Jarosław Narymunt Rożyński

Putin apeluje do Niemiec o zrozumienie i współpracę

18 listopada 2014r

Do historii przeszły wywiady amerykańskiego dziennikarza przeprowadzone z Saddamem Husseinem na kilka dni przed inwazją na Irak. Oglądając wywiad z udziałem Putina przeprowadzony dla niemieckiej telewizji publicznej ARD mam wrażenie jakiegoś deja vu. Jednocześnie trzeba przyznać, że Władimir Putin faktycznie obawia się reakcji niemieckiej opinii publicznej i nie jest pewien swojego poparcia społecznego na arenie międzynarodowej.

Prezydent Federacji Rosyjskiej prosił Niemców o zrozumienie dla swojej polityki wobec Ukrainy. Oznajmił przede wszystkim, że Ukraina stacza się w kierunku neonazizmu oraz iż obawia się czystek etnicznych. Jest to niemalże klasyczne granie na emocjach Niemców, którzy kategorycznie pragną odciąć się od swojej trudnej historii. Cóż za ironia, nawiązywać do historii II Wojny Światowej, jednocześnie nie wspominając o tym, co działo się w ostatnich latach w Czeczenii i Gruzji.

Putin podkreśla jak dobre były stosunki niemiecko-rosyjskie w ciągu ostatnich 15 lat. Częściowo robi też ukłon delikatnie nawiązując do całej epoki współpracy w XX wieku oraz słusznie podkreśla, że współpraca gospodarcza na linii Rosja-Niemcy przynosi obustronne korzyści obu stronom. Idąc dalej stwierdza nawet , że współpraca niemiecko-rosyjska jest niezbędna do harmonizacji sytuacji globalnej. Jest to oczywista sugestia, że układ Rosja-Niemcy miałby tworzyć swojego rodzaju oś przeciwstawną dla polityki globalnej USA.

Godne pożałowania są natomiast wypowiedzi usprawiedliwiające działania Rosji w stosunku do Ukrainy. Kraj, który dokonał agresji na swojego sąsiada próbuje tłumaczyć się strachem i wyższą koniecznością z obawy przed tym, że wojsko w obronie swojej ojczyzny zabije agresorów. Odwołania do "nacjonalistycznych batalionów", "nazistowskich grup" czy też "czystek etnicznych" po tym jak Rosja dokonała agresji na Krym są po prostu przykre i żałosne. Przedstawianie siebie jako wrażliwego na prawa człowieka nie przyniesie jednak spodziewanego efektu. Cały Zachód nie ufa już Rosji, a los Władimira Putina jest już przesądzony.

W tym wszystkim pojawia się również polski wątek. Nie ulega wątpliwości, że Polska zaczyna stopniowo coraz bardziej kształtować się na strategicznego sojusznika w tym regionie, którego USA bardzo potrzebują. Jednocześnie niestety stajemy się coraz większym wyzwaniem dla Niemiec i Rosji, które z całą pewnością będą ingerować w najbliższym czasie w nasze sprawy wewnętrzne.


- Jarosław Narymunt Rożyński,