Jarosław Narymunt Rożyński

Wojna o gaz

14 listopada 2014r

Nikt nie ma wątpliwości, że najważniejszym surowcem w XX wieku była ropa naftowa. Wcześniej, kilka wieków temu szczególną rolę w gospodarce pełnił węgiel. Surowce energetyczne są jednym z podstawowych czynników determinujących podłoża konfliktów zbrojnych. Dostęp do ropy czy gazu ziemnego jest zawsze elementem determinującym gospodarkę danego państwa.

GazRosja jest największym geograficznie państwem na świecie, co w ma szczególne znaczenie w naszym regionie. Postęp technologiczny powoduje, że gospodarka w pewnych szczególnych sektorach powoli z ropy przestawia się w dużej mierze właśnie na gaz ziemny. Działania Rosji i koncernu Gazprom powodują, że jesteśmy coraz bardziej wypchnięci poza rolę kraju tranzytowego. Jednocześnie cena gazu, który kupujemy od Rosji znacznie przewyższa jego wartośś rynkową w tym regionie, co budzi uzasadnione podejrzenie, że Rosja używa rynku surowców energetycznych również do prowadzenia działań ofensywnych wobec innych narodów.

South Stream jest projektem zakłądającym budowę gazociągu z Rosji do Bułgarii, Serbii, Węgier, Słowenii, Chorwacji, Grecji i Austrii. Z ostatnich dwóch krajów miałby być dalej transportowany do pozostałych Krajów Unii Europejskiej. Proszę zwrócić szczególną uwagę na dobór kluczowych państw. W interesie Rosji będzie zatem wspieranie w Bułgarii pro-rosyjskiego układu władzy. Serbia jest bardzo mocno związana emocjonalnie z Rosją ze względu na doświadczenia historyczne na Bałkanach. Węgry już teraz prowadzą politykę uległości wobec Rosji. Słowenia natomiast jest również krajem, w którym Rosja będzie starała się wspierać pro-rosyjskie siły polityczne. Chorwacja czy Austria określana jest już jako "niemiecka strefa wpływów", natomiast samej zawsze Grecji znacznie bliżej było do Rosji niż do Europy. Całość łączy się w spójną strategię, która ma docelowo polegać na uzależnieniu gospodarek Europy Zachodniej od surowców energetycznych Federacji Rosyjskiej. W konsekwencji ma to wymusić uległość tych krajów wobec polityki rosyjskiej w stosunku do państw położonych w Europie Wschodniej. Kto nie będzie zgadzał się z działaniami Rosji, będzie musiał najpierw rozwiązać problem dostępu do surowców energetycznych.

Problem ten już od samego początku dostrzegła Komisja Europejska, która orzekła, iż umowy które zostały podpisane przez poszczególne państwa z Rosją są niezgodne z prawem unijnym. Zdecydowana większość państw o których mowa, odrzuca jednak możliwośś renegocjacji umowy lub zmiany stanowiska w tym zakresie. Praktycznie wszystkie kraje, przez których terytorum będzie przebiegać South Stream zgodziły się na oddanie całkowitej kontroli nad gazociągiem rosyjskiej firmie Gazprom. Takie uregulowanie prawne daje szerokie pole do popisu i różnego rodzaju manipulacji.

Nowa rosyjska infrastruktura gazowa omija znacząco kraje określane jako "problematyczne". Na liście tych krajów znajduje się przede wszystkim Polska i Ukraina. Rosjanie nie chcą ryzykować ewentualnej utraty kontroli nad częścią swojego tranzytu. Nie chcą również budować infrastruktury w państwie, które postrzegają po prostu jako wrogie. To celowe działanie daje nam wyraźny sygnał, że Rosja zakłada iż w przyszłości może znaleźś się w sytuacji, gdzie Polska lub Ukraina jako kartę przetargową może traktowaś infrastrukturę do przesyłania gazu na swoim terenie. Innymi słowy - Rosja zabezpiecza się przed ewentualnem konfliktem z Polską i Ukrainą. Dodać również należy, że to właśnie rosyjsko-ukraińska umowa gazowa była jednym z głównych czynników walki opozycji z reżimem Janukowycza, co w ostateczności doprowadziło do rewolucji na Majdanie i przewrotu w państwie.

Podstawowe pytanie brzmi skoro Rosja w sposób szczególny traktuje Polskę, Ukrainę, Czechy, Słowację, Litwę, Łotwę i Estonię: o jaki dokładnie konflikt Rosji chodzi ? Czy marzy im się odbudowanie ZSRR w swoich dawnych granicach ? Władimir Putin nie ukrywał przecież, że postrzega upadek Związku Sowieckiego za największą tragedię swojego narodu.

