Jarosław Narymunt Rożyński

Rosja prowokuje USA

20 listopada 2014r

W ostatnich dniach dowiedzieliśmy się, że Rosja wyśle bombowce nad Zatokę Meksykańską. Tak blisko Stanów Zjednoczonych nie było rosyjskich bombowców nawet w czasach zimnej wojny, a przecież dzisiejsza Federacja Rosyjska jest cieniem potęgi, jaką był Związek Sowiecki. Jest to przede wszystkim działanie propagandowe, ponieważ każdy rozsądny człowiek na świecie ma świadomość, że siły zbrojne Federacji Rosyjskiej nie mogą równaś się siłom sojuszu NATO.

W całej sytuacji istnieje jednak szerokie ryzyko prowokacji. Jeżeli jeden z samolotów rozbije się lub co gorsza zostanie pomyłkowo zestrzelony to najprawdopodobniej Rosja będzie szukać odwetu nie na USA, lecz na swoich najbliższych sąsiadach. Obawiam się, że Rosjanie są gotowi poświęcić jedną z takich maszyn, aby przede wszystkim poprawić swoją sytuację wizerunkową. W przypadku zniszczenia maszyny władze Federacji Rosyjskiej nie podjęłyby żadnych działań wobec USA, ale z całą pewnością przez bardzo długi czas wykorzystywałyby wydarzenie na potrzeby własnej propagandy.

Co ciekawe, Minister Obrony Siergiej Szojgu zapowiedział również podniesienie aktywności marynarki wojennej na światowych akwenach wodnych. Rosja zamierza nawiązać szeroką współpracę z takimi krajami jak Nikaragua, Wenezuela, Kuba, Wietnam, Singapur, Algieria oraz Cypr.

Tym samym możemy podsumować, że nowa zimna wojna zaczyna nam się rozkręcać z coraz większą dynamiką. Trzeba jednak przy tym wszystkim postawić jedno zasadnicze pytanie : skąd Rosja weźmie na to wszystko pieniądze ?


- Jarosław Narymunt Rożyński,