Jarosław Narymunt Rożyński

Kto naprawdę rządzi dzisiaj w Polsce ?

3 listopada 2014r

Kto naprawdę rządzi dzisiaj w w Polsce ? Większość ludzi na tak postawione pytanie od razu wskaże PIS i PO, jednak rzeczywistość ma się zupełnie inaczej. Druga grupa ludzi, nie mniej liczba odpowie, że nadal rządzą post-komuniści, którzy swoimi ludźmi obsadzili kluczowe instytucje w partii. Narodowy Bank Polski, Rada Polityki Pieniężnej, media głównego nurtu, a nawet Kancelaria Prezydenta - to instytucje, na których czele stoją byli działacze PZPR. Jednak od czasu do czasu trafiają do nas informacje o ludziach nie pojawiających się w mediach, jednak ściśle związanych z partiami politycznymi.

POPISDemokracja przedstawicielska to iluzja, która pozwala prawdziwym decydentom nieustannie pozostawać w cieniu bez ponoszenia konsekwencji za swoje negatywne decyzje. Weźmy na przykład wybory i system demokracji w Stanach Zjednoczonych. Wybory tam są tak naprawdę fikcją, ponieważ te same instytucje finansowe wspierają obie główne partie i obu głównych kandydatów na prezydenta. Niezależnie od tego, kto wygra wybory - zawsze pozostanie dług do spłacenia wobec mocodawcy, który finansował kampanię. Nie ważne zatem kto w demokracji przedstawicielskiej wygra wybory, ponieważ głównym ośrodkiem sterującym przebiegiem tych wyborów są od dziesięcioleci te same rody bankierów i oligarchów. To oni tak naprawdę tworzą realny ośrodek władzy, oparty na dziedziczeniu, nie podlegający zasadom demokracji i działające w perspektywie znacznie dłuższej niż jedna lub dwie kadencje sejmowe czy prezydenckie. Politycy stanowią tutaj swojego rodzaju atrapę, twarze do telewizji, za którymi stoją ludzie i organizacje niedostępne dla przeciętnego człowieka.

Ustrój w Polsce jest od 25 lat zabetonowany. Mamy sztuczny podział na PIS i PO, pomiędzy którymi lewituje PSL i SLD. Zupełnie jak w USA, gdzie istnieje dwupartyjny podział na Republikanów i Demokratów. Podział sztuczny, bo przecież czy nie mogłaby istnieć jedna formacja pod nazwą Republikanie i Demokraci ? A czy POPIS jest czymś innym niż byłą koalicją AWS ?

Stworzono przed Narodem iluzję wyboru, który tak naprawdę sprowadza się do wybrania jednej formacji funkcjonującej pod dwiema nazwami. Nie jest tajemnicą, że w Polsce za obozem PIS stoją przede wszystkim ośrodki finansowe związane z pewną dobrze znaną siecią parabanków. W podobny sposób za PO stał przede wszystkim ośrodek finansowy związany z jednym z byłych "polskich banków", które zostały przejętę przez włoską grupę kapitałową. Szarą eminencją PIS jest kadra zarządzająca grupą kapitałową opartą o pożyczki z pominięciem instytucji bankowych. Nie inaczej jest w PO, gdzie jeden z byłych premierów dzięki możliwości zarządzania jednym z największych polskich banków w hojny sposób wspierał rozwój jedynej słusznej partii. Po kilku latach skończyło się to wszystko tym, że ośrodki finansowe związane z PIS musiały przenieść swoje aktywa do Luxemburga, a bank wspierający działania PO został przejęty przez włoską grupę kapitałową.

KorupcjaW interesie grup finansowych sprawujących realną władzę, leży przede wszystkim ustawienie się w cieniu, tak aby nie ponosić konsekwencji za wpadki polityków partyjnych, którzy są tylko "twarzami do mediów", lub inaczej "słupami". Nie jest przecież normalne to, że Minister Spraw Zagranicznych cały dzień odpisuje na wiadomości na Twiterze, a główni politycy przez cały dzień robią "tourne" po stacjach telewizyjnych i radiowych. Trzeba zrozumieć, że to są tylko manekiny wystawione po to, aby dostarczać swojego rodzaju teatr, który ma za zadanie odwrócić uwagę od spraw istotnych i rzeczywistych. Masowa kontrola społeczeństwa poprzez urabianie opinii publicznej przez media jest taktyką, która zapoczątkowana została jeszcze przed II Wojną Światową. Iluzja wolnego wyboru, który sprowadza się do wskazania jednej ze strony tej samej monety.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze powszechne ubezwłasnowolnienie myślenia o sobie i pozbawienia się indywidualizmu. Ważnym elementem jest również stworzenie sytuacji powszechnego poczucia zagrożenia, które zmusi jednostkę do poszukiwania stabilności. Jako fundament tej stabilizacji przedstawiana jest "stabilna praca", najlepiej w instytucji państwowej. W podobny sposób kolonizatorzy tworzyli przed porwanymi z innych krajów ludźmi iluzje stabilności w systemie niewolniczym. Cały system załamał się, gdy niewolnicy nauczyli się czytać i pisać, co w konsekwencji doprowadziło do walki o swoje prawa i wolność. W Polsce natomiast nadal największym pracodawcą jest Państwo, które w ten sposób kupuje sobie swoich wyborców. Zdecydowana większość pracowników urzędów państwowych nie jest w stanie konkurować na wolnym rynku pracy. Boją się aktualnej rzeczywistości, dlatego popierają swoich pracodawców w obawie przed dzikim i niebezpiecznym światem. W ten sposób koło się zamyka, a dla młodego pokolenia, które nauczyło się czytać i pisać, a dokładniej - korzystać z niezależnych mediów i weryfikować przekaz ze źródeł głównego nurtu - nie pozostaje nic innego jak zmienić cały ustrój lub po prostu wyemigrować.

Jeżeli wydaje się to wszystko zbyt abstrakcyjne i zbyt iluzoryczne to proszę zastanów się nad opisanymi faktami : kKtóry z aktualnych polityków partyjnych ma w swoim programie rzeczywiste reformy ? Który z nich ma w ogóle jakikolwiek program ?Kiedy ostatnio ktoś przekonywał Cię do swojego programu, a nie do swojego wizerunku ? A która partia zrealizowała swoje postulaty chociaż w połowie ?

Ten cały cykl może zostać przerwany tylko przez pragnienie wolności, które silniejsze jest od interesów partyjnych.


- Jarosław Narymunt Rożyński