Jarosław Narymunt Rożyński

Nacjonalizacja na Węgrzech - krok do przodu czy w tył ?

6 grudnia 2014r

Węgry cieszą się dużym zainteresowaniem ze strony polskich polityków. Od dawna już w przestrzeni publicznej funkcjonują takie określenia jak "Budapeszt w Warszawie" lub "orbanizacja społeczna". Z jednej strony ma to na celu krytykę działania premiera Wiktora Orbana, a z drugiej strony nie da się ukryć, że spora część rodaków patrzy na Węgry z uznaniem i nawet z lekką zazdrością. Do Warszawy docierają kolejne informacje o nowych inicjatywach Wiktora Orbana nad którymi warto zastanowić się głębiej.

Jednym z ostatnich projektów jest kupno kilkunastu banków kontrolowanych przez zachodni kapitał, aby potem różnymi drogami prawnymi znacjonalizować te instytucje i częściowo przejąć pieniądze. Cała operacja przedstawiana jest jako odzyskiwanie majątku narodowego. Podobny interwencjonizm na rynku zastosowała Japonia w XIX wieku. W Japoni istniały trudności ze zbudowaniem własnego przemysłu. Głównym powodem były panujące potęgi kolonialne, które wymusiły na niej wolny handel z silniejszymi gospodarczo państwami. Japończycy obeszli trudności poprzez wykupienie części fabryk, a następnie odsprzedanie ich swoim obywatelom po zaniżonych cenach. Nie mniej jednak, czym innym jest działanie w celu przejęcia środka produkcji, czym innym natomiast przejęcie banku.

Agencja Reuters podała, że proces przejmowania banków działania na Węgrzech już się rozpoczął. Na efekty najprawdopodobniej nie będziemy długo czekać. Warto nadal przyglądać się uważnie efektom działań polityki premiera na Węgrzech. Trudno nie wiązać tych działań z informacjami z ostatnich dni, iż gazociąg South Stream jednak nie powstanie, co miało dostarczyć Węgrom dodatkowych pieniędzy do budżetu.

- Jarosław Narymunt Rożyński,