Jarosław Narymunt Rożyński

Panika na rynku finansowym Federacji Rosyjskiej

2 listopada 2014r

Rosyjska waluta cały czas traci swoją wartość. Dzisiaj przekroczyła kolejny pułap i za jedno euro trzeba będzie już niedługo zapłacić 60 rubli. Wszyscy światowi ekonomiści są zgodni - spadająca cena ropy naftowej i spadająca wartość rubla to gwóźdź do trumny Rosji. Na rosyjskim rynku wybuchła panika.

RubelNależy tutaj wyraźnie zaznaczyś, że rynek walutowy w przeciwieństwie do giełdy papierów wartościowych działa 24 godziny na dobę. Możemy zatem w najbliższych dniach spodziewać się eskalacji tego procesu, który ostatecznie za kilkanaście miesięcy zakończy się rozpadem Federacji Rosyjskiej, gdy po prostu zabraknie pieniędzy na wypłaty dla urzędników, nauczycieli czy żołnierzy. Tym samym mamy wyraźne potwierdzenie, że w dzisiejszych czasach najskuteczniejszą bronią jest po prostu ekonomia.

Kryzys w Rosji jest wynikiem najniższej od czterech lat ceny ropy naftowej, sankcji gospodarczych oraz masowego odpływu kapitału zachodniego z rynku rosyjskiego. Przy obecnej globalnej sytuacji ekonomicznej, Rosja nie jest w stanie uchwalić swojego budżetu w sposób realny i wiarygodny. Rosjanie mają wielką, czarną dziurę w swoim budżecie i pomimo zaklinania rzeczywistości na wszelkie sposoby - ta dziura nieustannie powiększa się.

Zachodzi tutaj jednak ciekawa i dość niepokojąca prawidłowość.

Jeżeli Rosja będzie kontynuować swoją agresywną politykę wobec sąsiadów, to w wyniku sankcji gospodarczych, ceny ropy i dalszej presji wspólnoty międzynarodowej, rubel stanie się bezwartościowy. Jednocześnie jeżeli Rosja będzie kontynuować swoją agresywną politykę wobec sąsiadów, to rubel już niedługo może być jedynym legalnym środkiem płatniczym w tych krajach, które Rosja podbije.

Trzeba także mieć świadomość tego, że podobne zjawisko miało miejsce w Niemczech, przed wybuchem II Wojny Światowej.

- Jarosław Narymunt Rożyński,