Patrząc na aktualną sytuację na Ukrainie możemy powiedzieć, że nie ulega wątpliwości, że Rosja będzie dążyć do zajęcia całej Ukrainy. Jest to jedyny sposób na zabezpieczenie swoich gazociągów, przez które płynie gaz do Europy. Politycy ukraińscy już wcześniej zasygnalizowali Rosji, że w przypadku inwazji na ich kraj zdecydują się na wysadzenie w powietrze całej rosyjskiej infrastruktury gazowej. To postawiło na nogi władze na Kremlu i zdeterminowało decyzję o podbiciu Ukrainy. Rosja nie zatrzyma się zatem na linii Dniepru i będzie dążyć do zajęcia całej Ukrainy.

Po raz kolejny w historii Europy, głównym partnerem Rosji są Niemcy. Federacja Rosyjska bez problemu otrzymała pełen i nieograniczony dostęp do infrastruktury gazowej Gazpromu na terytorium Niemiec. Co ciekawe, sprawie przygląda się co prawda Komisja Europejska, ale z całą pewnością nie z takim samym zaangażowaniem jak w kierunku paóstw przez których terytorium ma przebiegaś gazociąg South Stream.

Idąc dalej tym pesymistycznym scenariuszem można dojść do wniosku, że logiczne jest nie budowanie infrastruktury na terytorium, które jest wrogie i/lub które zamierza się w przyszłości zająć lub zniszczyć. Polska w tym wypadku na dzień dzisiejszy wygląda szczególnie niekorzystnie na mapie Europy. Praktycznie wszystkie najważniejsze rosyjskie instalacje tranzytu gazu omijają szerokim łukiem terytorium Rzeczypospolitej Polski.

Dosyć ciekawego znaczenia nabierają tutaj forsowane przez lobby niemieckie prawa dotyczące polityki klimatycznej i energetycznej. Wyraźnie widaś, że są to rozwiązania niekorzystne dla Polski, a wyjątkowo korzystne dla Niemiec i Rosji. Niemcy są absolutnie głuche na nasze propozycje regulacji rynku energii, kierunku dostaw czy wspólnej polityki unijnej, która mogłaby stanowić silniejszą pozycję niż poszczególnych państw z osobna. Niemcy jednak stanowczo odcinają się od takich rozwiązań, forsując oczywiście rozwiązania korzystne wyłącznie dla swojej i Rosyjskiej gospodarki.

W tym momencie jednak pojawia się trzeci gracz jakim są Stany Zjednoczone. Budowa Gazociągu Południowego zmienia zasadniczo układ sił i sytuację geopolityczną Europy. Współpraca rosyjsko-niemiecka, w którym Niemcy są głównym dystrybutorem i beneficjentem handlu surowcem energetycznym w Unii Europejskiej, a Rosją głównym dostawcą tego surowca, stwarza bezpośrednie zagrożenie dla interesów ekonomicznych USA. Dodatkowe wprowadzenie norm, które w jeszcze większym stopniu ograniczają import produktów spoza Unii Europejskiej jest jeszcze większym ciosem w amerykańską gospodarkę. Regulacje energetyczne i klimatyczne dotyczyłyby głównie przemysłu maszynowego i motoryzacyjnego, z którego zarówno Niemcy jak i USA czerpią ogromne zyski.

W sposób naturalny składają się zatem tutaj wspólne interesy USA i krajów Europy Wschodniej. Spośród wszystkich tych narodów, Polska jest najbardziej zaufanym partnerem i jednocześnie w największym stopniu liczącym się graczem w regionie. Jak na ironię, im bardziej Rosja i Niemcy będą prowadziś agresywną politykę, tym bardziej Polska i USA będą zbliżały się do siebie. Gdy tylko informacje te przekształcimy w konkretne liczby, to wyłoni nam się bardzo ciekawy obraz. Stany Zjednoczone dysponują bowiem kilkukrotnie większą gospodarką niż Niemcy i Rosja razem wzięte. W ich naturalnym interesie ekonomicznym leży zatem wspieranie "klina" pomiędzy Rosją a Niemcami, czyli w tym wypadku - Polski.

W ostatecznym rozrachunku tej nowej zimnej wojny, zarówno Niemcy jak i Rosja skazane są na porażkę. Federacja Rosyjska nie jest w stanie wytrzymać sankcji gospodarczych nałożonych przez wspólnotę międzynarodową, a Niemcy nie są w stanie utrzymać tempa eksportu niezbędnego do funkcjonowania swojej gospodarki. W rezultacie doprowadzi to do krachu obu gospodarek. Niemcy utracą w niedługim czasie pozycję hegemona w Unii Europejskiej, a Rosja przestanie być federacją i rozpadnie się na wiele niezależnych od siebie tworów.

Wszystkie pozostałe analizy wskazują wyraźnie, że Polska nie przepuści takiej okazji.


- Jarosław Narymunt Rożyński,