecznie za wszystko zapłacą zwykli Rosjanie.

Sytuacja gospodarcza Białorusi wynika bezpośrednio z nacisku jaki nakłada Rosja. Warto na koniec przypomnieć, że Białoruś to kraj, gdzie średni dochód roczny na mieszkańca w 2013 roku wynosił $16 100, czyli ponad dwa razy tyle co na Ukrainie - $7400 (w Polsce $21 100). Jednocześnie dług publiczny Białorusi jest mniejszy niż w przypadku Polski czy Ukrainy. W przypadku zwrotu Białorusi w kierunku zachodnim lub w przypadku otwarcia gospodarczego pomiędzy Polską a Białorusią - istnieje duży potencjał wzrostu oraz możliwość nawiązania szeroko rozumianej współpracy. Ostatecznie przecież jest to państwo, z którym Polska przez kilka wieków złączona była unią personalną, a trudności w relacjach politycznych nie powinny nam zasłaniać możliwości dialogu z całym społeczeństwem. Gospodarka może być dobrym punktem wyjścia do rozmów o przyszłości obu narodów.

- Jarosław Narymunt Rożyński,