Jarosław Narymunt Rożyński

Europejski cios w wizerunek Polski

25 listopada 2014r

Z inicjatywy europosłów Prawa i Sprawiedliwości, Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów jednogłośnie przyjęła rozolucję, w której wskazano nieprawidłowości w przebiegu demokratycznych wyborów samorządowych. W pełnej treści pisma mowa jest o tym, że sposób przeprowadzenia wyborów 16 listopada stoi w sprzeczności z międzynarodowymi standardami oraz zobowiązaniami podjętymi przez Polskę, w tym wytycznymi OBWE. Wcześniej na forum publicznym politycy PIS wielokrotnie podnosili, że Polska obecnie nie spełnia wymogów, by być krajem Unii Europejskiej.

W mojej ocenie wszystkie nieprawidłowości jakie miały miejsce w trakcie wyborów samorządowych nie stanowią aż takiego odchylenia od standardów europejskich jak próbuje nam się to przedstawić. Wystarczy wspomnieć tutaj referendum w Irlandii, które powtarzane było, aż do osiągnięcia oczekiwanego wyniku, lub wybory w krajach na południu Europy, gdzie nie tylko dochodziło do nieprawidłowości podobnych jak w Polsce, ale jeszcze miały miejsce akty przemocy fizycznej, blokady parlamentu, niszczenie miasta w trakcie wyborów i wiele innych sytuacji, które na dzień dzisiejszy nie mieszczą się nam jeszcze w głowie.

Oczywiście mam pełną świadomość, że dochodziło nie tylko do nieprawidłowości w trakcie wyborów samorządowych. Jednak w Polsce nakręcono swojego rodzaju histerię medialną. Wszystkie nieprawidłowości, problemy oraz inne kwestie - można w sposób spokojny omówić i przygotować plan naprawczy dla tej sytuacji. Ostatecznie i tak będziemy zmuszeni do znalezienia rozwiązania tego problemu. Niestety niepokoi to, że politycy zamiast szukać rozwiązań, całą swoją energię koncentrują na ataku swoich przeciwników politycznych w mediach. Nikt jak do tej pory nie przedstawił konkretnych propozycji jak uniknąć tych problemów w przyszłości, bo przecież powtórzenie wyborów według tych samych zasad i praktyk nie gwarantuje, że nie dojdzie do jeszcze większych nieprawidłowości.

Wprowadzenie kwestii wyborów samorządowych na forum europejskiej opinii publicznej jest eskalacją medialną, a nie próbą rozwiązania problemu. Podważa to w sposób wyraźny wizerunek Polski i obniża jej prestiż. Sprawy wewnętrzne powinniśmy załatwiac przede wszystkim w kraju, a nie za granicą. Nie mam jednak wątpliwości, że kampania medialna mająca na celu deligitymizację władzy w oczach obywateli i międzynarodowej opinii publicznej jest tylko kolejnym krokiem do osiągnięca określonego celu politycznego. W całej tej kampanii i walce politycznej nie chodzi przecież o to kto wygrał wybory, a o to aby zdobyć władzę, która znacznie wykracza poza normy obowiązującego dzisiaj prawa w tym również konstytucji.

- Jarosław Narymunt Rożyński,